Olsztyn: Szok, radny PiS wątpi w sens budowy tras rowerowych

I zastanawia się, po co budować ścieżki rowerowe w Olsztynie. Zwątpił w sens tych inwestycji, bo rowerzystów - jak mówi - na istniejących ścieżkach nie widuje. To udowodnijmy radnemu, jak bardzo się myli.

Leszek Araszkiewicz jest radnym z wieloletnim stażem. Na ostatniej sesji, przy okazji dyskusji o inwestycjach miejskich, zaczął się zastanawiać nad sensem budowy infrastruktury rowerowej w mieście. - Drugą kadencje głosuję, żeby te ścieżki budować, bo ktoś mówi, że są potrzebne. Ale czy ktoś sprawdza, czy ktoś nimi jeździ? - powiedział radny. - Ja widzę, że tymi ścieżkami mało kto jeździ.

I dodał: - Wywołuję dyskusję, czy my mamy miliony złotych, żeby je w ścieżki pompować?

Oficer rowerowy zdumiony

Wystąpienie Araszkiewicza wprawiło w prawdziwe zdumienie Mirosława Arczaka, oficera rowerowego w urzędzie miasta. - Radny absolutnie nie ma racji. Rejony, które są najbardziej oblegane przez olsztyńskich rowerzystów, umykają zapewne jego uwadze - mówi. - Według mnie i milionów rowerzystów w Europie taka infrastruktura jest koniecznością.

Logice radnego dziwi się także Bartłomiej Biedziuk, który działa w Stowarzyszeniu Obywatelski Olsztyn. - W tym roku widzę w Olsztynie o wiele więcej rowerzystów niż w ubiegłym. Gdyby było więcej ścieżek, to i jeżdżących mielibyśmy jeszcze więcej. Dlatego należy je budować. Teraz ciągle wiele osób boi się jeździć rowerem przez miasto.

I zaprasza radnego na przejażdżkę

Dowodem na to, że ścieżki warto budować, mogą być badania, o które dopytywał się radny PiS-u. Według tych przeprowadzonych w 2010 r. przy rondzie Ofiar Katastrofy Smoleńskiej w zależności od dnia naliczono 426-546 rowerzystów. Dwa lata potem, kiedy zbudowana została ścieżka nad Jeziorem Długim, liczba ta wzrosła do ponad 1450 osób. Nowa infrastruktura przyciągnęła więc nowych pasjonatów jazdy rowerem.

Mirosław Arczak: - Jako środowisko rowerowe robimy badania natężenia ruchu właśnie po to, żeby rozwiewać takie wątpliwości, jakie ma radny. Są miejsca, przez które dziennie przejeżdżają setki rowerzystów.

Oficer rowerowy nie zamierza tej sprawy tak zostawić. - To pokazuje, że trzeba dalej przekonywać do rowerów i pewne mity rozwiewać - dodaje Arczak. - Zaproszę Leszka Araszkiewicza i innych radnych, również wątpiących w sens tych wydatków, na sesję wyjazdową, żeby mogli się przekonać bądź upewnić, że ludzie chętnie korzystają z dróg rowerowych i oczekują, że będą budowane kolejne. Mam nadzieję, że na tę sesję wybierzemy się rowerami.

Niektórzy radni zastanawiają się, skąd u Araszkiewicza takie wątpliwości. - Może najwyższa pora, by sam zaczął jeździć rowerem? - mówi Krzysztof Kacprzycki z SLD. - Wtedy by dostrzegł, jak duże jest zainteresowanie tym środkiem lokomocji. Rozmawiać trzeba o układzie ścieżek w mieście, a nie o tym, czy należy je budować.

- Nie ma odgórnych przepisów nakazujących realizację infrastruktury rowerowej. Są to raczej decyzje wynikające z polityki miasta - tłumaczy Paweł Pliszka, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Olsztynie. - Przyjęliśmy zasadę budowania dróg rowerowych wszędzie tam, gdzie są realizowane inwestycje drogowe, oczywiście jeśli na to pozwala układ urbanistyczny

W Olsztynie obecnie mamy około 44 km dróg rowerowych. W ubiegłym roku miasto wzbogaciło się o blisko 8 kilometrów nowych tras.

Gazeta: Pokaż radnemu, że jeździsz

Leszek Araszkiewicz rowerzystów na ścieżkach w Olsztynie nie widuje. Widocznie nigdy nie jechał ok. godz. 7-8 ul. Sikorskiego i nie widział, ilu ludzi jeździ tędy codziennie do pracy w centrum. Nigdy nie był pod olsztyńskimi szkołami i nie zobaczył, ile rowerów stoi przed nimi. Nie zajechał do Kortowa, gdzie dziesiątki studentów szukają miejsca, by przed zajęciami zostawić rower. Nie mówiąc o tym, ilu rowerzystów widać w weekendy. Ale skoro radny mówi, że ich nie widuje, pokażmy mu, jak bardzo się myli. Czekamy na Państwa informacje - nawet krótkie - którymi ścieżkami w Olsztynie jeździcie najchętniej, dokąd dojeżdżacie - do pracy, szkoły, na zajęcia czy może tylko rekreacyjnie. Przyślijcie nam swoje zdjęcia z podróży ścieżkami rowerowymi. Po co? Żeby nikt nie pomyślał, że słowa radnego to prawda. Czekamy na maile: redakcja@olsztyn.agora.pl. Pokaż radnemu, że rowerzystów w Olsztynie nie brakuje!

Artykuł pochodzi z olsztyńskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: