Jak Weekend, to na rower!

Jedni wkręcili się w rowery, bo... nie mogli jeździć na nartach. Jeszcze innym zwykła jazda na dwóch kołach nie wystarczała - dlatego połączyli ją z ćwiczeniami. Wszyscy ci pasjonaci dwóch kółek, wraz z tysiącami innych miłośników rowerów, spotkają się podczas "Weekendu Polska na Rowery?, w dniach 7-9 czerwca.

80 IMPREZ W CAŁEJ POLSCE, TYSIĄCE ROWERZYSTÓW - ZOBACZ MAPĘ IMPREZ

Maratony, przejazdy ulicami miast, pikniki, wycieczki... pomysłów na rowerowe imprezy jest mnóstwo. Dlaczego warto ruszyć się w weekend z domu i dołączyć do akcji Polska na Rowery? Rozmawiamy z organizatorami imprez.

Czujesz, że żyjesz

ROZMOWA Z Witoldem Lwem-Starowiczem, 0rganizatorem rajdów łączących jazdę na rowerze z ćwiczeniami fizycznymi

Magdalena Derewecka: Po co to łączenie? Nie za dużo tych atrakcji?

Witoldem Lwem-Starowiczem: Jazda na rowerze jest wspaniała sama w sobie. Lubię jednak podkręcić trening, dodając nowe elementy i mieszając rodzaje wysiłku - to świetny sposób na poprawę kondycji. I jeszcze jeden ważny element, dla niektórych może najważniejszy, czyli odchudzanie - w cyklu mieszanym spalamy więcej.

Czy ktoś, kto raz na jakiś czas wsiada na rower, utrzyma wasze tempo?

- Nasze rajdy są dla wszystkich - tych, którzy ćwiczą i jeżdżą na rowerze na co dzień i tych, którzy chcą zacząć, ale nie wiedzą jak. Staram się dopasować trasę do możliwości każdego, natomiast ćwiczeniami kieruję indywidualnie, zwiększając obciążenia dla zaawansowanych.

Od kiedy organizujecie rajdy?

- Ścigamy się od początku wiosny. Przez ostatnie dwa i pół miesiąca nie odpuściliśmy ani razu. Jedziemy bez względu na pogodę, czasem wręcz zderzamy się ze ścianą deszczu. Ale nie zważamy na to, podobnie jak na błoto czy zmęczenie. Uczestnicy przyznają, że tylko wtedy czują, że żyją.

W drużynie jedzie się łatwiej?

- U każdego motywacja z czasem słabnie. A w drużynie ludzie są silniejsi, mogą się nawzajem wspierać. U nas rajd jest połączony z ćwiczeniami, czasem naprawdę trudnymi. Tylko zaangażowanie i praca całej grupy pozwala na ich wykonanie - bez drużyny dawno byśmy odpuścili!

Jeździć każdy może

ROZMOWA Z Cezarym Zamaną, organizatorem maratonów Merida Mazovia MTB

Rafał Muszczynko: Kolarstwo terenowe i górskie jest w Polsce popularne?

Cezary Zamana: Coraz bardziej. Startowaliśmy z maratonami jako Mazovia MTB jakieś 8-9 lat temu. A dziś? Organizujemy cykl składający się z 17 etapów, jedyny (w Polsce?) cykl rowerowych maratonów zimowych, czterodniową Gwiazdę Mazurską, a także maratony 12- i 24-godzinne. Dzięki naszemu sponsorowi, Meridzie mogliśmy wyjść z imprezami daleko poza Mazowsze - do Gołdapi, Białegostoku, Skarżyska Kamiennej, Puław.

Frekwencja dopisuje?

- Na maratonach w okolicach Warszawy na starcie zwykle staje półtora tysiąca cyklistów. Na tych dalszych około tysiąca. Nawet w dość ekstremalnych pogodowo maratonach zimowych brało udział po 370 osób.

To dużo. Skąd ten sukces?

- Jako Mazovia zrobiliśmy rzecz, która kiedyś byłaby nie do pomyślenia - przenieśliśmy maratony MTB, kojarzone dotąd tylko z górami, na niziny. To pozwala być bliżej ludzi, bliżej miast, a także tworzyć bardziej zróżnicowane i otwarte trasy. W górach łatwo jest wytyczyć trasę dla zaawansowanych, dużo trudniej stworzyć coś dla początkujących. Co innego na nizinie - tu możemy wytyczyć łatwiejszą trasę, jak Hobby czy Fit, także dla dzieci. A dla wytrenowanych maratończyków też coś mamy: trasy Mega i Giga.

I to działa?

- Na naszych maratonach pojawia się coraz więcej dzieci, kobiet i startujących razem rodzin. Ostatnio zauważamy też coraz więcej osób w wieku dojrzałym, które odnajdują w kolarstwie terenowym swoją nową pasję życia.

W ramach Weekendu Polska na Rowery odbędą się etapy w Otwocku (8 czerwca) i Kozienicach (16 czerwca).

Bo narty się skończyły...

ROZMOWA Z Piotrem Nowickim, opiekunem drużyny "Polska na Rowery" startującej w maratonach MTB

Rafał Muszczynko: Skąd pomysł powołania drużyny "Polska na Rowery"?

Piotr Nowicki: Wszystko zaczęło się w 2012 roku od... nart, a dokładniej od naszej akcji "Gazeta na biegówkach". Chcieliśmy zebrać grupę do Biegu Piastów. Wystartowaliśmy, potem sezon zimowy się skończył, ale ludzie chcieli dalej spotykać się i wspólnie ścigać. Padło na rowerową serię Bike Maraton. Pierwotnie planowaliśmy startować tylko w maratonach na Dolnym Śląsku, gdzie mieszkają członkowie grupy, ale teraz startujemy już w całym cyklu.

Jesteście drużyną amatorską?

- Jak najbardziej. Nasza grupa jest całkowicie amatorska i otwarta na czytelników. Ogłaszaliśmy się w mediach, szukaliśmy ludzi chętnych by zacząć przygodę z tym sportem. Ba! Nadal ich szukamy! Jeśli ktoś chce do nas dołączyć - zapraszamy.

Ile osób liczy team "Polska na Rowery"?

- Na początku w zespole było sześć osób, w tym kapitan Dariusz Krawczyk, który przewodzi drużynie do dziś. Obecnie jest nas szesnaścioro.

Ponoć siłą drużyny są panie?

- Mamy w składzie Anetę Imielską, która regularnie staje na podium i Iwonę Jankowską, która też zdobywa sporo punktów dla drużyny. Są jeszcze Dorota Koczela i Małgorzata Rajczyba, choć ta ostatnia jest teraz kontuzjowana. Co nie oznacza, że męska część drużyny nie ma się czym pochwalić. Oni także regularnie punktują.

Oczywiście startujecie w Weekendzie "Polska na Rowery"?

- Jasne. Będziemy się ścigać w Bike Maratonie w Głuszycy (8 czerwca).

Panie na ostrych kołach

ROZMOWA Z Janem Szpilem, jednym z organizatorów Święta Cyklicznego w Krakowie

Rafał Muszczynko: Dziś Święto Cykliczne organizowane jest w kilkunastu miastach Polski, ale narodziło się w Krakowie?

Jan Szpil: Tak, to my wymyśliliśmy tę nazwę. Święto Cykliczne powstało jako odmiana od Mas Krytycznych i wiecznie domagających się czegoś rowerzystów. (MASA KRYTYCZNA SIĘ NIE PRZYWALI?) Ma być pozytywnie, wesoło, ale nie bez refleksji nad wyglądem miasta i infrastrukturą.

I to działa?

- Tak, bo ze Świętem zmienia się wizerunek rowerzysty - już nie tylko sami faceci, rowery górskie, obcisłe stroje i kaski. Dziś na ulicy zobaczymy zarówno modnie ubrane panie, rowery towarowe, jak i na przykład ostre koła (TZN.?). Zamiast kłótni (z kim??? z miastem? z kierowcami?) mamy Dialog Cykliczny i deklarację zarządu dróg (miejskich w karkowie?), że zrealizują sto rowerowych postulatów. Walczymy też o wygodne połączenia międzydzielnicowe i odpowiedni poziom finansowania infrastruktury rowerowej.

A co w tym roku przygotowaliście dla uczestników Święta?

- Będzie gra miejska, warsztaty miejskiej jazdy na rowerze, konferencje, dyskusje, relacje z wypraw. Jest też oczywiście Wielki Przejazd Rowerowy, który odbędzie się 9 czerwca - podobnie jak w innych miastach.

Bo narty się skończyły...

ROZMOWA Z

Piotrem Nowickim,

pracownikiem wrocławskiego wydania "Gazety Wyborczej", opiekunem drużyny "Polska na Rowery" startującej w maratonach MTB

Rafał Muszczynko: Skąd pomysł powołania drużyny "Polska na Rowery"? Piotr Nowicki: Wszystko zaczęło się w 2012 roku od... nart, a dokładniej od naszej akcji "Gazeta na biegówkach". Chcieliśmy zebrać grupę do Biegu Piastów. Wystartowaliśmy, potem sezon zimowy się skończył, ale ludzie chcieli dalej spotykać się i wspólnie ścigać. Padło na rowerową serię Bike Maraton. Pierwotnie planowaliśmy startować tylko w maratonach na Dolnym Śląsku, gdzie mieszkają członkowie grupy, ale teraz startujemy już w całym cyklu. Jesteście drużyną amatorską? - Jak najbardziej. Nasza grupa jest całkowicie amatorska i otwarta na czytelników. Ogłaszaliśmy się w mediach, szukaliśmy ludzi chętnych by zacząć przygodę z tym sportem. Ba! Nadal ich szukamy! Jeśli ktoś chce do nas dołączyć - zapraszamy. Ile osób liczy team "Polska na Rowery"? - Na początku w zespole było sześć osób, w tym kapitan Dariusz Krawczyk, który przewodzi drużynie do dziś. Obecnie jest nas szesnaścioro. Ponoć siłą drużyny są panie? - Mamy w składzie Anetę Imielską, która regularnie staje na podium i Iwonę Jankowską, która też zdobywa sporo punktów dla drużyny. Są jeszcze Dorota Koczela i Małgorzata Rajczyba, choć ta ostatnia jest teraz kontuzjowana. Co nie oznacza, że męska część drużyny nie ma się czym pochwalić. Oni także regularnie punktują. Oczywiście startujecie w Weekendzie "Polska na Rowery"? - Jasne. Będziemy się ścigać w Bike Maratonie w Głuszycy.

Więcej o: