Łódź: Rowerowe korepetycje. Jak dojechać z domu do pracy?

Każdy, kto ma ochotę jeździć rowerem do pracy lub na uczelnię, a nie bardzo wie, jak zacząć, może skorzystać z bezpłatnych korepetycji. Sprawdziliśmy, jak to wygląda.
Rowerowe korepetycje
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Jeżdżę rowerem często, ale tylko rekreacyjnie. Najchętniej po lasach, łąkach, z dala od bitych dróg. Do pracy jeżdżę wyłącznie samochodem. Czasem zazdroszczę rowerzystom, że nie muszą latem wsiadać do rozgrzanych aut, stać w korkach, płacić za paliwo. Dlaczego więc nie jeżdżę do pracy rowerem? Bo z Teofilowa do centrum nie ma ścieżki rowerowej. Wąskie i ruchliwe ulice Traktorowa, Rąbieńska, Krakowska wydają mi się zbyt niebezpieczne. Na ul. Rąbieńskiej widziałam kiedyś wypadek, w którym poszkodowanym był rowerzysta. Poza tym nie potrafię oszacować, ile zajęłoby mi przejechanie z końca Teofilowa do redakcji przy ul. Sienkiewicza. Samochodem jadę 20 minut w normalnym ruchu, 40 minut w godzinach szczytu, 15 minut w wakacje. A rowerem? Pewnie godzinę albo dwie?

Korepetycje rowerowe zaproponowane przez Fundację Fenomen są szansą, żeby to zmienić. Zapisuję się we wtorek, a w środę spotykamy się z doświadczonymi rowerzystami przy pływalni Wodny Raj. Korepetytorzy to:

Ola Kopeć - jeździ na rowerze od 11 lat. Zna doskonale wszystkie warianty przejazdu rowerem na trasie Teofilów - centrum. Tę drogę pokonuje z domu do pracy, czyli z ronda Solidarności na ul. Wersalską. Trzy miesiące temu urodziła córkę. Mała Sara towarzyszy nam w korepetycjach: jedzie w przyczepce, śpi, a jednocześnie budzi sensację na drodze (od zeszłego roku zgodnie z prawem można wozić dzieci w przyczepkach po drogach publicznych).

Hubert Barański z Fundacji Fenomen, jeździ na rowerze nawet zimą przy ujemnych temperaturach. Przekonuje, że na rowerze jest cieplej. Od lat walczy o drogi rowerowe. W ostatnie piątki miesiąca organizuje Masę Krytyczną, która gromadzi 1,5 tysiąca rowerzystów.

Jedzie z nami Tomasz Stańczak, fotoreporter "Gazety", mój sąsiad. Z korepetycji nie musi korzystać, bo czasem jeździ do pracy rowerem. Wiezie na sobie aparaty i laptop.

Na początek zasady: * Mój rower nie ma światełek, a powinien mieć z przodu białe, z tyłu czerwone. * Zamiar skrętu sygnalizujemy wyciągnięciem ręki. * Wolno mi jechać po chodniku, gdy na jezdni dopuszczalna prędkość dla samochodów wynosi ponad 50 km na godz. Wtedy chodnik musi mieć co najmniej dwa metry szerokości (cztery płyty chodnikowe). Także w czasie deszczu, mgły, śniegu, gołoledzi mogę jechać po chodniku, uważając na pieszych. Również w przypadku, gdy opiekuję się dzieckiem do 10. roku życia jadącym na swoim rowerze. * Jeśli warunki pozwalają, nie musimy jechać po ulicy gęsiego. Możemy obok siebie, ale tak, żeby nie utrudniać ruchu (te przepisy zmieniły się niedawno).

Jaką trasą chciałabym jechać? Nie wiem. Mój wewnętrzny GPS wyświetla mi tylko ulice, którymi jechałabym samochodem, a więc: Rąbieńska - Krakowska - Krzemieniecka - al. Mickiewicza - al. Piłsudskiego. - Jak ktoś przesiada się na rower, jest więźniem utartych szlaków, a trzeba wykorzystywać skróty, przecinki, po których rowerem jeździ się wyśmienicie - mówi Hubert.

Ola: - Trzeba pamiętać, że się jedzie na azymut. Wytycza się cel i szuka optymalnej trasy.

Wewnętrzny GPS rowerzystów widocznie wyświetla im drogi rowerowe. Ola proponuje trasy: * Rojna, Żabieniec, Żubardzka, Stare Polesie, 6 Sierpnia, Piotrkowska, al. Piłsudskiego, * Traktorowa, Krakowska, al. Unii, al. Włókniarzy, al. Mickiewicza, * Aleksandrowska, al. Włókniarzy, al. Mickiewicza.

Ostatecznie ustalamy nieco inną, optymalną dla mnie trasę. Ruszamy!

Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Jak dojechać rowerem z Teofilowa do centrum? [ZOBACZ TRASĘ KROK PO KROKU]

Jechaliśmy godzinę, ale tylko dlatego, że rozmawialiśmy i zatrzymywaliśmy się po drodze, omawiając kolejne etapy trasy. Nasza prędkość to 8-15 km na godz., normalnie rowerzyści jeżdżą 20-25 km na godz. Jeślibyśmy jechali szybciej i bez zatrzymywania, droga zajęłaby nam 30 minut, czyli 10 minut krócej niż samochodem w godzinach szczytu.

Na bezpłatne korepetycje dla rowerzystów może zapisać się każdy. Wystarczy wysłać mail na adres korepetycje@rowerowalodz.pl. Spotykamy się z doświadczonym rowerzystą, który zna interesującą nas trasę. Razem z korepetytorem wybierzemy warianty na mapie, a potem sprawdzimy w praktyce. - Chcemy zachęcić osoby, które mają rower, żeby spróbowały pojechać nim do pracy. Próbujemy zmienić świadomość łodzian - mówią przedstawiciele Fundacji Fenomen.

Artykuł pochodzi z łódzkiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: