70 proc. ulic w Gdańsku będzie strefą tempo 30

W najbliższych latach aż 70 procent ulic w Gdańsku ma zostać objętych tzw. strefą tempo 30. - Tak jest bezpieczniej, zdrowiej, bardziej ekologicznie - przekonywali w Gdańsku inicjatorzy europejskiej inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie. Czy kierowcy będą się jednak stosować do jazdy z prędkością 30 km/godz.?

W czwartek w Gdańsku rozpoczął się IV Kongres Mobilności Aktywnej , organizowany przez Gdańsk oraz Polską Unię Mobilności Aktywnej (PUMA). Wydarzenie ma na celu wykorzystanie doświadczenia miast w ograniczaniu ruchu samochodowego, a kładzeniu nacisku na rozwój ruchu rowerowego i transportu publicznego.

Tempo 30 daje same korzyści

Głównym punktem pierwszego dnia Kongresu była debata nad europejską inicjatywą ustawodawczą ograniczenia prędkości w miastach do 30 km na godzinę. Obywatele wszystkich krajów Unii Europejskiej mogą złożyć do Parlamentu Europejskiego własny projekt ustawy. Jego inicjatorami musi być jednak siedem osób z siedmiu różnych państw Unii, którzy w ciągu roku muszą zebrać pod projektem milion podpisów obywateli UE. Od blisko roku podpisy pod taką inicjatywą są w Unii zbierane.

- Pierwsza strefa tempo 30 została utworzona 30 lat temu w jednym z niemieckich miast, a od tamtego czasu wprowadziły ją dziesiątki miast w całej Europie - mówiła w czwartek w Gdańsku Heike Aghte, jedna z inicjatorek europejskiej akcji na rzecz ograniczenia prędkości. - Doświadczenia tych miast wszystkich pozytywnie zaskoczyły. Okazało się, że wprowadzenie stref ograniczenia prędkości do 30 kilometrów przyniosło same korzyści. Znacząco spadła liczba wypadków, a te, które się zdarzały, były o wiele mniej groźne. Przy tempie 30 ludzie po prostu lepiej widzą, co się wokół nich dzieje, są w stanie szybciej zareagować, a droga hamowania jest krótka. Tempo 30 daje też wymierne korzyści ekologiczne - mniejsze zanieczyszczenie powietrza dwutlenkiem węgla, mniejszy hałas w mieście, na który tak narzekają mieszkańcy. Okazało się również, że w miastach, gdzie wprowadzono tempo 30, poprawiła się również płynność ruchu, bowiem korki tworzą się na drodze wtedy, gdy kierowcy jeżdżą z różnymi prędkościami.

Strefy tempo 30 wprowadziło m.in. 12 miast w Belgii, 8 we Francji (m.in. Paryż i Strasburg) oraz aż 56 miast w Wielkiej Brytanii (m.in. Londyn). Podczas pierwszego dnia Kongresu pod europejską inicjatywą Tempo 30 podpisywali się przedstawiciele polskich miast, m.in. Gdańska, Tczewa, Pruszcza Gdańskiego, Łodzi czy Malborka.

- Gdańsk już od trzech lat wprowadza strefy ograniczenia prędkości do 30 kilometrów na godzinę, objętych jest już nimi 35 procent ulic w Gdańsku - informuje Remigiusz Kitliński, szef Referatu Mobilności Aktywnej w Urzędzie Miasta w Gdańsku. - Docelowo chcemy, aby strefa tempo 30 obowiązywała na 70 procentach ulic w mieście. Oczywiście nie będą nią objęte główne ciągi komunikacyjne i drogi zbiorcze, chcemy, żeby tempo 30 obowiązywało na wszystkich drogach osiedlowych i dojazdowych.

Jak nauczyć tego kierowców?

Na forach internetowych mieszkańcy w większości popierają te plany. Część osób ma jednak wątpliwości, w jaki sposób miasto nauczy kierowców jeździć z taką prędkością i zastanawia się, czy ograniczenia nie będzie wykorzystywać policja do wystawiania większej ilości mandatów.

- To takie narzekanie typowe dla Polaków - stwierdza Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska. - Już dzisiaj na drogach dojazdowych i osiedlowych kierowcy jeżdżą średnio z prędkością 35 kilometrów na godzinę, więc de facto niewiele się zmieni. Strefy będziemy wprowadzać sukcesywnie, bo to oczywiście wymaga nakładów. Trzeba wymienić znaki drogowe, wymalować oznakowanie ograniczenia prędkości na jezdni oraz zbudować nowe progi zwalniające.

Już w tym roku tempem 30 miało być objętych 55 proc. ulic w Gdańsku, ale z powodu długiej i mroźnej zimy, zabrakło na to środków. Miasto planuje więc zrealizować to zamierzenie w przyszłym roku. Strefy tempo 30 mają zostać wprowadzone m.in. w Nowym Porcie, Osowej, na Przymorzu, Strzyży, w Brzeźnie i Dolnym Wrzeszczu. Urzędnicy zapewniają, że na wszystkich ulicach objętych zasadą tempo 30, wprowadzony zostanie również ruch rowerowy pod prąd.

Miasto bez samochodów

Podczas pierwszego dnia Kongresu swoje innowacyjne rozwiązania komunikacyjne przedstawiały władze kilku miast europejskich, m.in. Kopenhagi, francuskiego Nantes oraz holenderskiego Houten. To ostatnie 50-tysięczne miasto nazywane jest rowerową stolicą Holandii, bowiem w centralnej części miasta można się poruszać tylko rowerem. Wjeżdżać tam mogą jedynie samochody dostawcze, a aby dostać się autem z jednej dzielnicy do drugiej, trzeba skorzystać z obwodnicy miasta. W Houten aż 40 procent ruchu drogowego to ruch rowerowy. To dziesięć razy więcej niż w Gdańsku.

Podpisy pod europejską inicjatywą ustawodawczą w sprawie ograniczenia prędkości do 30 km/godz. w miastach można składać, wchodząc na stronę www.30kmh.eu .

Artykuł pochodzi z trójmiejskiego wydania lokalnego Gazety. Zapraszamy też do udziału w sondażu na temat stref w Gdańsku.

Więcej o: