Jeżdżę rowerem często, ale tylko rekreacyjnie. Najchętniej po lasach, łąkach, z dala od bitych dróg. Do pracy jeżdżę wyłącznie samochodem. Czasem zazdroszczę rowerzystom, że nie muszą latem wsiadać do rozgrzanych aut, stać w korkach, płacić za paliwo. Dlaczego więc nie jeżdżę do pracy rowerem? Bo z Teofilowa do centrum nie ma ścieżki rowerowej. Wąskie i ruchliwe ulice Traktorowa, Rąbieńska, Krakowska wydają mi się zbyt niebezpieczne. Na ul. Rąbieńskiej widziałam kiedyś wypadek, w którym poszkodowanym był rowerzysta. Poza tym nie potrafię oszacować, ile zajęłoby mi przejechanie z końca Teofilowa do redakcji przy ul. Sienkiewicza. Samochodem jadę 20 minut w normalnym ruchu, 40 minut w godzinach szczytu, 15 minut w wakacje. A rowerem? Pewnie godzinę albo dwie?
Korepetycje rowerowe zaproponowane przez Fundację Fenomen są szansą, żeby to zmienić. Zapisuję się we wtorek, a w środę spotykamy się z doświadczonymi rowerzystami przy pływalni Wodny Raj. Korepetytorzy to:
Ola Kopeć - jeździ na rowerze od 11 lat. Zna doskonale wszystkie warianty przejazdu rowerem na trasie Teofilów - centrum. Tę drogę pokonuje z domu do pracy, czyli z ronda Solidarności na ul. Wersalską. Trzy miesiące temu urodziła córkę. Mała Sara towarzyszy nam w korepetycjach: jedzie w przyczepce, śpi, a jednocześnie budzi sensację na drodze (od zeszłego roku zgodnie z prawem można wozić dzieci w przyczepkach po drogach publicznych).
Hubert Barański z Fundacji Fenomen, jeździ na rowerze nawet zimą przy ujemnych temperaturach. Przekonuje, że na rowerze jest cieplej. Od lat walczy o drogi rowerowe. W ostatnie piątki miesiąca organizuje Masę Krytyczną, która gromadzi 1,5 tysiąca rowerzystów.
Jedzie z nami Tomasz Stańczak, fotoreporter "Gazety", mój sąsiad. Z korepetycji nie musi korzystać, bo czasem jeździ do pracy rowerem. Wiezie na sobie aparaty i laptop.
Jaką trasą chciałabym jechać? Nie wiem. Mój wewnętrzny GPS wyświetla mi tylko ulice, którymi jechałabym samochodem, a więc: Rąbieńska - Krakowska - Krzemieniecka - al. Mickiewicza - al. Piłsudskiego. - Jak ktoś przesiada się na rower, jest więźniem utartych szlaków, a trzeba wykorzystywać skróty, przecinki, po których rowerem jeździ się wyśmienicie - mówi Hubert.
Ola: - Trzeba pamiętać, że się jedzie na azymut. Wytycza się cel i szuka optymalnej trasy.
Wewnętrzny GPS rowerzystów widocznie wyświetla im drogi rowerowe. Ola proponuje trasy: * Rojna, Żabieniec, Żubardzka, Stare Polesie, 6 Sierpnia, Piotrkowska, al. Piłsudskiego, * Traktorowa, Krakowska, al. Unii, al. Włókniarzy, al. Mickiewicza, * Aleksandrowska, al. Włókniarzy, al. Mickiewicza.
Ostatecznie ustalamy nieco inną, optymalną dla mnie trasę. Ruszamy!
Jechaliśmy godzinę, ale tylko dlatego, że rozmawialiśmy i zatrzymywaliśmy się po drodze, omawiając kolejne etapy trasy. Nasza prędkość to 8-15 km na godz., normalnie rowerzyści jeżdżą 20-25 km na godz. Jeślibyśmy jechali szybciej i bez zatrzymywania, droga zajęłaby nam 30 minut, czyli 10 minut krócej niż samochodem w godzinach szczytu.
Na bezpłatne korepetycje dla rowerzystów może zapisać się każdy. Wystarczy wysłać mail na adres korepetycje@rowerowalodz.pl. Spotykamy się z doświadczonym rowerzystą, który zna interesującą nas trasę. Razem z korepetytorem wybierzemy warianty na mapie, a potem sprawdzimy w praktyce. - Chcemy zachęcić osoby, które mają rower, żeby spróbowały pojechać nim do pracy. Próbujemy zmienić świadomość łodzian - mówią przedstawiciele Fundacji Fenomen.
Artykuł pochodzi z łódzkiego wydania lokalnego Gazety.