Warszawa: Ścieżka gotowa, ale zamknięta. Mandaty dla rowerzystów

Symbole rowerowe wymalowane miesiąc temu przekreślono na żółto, ścieżkę tarasują barierki, a straż miejska wlepia rowerzystom mandaty. To czysty bareizm - pisze nasz czytelnik.

Budowa ścieżki rowerowej wzdłuż Jagiellońskiej trwa od półtora roku. Choć oficjalnie nie została oddana do użytku, rowerzyści już z niej korzystają, o ile nie jest blokowana przez drogowców, którzy mają coraz to nowe pomysły, jak ją udoskonalić - w zeszłym roku wysypali żwir pod asfalt, ale skończyli go wylewać dopiero późną wiosną tego roku. Do tego czasu ten żwir spłynął ze śniegiem - pisze Tomek na fanpage'u warszawa.gazeta.pl.

Niedawno namalowano na asfalcie białe znaki, odpakowano z czarnej folii sygnalizatory i znaki drogowe dla rowerzystów. Po kilku dniach ponownie je zafoliowano, symbole na asfalcie przekreślono i ustawiono barierki. Rowerzyści lawirowali między pieszymi a samochodami.

Pytam robotników z zakładu remontów i konserwacji dróg, których zastaję na miejscu: po co te barierki? - Coś jest nie tak z sygnalizacją - mówią. - Ale nie wiemy, co konkretnie, bo my jesteśmy od zieleni.

Owa ekipa "od zieleni" wjechała na trawnik kilkunastotonową ciężarówką, wypełnioną żwirem.

Rafał Muszczynko z Zielonego Mazowsza: - Ścieżka miała powstać od Ratuszowej aż po Żerań, co umożliwiłoby mieszkańcom całej Białołęki połączenie rowerowe z resztą miasta. Nie dość, że budowa obejmuje mniej niż połowę zaplanowanej wcześniej trasy, to jeszcze trwa dwa lata. W Warszawie jest 30 instytucji odpowiedzialnych za drogi. Jedni wylewają asfalt, niszcząc trawnik, inni kładą rury wodociągowe, rozkopując asfalt.

ZRiKD nie odpowiedział nam, dlaczego trawniki przy ścieżce są najpierw zasiewane, a później niszczone. Nie przygotował też jeszcze planu organizacji ruchu w okolicach budowy stacji metra Wileńska, na który czeka Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych, aby trasę dla cyklistów oddać do użytku. Zapewnia jednak, że stanie się to w wakacje.

- To skandal - kwituje nasz czytelnik. - Aktualnie w pobliżu ścieżki często stoi patrol straży miejskiej i łapie rowerzystów, przejeżdżających po pasach.

Artykuł pochodzi z warszawskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: