Dotacje na drogi rowerowe. Dolny Śląsk na dwóch kółkach

- Z funduszy unijnych będziemy finansować budowę dróg rowerowych w całym regionie. Najpierw jednak zobaczymy, gdzie najbardziej są potrzebne - mówi marszałek województwa Rafał Jurkowlaniec.

Z budżetu unijnego na lata 2014-2020 Polska dostała 105,8 mld euro. Część z tych pieniędzy będą rozdzielać samorządy wojewódzkie, z czego Dolny Śląsk - ponad 2 mld euro. Ogólne zasady wykorzystania funduszy będą określone w kontrakcie terytorialnym, który jest obecnie przedmiotem negocjacji między województwem a rządem. To, na jakie konkretnie cele będą przeznaczone, określi regionalny program operacyjny, który przygotowuje grupa robocza przy marszałku województwa. Rafał Jurkowlaniec zapewnia, że chce stworzyć specjalną pulę pieniędzy na rozwój infrastruktury rowerowej i promocję rowerowych imprez.

Rozmowa z Rafałem Jurkowlańcem

Mateusz Kokoszkiewicz: Dlaczego trzeba stawiać na rowery?

Rafał Jurkowlaniec* : Rower to świetny środek transportu - cichy, czysty, tani w użytkowaniu, a także dość bezpieczny, pod warunkiem że jeździmy "z głową". Jeżdżenie rowerem to dla mnie kwintesencja przyjemności i świetny sposób na pozbycie się stresu i napięć związanych z pracą. Wiele trudnych spraw rozwiązuje mi się w głowie podczas jazdy. Nie znam lepszej propozycji na spędzanie wolnego czasu, jazdę turystyczną i sportową. Ten ostatni aspekt jest mi szczególnie bliski, bo uprawiam kolarstwo szosowe. Szczycę się tym, że nasze województwo angażuje się w duże imprezy rowerowe, takie jak ostatni maraton MTB czy mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym w Sobótce. Sądząc po liczbie uczestników i widzów, te zawody budzą coraz większe zainteresowanie. Zresztą na rowerach jeździ coraz więcej naszych rodaków, ostatnie dane mówią o 70 procentach. To bardzo zauważalna tendencja. Dlatego marzy mi się, że Dolny Śląsk będzie niebawem opleciony siecią komfortowych ścieżek rowerowych.

Czy w nowym Regionalnym Programie Operacyjnym będą na to pieniądze?

- Z całą pewnością tak. Projekty dróg rowerowych będą finansowane z różnych środków. W ramach tzw. priorytetu gospodarki niskoemisyjnej finansować będziemy głównie drogi rowerowe w miastach, gdzie rowery są alternatywą dla samochodów. Z kolei pieniądze na drogi rowerowe poza miastami znajdą się w puli przeznaczonej na ochronę środowiska. Będziemy też zachęcać samorządy, by korzystały z funduszy przeznaczonych na tzw. Zintegrowane Inwestycje Terytorialne. To projekty polegające na tym, że kilka sąsiadujących ze sobą gmin lub powiatów może wspólnie wystąpić o pieniądze m.in. na budowę sieci ścieżek rowerowych. Na pewno wykorzystamy też środki z Europejskiego Funduszu Społecznego, z których sfinansujemy działania edukacyjne i promocyjne na propagowanie jazdy rowerem. Trzeba uczyć najmłodszych, że jazda na rowerze to wielka frajda i potrzebny ruch.

Jakie kwoty będą przeznaczone na infrastrukturę rowerową? Czy będzie to osobna pula?

- Jesteśmy w trakcie sporządzania listy projektów i jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych kwotach. Ostateczny kształt programu jest zależny od negocjacji z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego i Komisją Europejską. Chciałbym, żeby specjalna pula pieniędzy na infrastrukturę rowerową była wydzielona w RPO, będziemy o to mocno zabiegać.

Czy samorząd województwa przygotowuje własny, systemowy projekt dotyczący dróg rowerowych obejmujący cały region?

- Myślałem, że właśnie tak będzie, ale lokalne samorządy zgłosiły bardzo dużo własnych propozycji. I to bardzo dobrze, bo ich wnioski będą między sobą konkurować o pieniądze w konkursach.

Według jakich kryteriów będą wybierane projekty, które dostaną pieniądze?

- Podległy samorządowi województwa Instytut Rozwoju Terytorialnego przygotowuje właśnie kompleksowy plan rozwoju ruchu rowerowego w województwie. Określi on główne korytarze, w których powinny znajdować się drogi rowerowe. Tu trzeba działać metodycznie. Najpierw zaprojektujemy optymalną dla całego regionu sieć, a potem zgodnie z tym projektem będziemy przydzielać fundusze. To będzie główne kryterium wyboru inwestycji, które dofinansujemy. Konkretna ścieżka może być mniej istotna dla danej gminy, ale kluczowa z punktu widzenia łączenia różnych części województwa. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie zbudujemy od razu całości sieci, ale powinniśmy zacząć od najważniejszych elementów.

Ścieżka ścieżce nierówna. Czy województwo chce wymóc pewne standardy dotyczące bezpieczeństwa i wygody?

- Oczywiście tak. W następnym etapie naszego planowania sieci rowerowej Dolnośląska Służba Dróg i Kolei opracowuje wymogi, które będą musiały spełniać drogi rowerowe. Dla lokalnych samorządów przygotowana będzie modelowa dokumentacja. Nie wolno powtórzyć błędów, jakie popełniano dawniej przy budowie infrastruktury rowerowej. Krawężniki muszą być obniżone, a nawierzchnia wykonana ze specjalnego asfaltu, na pewno nie z kostki betonowej. W zaawansowanych pod względem infrastruktury rowerowej krajach, takich jak Holandia i Dania, poza zwykłymi drogami rowerowymi buduje się wydzielone tranzytowe rowerostrady. Zapewne niebawem i u nas pojawi się taka potrzeba.

Infrastruktura rowerowa to nie tylko drogi, ale też np. bezpieczne parkingi dla rowerów.

- Uwzględnimy to. Przy dworcach planowanej przez nas kolei aglomeracyjnej chcemy budować centra przesiadkowe, których częścią będą bezpieczne, oświetlone parkingi, żeby móc przechować rower.

Chce pan współpracować z organizacjami rowerowymi przy realizacji planu rowerowego?

- Zdecydowanie tak. Infrastruktura projektowana przez urzędników, bez konsultacji z użytkownikami, nie ma sensu, bo jest daleka od spełniania ich potrzeb.

Pan marszałek jeździ na rowerze do pracy?

- Dosyć często, chociaż przejazd z Marszowic do centrum miasta jest dużym wyzwaniem. Na ulicy Legnickiej ścieżka rowerowa jest miejscami bardzo wąska, a przez to niebezpieczna. Z wielką satysfakcją zauważam jednak, że wielu naszych pracowników jeździ do pracy na rowerze. Dlatego zbudowaliśmy w urzędzie osobną szatnię rowerową. Panuje pozytywna moda na rowery, wzrasta liczba rowerzystów, większe są też ich oczekiwania. Musimy im sprostać.

Czy wrocławski Rynek powinien być udostępniony dla rowerów?

- Jestem zwolennikiem dojeżdżania rowerem wszędzie, gdzie się da. Oczywiście z poszanowaniem osób pieszych i zasad bezpieczeństwa. Przez Rynek rowerzyści zawsze jeździli i jeżdżą nadal. Zakaz jest więc fikcją.

* Rafał Jurkowlaniec - od 2010 roku jest marszałkiem województwa dolnośląskiego, wcześniej pełnił funkcję wojewody

Artykuł pochodzi z wrocławskiego wydania lokalnego Gazety.

Z budżetu unijnego na lata 2014-2020 Polska dostała 105,8 mld euro. Część z tych pieniędzy będą rozdzielać samorządy wojewódzkie, z czego Dolny Śląsk - ponad 2 mld euro. Ogólne zasady wykorzystania funduszy będą określone w kontrakcie terytorialnym, który jest obecnie przedmiotem negocjacji między województwem a rządem. To, na jakie konkretnie cele będą przeznaczone, określi regionalny program operacyjny, który przygotowuje grupa robocza przy marszałku województwa. Rafał Jurkowlaniec zapewnia, że chce stworzyć specjalną pulę pieniędzy na rozwój infrastruktury rowerowej i promocję rowerowych imprez.

Mateusz Kokoszkiewicz: Dlaczego trzeba stawiać na rowery ?

Rafał Jurkowlaniec*: Rower to świetny środek transportu - cichy, czysty, tani w użytkowaniu, a także dość bezpieczny, pod warunkiem że jeździmy "z głową". Jeżdżenie rowerem to dla mnie kwintesencja przyjemności i świetny sposób na pozbycie się stresu i napięć związanych z pracą . Wiele trudnych spraw rozwiązuje mi się w głowie podczas jazdy. Nie znam lepszej propozycji na spędzanie wolnego czasu, jazdę turystyczną i sportową. Ten ostatni aspekt jest mi szczególnie bliski, bo uprawiam kolarstwo szosowe. Szczycę się tym, że nasze województwo angażuje się w duże imprezy rowerowe, takie jak ostatni maraton MTB czy mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym w Sobótce. Sądząc po liczbie uczestników i widzów, te zawody budzą coraz większe zainteresowanie. Zresztą na rowerach jeździ coraz więcej naszych rodaków, ostatnie dane mówią o 70 procentach. To bardzo zauważalna tendencja. Dlatego marzy mi się, że Dolny Śląsk będzie niebawem opleciony siecią komfortowych ścieżek rowerowych.

Czy w nowym Regionalnym Programie Operacyjnym będą na to pieniądze?

- Z całą pewnością tak. Projekty dróg rowerowych będą finansowane z różnych środków. W ramach tzw. priorytetu gospodarki niskoemisyjnej finansować będziemy głównie drogi rowerowe w miastach, gdzie rowery są alternatywą dla samochodów. Z kolei pieniądze na drogi rowerowe poza miastami znajdą się w puli przeznaczonej na ochronę środowiska. Będziemy też zachęcać samorządy, by korzystały z funduszy przeznaczonych na tzw. Zintegrowane Inwestycje Terytorialne. To projekty polegające na tym, że kilka sąsiadujących ze sobą gmin lub powiatów może wspólnie wystąpić o pieniądze m.in. na budowę sieci ścieżek rowerowych. Na pewno wykorzystamy też środki z Europejskiego Funduszu Społecznego, z których sfinansujemy działania edukacyjne i promocyjne na propagowanie jazdy rowerem. Trzeba uczyć najmłodszych, że jazda na rowerze to wielka frajda i potrzebny ruch.

Reklama BusinessClick Jakie kwoty będą przeznaczone na infrastrukturę rowerową? Czy będzie to osobna pula?

- Jesteśmy w trakcie sporządzania listy projektów i jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych kwotach. Ostateczny kształt programu jest zależny od negocjacji z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego i Komisją Europejską. Chciałbym, żeby specjalna pula pieniędzy na infrastrukturę rowerową była wydzielona w RPO, będziemy o to mocno zabiegać.

Czy samorząd województwa przygotowuje własny, systemowy projekt dotyczący dróg rowerowych obejmujący cały region?

- Myślałem, że właśnie tak będzie, ale lokalne samorządy zgłosiły bardzo dużo własnych propozycji. I to bardzo dobrze, bo ich wnioski będą między sobą konkurować o pieniądze w konkursach.

Według jakich kryteriów będą wybierane projekty, które dostaną pieniądze?

- Podległy samorządowi województwa Instytut Rozwoju Terytorialnego przygotowuje właśnie kompleksowy plan rozwoju ruchu rowerowego w województwie. Określi on główne korytarze, w których powinny znajdować się drogi rowerowe. Tu trzeba działać metodycznie. Najpierw zaprojektujemy optymalną dla całego regionu sieć, a potem zgodnie z tym projektem będziemy przydzielać fundusze. To będzie główne kryterium wyboru inwestycji, które dofinansujemy. Konkretna ścieżka może być mniej istotna dla danej gminy, ale kluczowa z punktu widzenia łączenia różnych części województwa. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie zbudujemy od razu całości sieci, ale powinniśmy zacząć od najważniejszych elementów.

Ścieżka ścieżce nierówna. Czy województwo chce wymóc pewne standardy dotyczące bezpieczeństwa i wygody?

- Oczywiście tak. W następnym etapie naszego planowania sieci rowerowej Dolnośląska Służba Dróg i Kolei opracowuje wymogi, które będą musiały spełniać drogi rowerowe. Dla lokalnych samorządów przygotowana będzie modelowa dokumentacja. Nie wolno powtórzyć błędów, jakie popełniano dawniej przy budowie infrastruktury rowerowej. Krawężniki muszą być obniżone, a nawierzchnia wykonana ze specjalnego asfaltu, na pewno nie z kostki betonowej. W zaawansowanych pod względem infrastruktury rowerowej krajach, takich jak Holandia i Dania, poza zwykłymi drogami rowerowymi buduje się wydzielone tranzytowe rowerostrady. Zapewne niebawem i u nas pojawi się taka potrzeba.

Infrastruktura rowerowa to nie tylko drogi, ale też np. bezpieczne parkingi dla rowerów.

- Uwzględnimy to. Przy dworcach planowanej przez nas kolei aglomeracyjnej chcemy budować centra przesiadkowe, których częścią będą bezpieczne, oświetlone parkingi, żeby móc przechować rower.

Chce pan współpracować z organizacjami rowerowymi przy realizacji planu rowerowego?

- Zdecydowanie tak. Infrastruktura projektowana przez urzędników, bez konsultacji z użytkownikami, nie ma sensu, bo jest daleka od spełniania ich potrzeb.

Pan marszałek jeździ na rowerze do pracy ?

- Dosyć często, chociaż przejazd z Marszowic do centrum miasta jest dużym wyzwaniem. Na ulicy Legnickiej ścieżka rowerowa jest miejscami bardzo wąska, a przez to niebezpieczna. Z wielką satysfakcją zauważam jednak, że wielu naszych pracowników jeździ do pracy na rowerze. Dlatego zbudowaliśmy w urzędzie osobną szatnię rowerową. Panuje pozytywna moda na rowery, wzrasta liczba rowerzystów, większe są też ich oczekiwania. Musimy im sprostać.

Czy wrocławski Rynek powinien być udostępniony dla rowerów?

- Jestem zwolennikiem dojeżdżania rowerem wszędzie, gdzie się da. Oczywiście z poszanowaniem osób pieszych i zasad bezpieczeństwa. Przez Rynek rowerzyści zawsze jeździli i jeżdżą nadal. Zakaz jest więc fikcją.

* Rafał Jurkowlaniec - od 2010 roku jest marszałkiem województwa dolnośląskiego, wcześniej pełnił funkcję wojewody Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14168037,Dotacje_na_drogi_rowerowe__Dolny_Slask_na_dwoch_kolkach.html#ixzz2XmHrU6CJ

Więcej o: