Olsztyn: Trochę asfaltu i rowerem dojedziemy na Pieczewo

Kończąca się nagle ścieżka rowerowa przy ul. Krasickiego w końcu zostanie przedłużona.

To miejsce urosło do rangi symbolu. Wybudowany w 2011 r. fragment ścieżki to kwintesencja problemów, z jakimi borykają się na co dzień olsztyńscy rowerzyści. Jadąc od strony Nagórek mogą jechać wygodnym asfaltem, oddzielonym od chodnika pasem zieleni. Niestety, droga kończy się niespodziewanie. By ją dokończyć brakowało kilkudziesięciu metrów. - To wyrażało sposób planowania olsztyńskiej infrastruktury rowerowej: wybudować kilkaset metrów ścieżki bez refleksji, skąd i dokąd miałaby prowadzić i komu tak naprawdę służyć - mówi Mirosław Arczak, oficer rowerowy miasta.

W 2011 r. drogowcy obiecywali, że myślą o dokończeniu odcinka od ul. Wańkowicza do ul. Barcza. - Lecz nie dysponujemy środkami w tegorocznym budżecie, które by pozwoliły ogłosić przetarg [na te roboty - red.]. Zadanie będzie więc dokończone w 2012 r. - mówił wtedy Paweł Jaszczuk, ówczesny dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów.

- Ścieżek rowerowych w mieście jest i tak więcej niż wcześniej - dodawał Zbigniew Gustek, wicedyrektor MZDiM. - Przy sprzyjających okolicznościach niewykluczone, że znajdą się pieniądze z oszczędności na rozstrzyganych przetargach.

Pieniądze w budżecie miasta znalazły się dopiero teraz. Przetarg wygrała firma Skanska. W sumie za 208 tys. zł powstanie ścieżka bitumiczna z polbrukowym chodnikiem o długości 210 metrów. - Termin zakończenia inwestycji planowany jest na 25 sierpnia - mówi Aneta Szpaderska, rzeczniczka Urzędu Miasta.

Odcinek łączący ulice Wańkowicza i Barcza zna każdy olsztyński rowerzysta. - I każdy, tak jak ja, ucieszy z uzupełnienia brakującego fragmentu trasy - mówi Mirosław Arczak.

Jednak do ideału trochę zabraknie. Na przejściu przez ul. Barcza nie będzie przejazdu dla rowerów. Trzeba więc będzie zsiąść z siodełka i przejść przez jezdnię. Podobna sytuacja jest przy ul. Wańkowcza, tyle że tam nie ma sygnalizacji świetlnej.

Dzięki uzupełnieniu tego odcinka ścieżką rowerową można będzie dojechać nieprzerwanie - choć z przejazdami przez ulicę z Pieczewa do ul. Pstrowskiego.

Artykuł pochodzi z olsztyńskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: