Pasy rowerowe w Warszawie powstają w bólach. Policja jest przeciw

Na Spacerowej powstał drugi wybudowany tym roku w Warszawie pas rowerowy. Te niedrogie rozwiązania rodzą się jednak w wielkich bólach. Kiedy cykliści zobaczą więcej pasów?

Pasy rowerowe na jezdni są popularne w wielu miastach Europy. Jednak w Warszawie są zaledwie na kilku ulicach. Dotychczas łącznie miały tylko ok. pięciu kilometrów. Teraz przybyło 800 metrów. Właśnie powstał pas rowerowy na Spacerowej i na Goworka, na jezdni prowadzącej pod górę.

Łukasz Puchalski, pełnomocnik rowerowy ratusza, namówił Zarząd Dróg Miejskich, by wytyczyć go w czasie weekendowego frezowania asfaltu. Pas nie został jednak jeszcze w pełni oznakowany, dlatego od czasu do czasu jeżdżą po nim samochody. - Na połowie długości, m.in. przy przystanku, czy przy skrzyżowaniu będzie pomalowany na czerwono. To będzie tzw. masa chemoutwardzalna, którą można układać dwa tygodnie po wylaniu asfaltu. Na pasie pojawią się także symbole roweru. Wtedy kierowcy na pewno nie będą już tam wjeżdżać - mówi Łukasz Puchalski.

Zobacz wideo

U zbiegu Spacerowej i Goworka pojawi się jeszcze gumowa wyspa, dzięki której kierowcy jadący Spacerową prosto w kierunku pl. Unii Lubelskiej nie powinni najeżdżać na skręcających w Goworka rowerzystów. Choć pas nie jest jeszcze skończony, to jak się przekonaliśmy, jedzie się nim dość wygodnie. Głównie dzięki temu, że jest dość szeroki - ma dwa metry. Dodatkowo, zbliżając się do Puławskiej, dość płynnie łączy się z istniejącą tam ścieżką rowerową.

"Nie, bo nie"

Pasy rowerowe w Warszawie powstają bardzo wolno. W tym roku udało się taki pas wytyczyć po raz drugi (po tym na Tamce). Tymczasem według Łukasza Puchalskiego to miała być tańsza alternatywa dla ścieżek rowerowych, których cykliści nie mogą się doczekać zwłaszcza w Śródmieściu. Nie udało się takiego pasa wytyczyć w czasie frezowania ul. Gandhi na Ursynowie. Zablokowała go policja. Gdy Maciej Sulmicki z Zielonego Mazowsza próbował dopytać mundurowych, dlaczego się nie zgodzili na to rozwiązanie, odpowiedź sprowadziła się do jednego: "Nie, bo nie" (a konkretnie, bo "może mieć bezpośredni wpływ na pogorszenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym").

- Policja najwyraźniej nawet nie odczuwa potrzeby udawania, że ma jakiekolwiek rozeznanie co do wpływu rozwiązań rowerowych na bezpieczeństwo, tylko pisze, co akurat wywróżyli z fusów - dziwi się Sulmicki.

W praktyce rowerzyści jadący ul. Gandhi mogą wybierać, czy chcą jechać bez żadnego odseparowania razem z samochodami, czy nielegalnie po chodniku. Na pocieszenie Łukasz Puchalski chciałby zamienić tamtejszy trotuar na ciąg pieszo-rowerowy. Nie wiadomo jednak, czy uda się wytyczyć przejazdy rowerowe przez ulice poprzeczne.

Nowe pasy będą później

A co z innymi pasami? Szykowany pas na Książęcej poczeka do przyszłego roku. Przynajmniej do zakończenia budowy centralnego odcinka II linii metra poczekamy też na pas na Żelaznej. Na tej ulicy przywileje dla rowerzystów bardzo by się przydały, bo cykliści w centrum miasta nie mają wygodnych tras z południa na północ. Najwcześniej dopiero w przyszłym roku pasy rowerowe pojawią się także w ciągu ulic Miodowa - Bonifraterska. Zapewne długo poczekamy także na pas dla cyklistów do jazdy pod prąd na Marszałkowskiej od pl. Unii Lubelskiej do pl. Konstytucji.

Puchalski liczy za to, że jesienią tego roku powstałyby odcinki pasów w nieco mniej eksponowanych miejscach. Po pierwsze w al. Wojska Polskiego na Żoliborzu, a także na ul. Alka Dawidowskiego, czyli na krótkim łączniku ul. Andersa i Słomińskiego koło Dworca Gdańskiego. Najdłuższy pas rowerowy - blisko czterokilometrowy - może powstać w tym roku na ul. Wóycickiego na Młocinach. Skorzystaliby z niego głównie studenci z tamtejszego kampusu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Krótki kontrapas rowerowy szykowany jest także na ul. Sójki na Ursynowie.

Jesienią poprawiona ma być także ruchliwa trasa rowerowa na ul. Banacha. Zamiast po połamanych płytach cykliści mają tam jeździć po asfaltowej ścieżce. Wytyczony ma być także przejazd rowerowy przez ruchliwe skrzyżowanie z ul. Żwirki i Wigury.

Artykuł pochodzi z warszawskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: