Częstochowa rowerowa. Ta miłość ma ponad sto lat [STARE ZDJĘCIA, WIDEO]

Sądząc po fotografiach, rower był przed laty symbolem emancypacji. Panie chętnie z nim pozowały, jakby mówiąc: my wam panowie na nosie zagramy, jesteśmy niezależne od was.

Do końca sierpnia na pl. Biegańskiego, koło ratusza, można oglądać wystawę fotograficzną "Częstochowa rowerowa 1895-2013". Prezentuje ponadstuletnią historię pasji, ba, wręcz miłości do jednośladów mieszkańców miasta.

Plenerowa ekspozycja to już kolejne działanie rowerowe, które zainicjowała Fundacja Miasta dla Ludzi. Przed rokiem do zabawy namówiła częstochowskich plastyków. W efekcie powstała wystawa "Artyści i rowery". Swoje prace pokazali na niej m.in.: Jarosław Kweclich, Bartosz Frączek, Małgorzata Stępniak, Jacek Łydżba, Mariusz Chrząstek. - To była świetna wystawa - podkreśla Alex Kopia z fundacji. - Teraz pomyśleliśmy, że zorganizujemy pokaz fotografii o tematyce rowerowej. Od tych najstarszych, pochodzących ze zbiorów muzealnych, po współczesność. Najbardziej zależało nam na zdjęciach od mieszkańców. Tych, które leżą gdzieś na dnie szuflad, w prywatnych albumach. Dlatego zaapelowaliśmy, by częstochowianie nam je udostępnili. Odpowiedziało sporo osób.

- Dużo fotografii znaleźliśmy też w archiwach naszych rodzin i znajomych - dodaje Joanna Półka z Muzeum Częstochowskiego, które współorganizowało wystawę. - Zapytałam babcię, czy nie ma jakiś zdjęć z rowerem. Najpierw stwierdziła, że na pewno nie, ale gdy przejrzałam album okazało się, że są i to kilka.

- Szkoda tylko, że wiele osób, które dostarczały nam zdjęcia niewiele mogło powiedzieć na ich temat - dodaje Agnieszka Ciuk z muzeum. - Czasem wiedza ograniczała się do np. stwierdzenia, że to lata 30. i na zdjęciu jest wujek czy dziadek.

Organizatorzy przy okazji zbierania zdjęć starali się uporządkować historię pierwszych lokalnych stowarzyszeń rowerowych.

- Tak naprawdę rok 1895 w tytule wystawy jest umowny - przyznaje Kopia. - Równie dobrze można by uznać, że cykliści zrzeszają się w naszym mieście nie od 118, a od 120 lat. Wszystko dlatego, że w różnych dokumentach trafiliśmy na trzy daty powstania organizacji Towarzysze Częstochowscy - 1893, 1895 i 1900 rok - z której najprawdopodobniej powstało Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów. Ta niepewność co do dat wynika m.in. stąd, że w zaborze rosyjskim niechętnie patrzono na tworzenie polskich organizacji. A jeśli car już wydał zgodę na działalność, najczęściej siedzibę miały w stolicy i dopiero potem pączkowały na inne miasta guberni. Dlatego Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów było filią warszawskiego, a dokumenty dotyczące działalności znajdują się w różnych archiwach. Za to wiadomo na pewno, że w 1948 roku CzTC przekształcono w Częstochowskie Towarzystwo Cyklistów i Motocyklistów, czyli późniejszy CKM Włókniarz.

Sekcje rowerowe istniały także w innych sportowych klubach. Dowód? Zobaczcie obchody trzylecia częstochowskiej Victorii, podczas których odbył się m.in. rowerowy "bieg żółwi":

 

Plenerowa wystawa była także okazją, żeby porozmawiać o rowerach. - Częstochowa to dla nich wymarzone miasto - uważa Kopia. - Na tyle rozległe, a jednocześnie zwarte, że warto poruszać się jednośladem. Rower był zresztą popularnym środkiem lokomocji już przed stu laty. W naszym mieście funkcjonowało wiele firm, które produkowały rowery lub części do nich.

Można się było o tym przekonać podczas otwarcia wystawy, gdy na pl. Biegańskiego stawił się Wojciech Mszyca, znawca historii regionu (szczególnie Żarek) i pasjonat rowerów. Zjawił się z pojazdem ze słynnej warszawskiej wytwórni Antoniego Rybowskiego. Okazało się, że rower ma tarcze i korby od Rosensteina z częstochowskiej firmy metalowej Metros.

- Sądząc po fotografiach, rower był przed laty symbolem emancypacji - wraca do zdjęć Kopia. - Panie, które oglądamy na zdjęciach, są dumne ze swoich jednośladów. Wydają się mówić: my wam, panowie, na nosie zagramy, jesteśmy niezależne od was.

Na fotografiach z wystawy pań jest całkiem sporo, choć prawdopodobnie nie były zrzeszone w jakimś "damskim" towarzystwie rowerowym. Na zdjęciu z 1927 roku z uroczystości nadania sztandaru Częstochowskiemu Towarzystwu Cyklistów jest już ich kilkanaście.

- Mamy też nowsze zdjęcia - dodaje Kopia. - Też często nie wiemy, kogo przedstawiają, czy jakie wydarzenie. Staraliśmy się je zestawić w pary z różnych epok, obrazując myśl, że od wielu lat rower wpisuje się w różne konteksty: to i środek transportu, i zabawka, i forma uprawiania sportu. No i oczywiście świadek kawałka historii Częstochowy.

Artykuł pochodzi z częstochowskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: