Opole: Policja pod prąd rowerzystom

Opolska policja torpeduje pomysły udostępnienia cyklistom kolejnych ulic do jazdy pod prąd. Ratusz pod jej wpływem myśli o likwidacji tego przywileju. A wszystko dlatego, że ponoć skarżą się kierowcy.

Równo rok temu urząd miasta pod naciskiem rowerzystów zezwolił na jazdę pod prąd po ulicach Pasieki, gdzie obowiązuje strefa uspokojonego ruchu tempo 30. Sprawdziło się, rowerzyści sobie to rozwiązanie chwalili.

W tym roku zespół rowerowy zawnioskował więc o to, by cyklistom udostępnić kolejne jednokierunkowe ulice. Ale zaprotestowała opolska drogówka

Bo są skargi na rowerzystów

Dariusz Bieganowski, naczelnik wydziału ruchu drogowego w Komendzie Miejskiej Policji w Opolu, mówi, że jej stanowisko to efekt, skarg kierowców na rowerzystów. - Głównie dotyczyły one jazdy pod prąd na wąskich, wyboistych ulicach, na których zaparkowano pojazdy, co stwarzało realne zagrożenie dla samych rowerzystów - zaznacza Bieganowski. Skargi miały dotyczyć nieustępowania przez rowerzystów pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniach równorzędnych oraz zjeżdżania z chodnika na jezdnię czy wjeżdżania na rowerze na przejścia dla pieszych.

Zapytaliśmy więc naczelnika drogówki, ile odnotowano wypadków i kolizji z udziałem rowerzystów od czasu wprowadzenia jazdy pod prąd na jednokierunkowych ulicach Pasieki. Okazuje się, że ani jednego.

Ale Bieganowski upiera się, że zgodnie z przepisami Ministerstwa Infrastruktury jazdę pod prąd można dopuścić tylko po wyznaczaniu na jezdni specjalnego pasa dla rowerów, tzw. kontrapasa. - Na Pasiece go nie wyznaczono, a rowery w kierunku przeciwnym dopuszczono - zżyma się naczelnik.

Tropem myślenia policji idzie też ratusz, który też uważa, że kontrapasy powinny być. Czy w takim razie zgoda na jazdę pod prąd na Pasiece zostanie cofnięta - pytamy? - Nie podjęto jeszcze takiej decyzji, ale nie wykluczamy jej - odpowiada Agnieszka Maślak, naczelnik wydziału infrastruktury technicznej. I dodaje: - Nie planujemy wyznaczania kolejnych dróg do jazdy pod prąd, jeżeli nie będzie na nich możliwości wyznaczenia kontrapasów.

A że zdaniem urzędników jezdnia powinna mieć ponad 4 metry szerokości, by zmieścił się na niej rower i samochód, to oznacza to całkowite zatrzymanie procesu udostępniania rowerzystom w Opolu jednokierunkowych ulic do jazdy pod prąd. Bo w centrum na większości z nich nie będzie można wyznaczyć kontrapasa.

Jak jest w Polsce?

W co najmniej kilkunastu dużych miastach w kraju rowerzystom udostępniono ulice do jazdy pod prąd bez malowania kontrapasów. Tak jest m.in. we Wrocławiu. - Na żadnej z takich ulic nie odnotowaliśmy kolizji samochodów z rowerzystami. To jest bezpieczne rozwiązanie - mówi Daniel Chojnacki, oficer rowerowy Wrocławia.

Zna rozporządzenie Ministerstwa Infrastruktury w sprawie kontrapasów, ale przypomina, że jest również w tej sprawie opinia Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad mówiąca, że ruch rowerów pod prąd bez kontrapasa powinien być dopuszczony na wszystkich ulicach z ograniczeniem prędkości do 30 km/godz.

Gdańsk w ogóle nie przejmuje się rozporządzeniem Ministerstwa Infrastruktury. Już w 2010 roku za zgodą pomorskiej drogówki jazdę rowerem pod prąd zalegalizował na ponad 30 jednokierunkowych ulicach w centrum miasta. - Dziś strefy tempo 30, w których automatycznie legalizujemy jazdę pod prąd po ulicach jednokierunkowych, stanowią już 30 procent ulic naszego miasta. Rowerzyści mogą jechać w przeciwnym kierunku niż samochody nawet na ulicy węższej niż 3 mety - zaznacza Remigiusz Kitliński, gdański oficer rowerowy.

Dobry i zły policjant?

Dlaczego pomorska drogówka zgadza się na udogodnienia dla rowerzystów i akceptuje rozwiązania, które przez opolskich funkcjonariuszy drogówki są nie do przyjęcia?

- Często razem z funkcjonariuszami straży miejskiej oraz członkami komisji bezpieczeństwa wyjeżdżamy do innych miast na zachodzie Europy. Niedawno byliśmy np. w niemieckim Lipsku, gdzie przez dwa dni jeździliśmy na rowerach po ulicach tego prorowerowego miasta - opowiada Kitliński. - Takie wyjazdy są bardzo pomocne. Warto przekonać się na własnej skórze, że rowerowe rozwiązania, które proponujemy, są bezpieczne i sprawdzone.

Co na to opolska drogówka? - Nie wszystkie drogi nadają się do wprowadzenia ruchu rowerów pod prąd. Chodzi o uwarunkowania techniczne, takie jak szerokość jezdni, wyznaczone miejsca parkingowe, ruch pieszych. Do chwili otrzymania opinii z Ministerstwa Infrastruktury komenda miejska pozytywnie opiniowała takie rozwiązania. Natomiast budziło to sprzeciw innych uczestników ruchu drogowego - kwituje naczelnik Bieganowski.

Jak jest w innych krajach

Wielka Brytania: Ruch pod prąd jest dozwolony, jeśli ulica znajduje się w strefie tempo 30.

Niemcy: Ruch pod prąd bez kontrapasa jest legalny lub możliwy na wszystkich ulicach z ograniczeniem prędkości do 30 km/godz. lub mniej, i to bez jakichkolwiek wymagań co do szerokości.

Francja: Dopuszczenie ruchu pod prąd w strefach tempo 30 jest obligatoryjne, a do 50 km/godz. zalecane.

Belgia: Jeśli szerokość jezdni ulicy jednokierunkowej jest większa niż 3 m, a ulica ma ograniczenie do 30 km/godz. to zarządca drogi ma wręcz obowiązek dopuścić na niej ruch rowerów pod prąd najczęściej bez kontrapasa, bo nie ma na niego miejsca.

Artykuł pochodzi z opolskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: