Kolejarze zgadzają się na rowery. Ale tylko na cztery

Po protestach rowerzystów spółka PKP Intercity znowu pozwoli przewozić jednoślady w pociągach, w których nie ma przedziału rowerowego. Maksymalnie cztery rowery będzie można wstawić do ostatniego przedsionka.

Rowerzyści często przewozili jednoślady pociągiem dalekobieżnym w celach turystycznych. Pozwalało to na krótkie wypady z dala od domu. Od 19 marca, gdy w pociągach TLK wprowadzono miejscówki, przewóz rowerów został znacznie utrudniony. Od tego momentu rower można przewieźć tylko w wagonach do tego przystosowanych. A tych jest niewiele. Środowiska rowerowe m.in. Stowarzyszenie Miasta dla Rowerów zaczęły wysyłać protesty do kolejarzy a także do ministra transportu. Żądali przywrócenia starych zasad, które mówiły, że jeśli nie ma przedziału rowerowego, to jednoślad można wstawić do pierwszego lub ostatniego przedsionka pociągu. Wtedy nie powinien przeszkadzać innym podróżnym.

Ustępstwa od czerwca

Spółka PKP Intercity w końcu zdecydowała się pójść na pewne ustępstwa. Wejdą w życie dopiero od czerwca. Jeśli pociąg nie jest przystosowany do przewozu rowerów, to jednoślad będzie można w nim przewieźć, ale tylko w ostatnim przedsionku. W dodatku wprowadzono limit czterech rowerów na taki skład. Ma być on ściśle pilnowany. Oznacza to, że kasjerki sprzedadzą tylko tyle biletów do przewozu rowerów na każdy pociąg. Limity dotyczą także pociągów, które mają przedziały rowerowe. Problem w tym, że są one często nieduże i choć czasem wożono tam nawet kilkanaście jednośladów, oficjalnie jest tam tylko kilka miejsc dla rowerów. Zuzanna Szopowska, rzeczniczka spółka PKP Intercity, radzi cyklistom, by takie miejsce rezerwowali wcześniej. Może się zatem okazać, że podczas najbliższej majówki wielu rowerzystów odejdzie z kwitkiem spod kas.

Spółka PKP Intercity chwali się za to innymi nowościami. Od 29 kwietnia w sprzedaży pojawi się nowa rabatowa oferta. Bilety kupowane przynajmniej z 15-dniowym wyprzedzeniem będą o 15 proc. tańsze. Z kolei w czerwcu na niektóre trasy powrócą tzw. bilety relacyjne. Ceny nie będą uzależnione wprost od liczby kilometrów i będą zazwyczaj trochę niższe. Przykładowo bilet jednorazowy z Warszawy do Łodzi ma kosztować 30 zł 90 gr zamiast 40 zł. Zmiany dotyczą 16 odcinków dla pociągów TLK i siedmiu dla ekspresów. Ich listę można znaleźć na www.intercity.pl

Artykuł pochodzi z warszawskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.