Alternatywne sposoby wykorzystania koszyka rowerowego

Stylowy rower musi mieć koszyk. Najpiękniejsze są te wiklinowe, zazwyczaj montowane na kierownicy. Jeździ w nim czasem torebka, czasem zakupy albo bukiet kwiatków. Od czasu do czasu w koszyku znajdują swoje miejsce rzeczy najzupełniej przypadkowe, jak cegły, zwinięta w kłębek kurtka-puchówka albo wielkie niebieski motyl z demonstracji (wszystko widziane na własne oczy). Celebrytki w takich koszykach wożą swoje małe pieski. Ja natomiast wpadłam na kilka pomysłów alternatywnego wykorzystania koszyka - mam nadzieję, że się Wam przydadzą.

Łóżko dla kota

Po co wydawać wielkie pieniądze na specjalnie zaprojektowane i przygotowane dla kotów posłanie, skoro one i tak wybiorą wiklinowy koszyk? Nie wiem, jak sprawa ma się u Was, ale moje kotwory uwielbiają wleźć do takiego koszyka (najczęściej wtedy, kiedy właśnie weszłam do domu, wyjęłam z niego zakupy i nie zdążyłam jeszcze zamontować go z powrotem) i uciąć sobie drzemkę. Tu ciekawe spostrzeżenie z pogranicza fizyki i biologii: koty są jak woda. Umieszczone w owalnym naczyniu przyjmują jego kształt, jak widać na załączonym obrazku.

Cmentarzysko galopującej weny

fot. Małgorzata Radkiewicz, Bikebelle.pl

Propozycja dla tych, którzy mają ambicje zostania drugim Jamesem Joycem albo Agathą Christie. To żadna sztuka napisać książkę, jak udowadniają nam ostatnio szturmujący wydawnictwa polscy celebryci; sztuką jest natomiast stworzyć literackie arcydzieło. Literackie arcydzieło jednak, jak wiemy, powstaje w bólach. Proces jego tworzenia jest bardzo nieekologiczny, zużywa się przy tym bowiem mnóstwo papieru*, który należy zapisać, zapiski przeczytać, wykrzywić twarz z obrzydzenia, po czym kartkę wziąć, zmiąć i wyrzucić. I tak siedemset czterdzieści razy na rozdział. W takich chwilach przyda się wiklinowy koszyk na rower, którego można też użyć jako koszyka do papieru. Et voila!

Krzesełko na piknik

Odwróć koszyk do góry dnem, a uzyskasz wygodne miejsce siedzące.Odwróć koszyk do góry dnem, a uzyskasz wygodne miejsce siedzące. fot. Małgorzata Radkiewicz, Bikebelle.pl

Taka sytuacja: wracamy z pracy na rowerze (a jakże!), pogoda jest piękna, słońce świeci w najlepsze, a pobliski park/bulwary rzeczne/skwerek ciągnie nas swoją zielonością, swoimi ptaszynami śpiewającymi godowe piosenki. Z przeciwległej strony ulicy macha do nas przyjaciel trzymający w ręce dwie butelki piwa**. Nic, tylko usiąść na trawce i w promieniach słońca powymieniać się uwagami na temat reformy emerytalnej. Ale jak to zrobić, jeśli trawka mokra albo tak piękna, że żal ją zdeptać? Oto plan: odwracamy koszyk do góry nogami i siadamy na nim jak na krześle. Uwaga! Tylko dla rowerzystów i rowerzystek wagi piórkowej!

Element barykady

Barykada z koszyków? Na czołgi nie pomoże, ale jak wygląda...Barykada z koszyków? Na czołgi nie pomoże, ale jak wygląda... fot. Małgorzata Radkiewicz, Bikebelle.pl

Macie dzieci? Tudzież: lubicie bawić się w dziecięce zabawy i wcale Was nie obchodzą czyjeś krzywe spojrzenia? Wykorzystajcie do zabawy swoje rowerowe koszyki! Sprawdzą się świetnie jako element barykady. Metoda: dzielimy się na dwie drużyny. Każda buduje barykadę z krzeseł, koców i (tak, tak!) wiklinowych koszyków. Następnie rozpoczynamy ostrzał - do ostrzału świetnie nadają się pluszowe zabawki lub motki wełny. Zasady ogłaszania zwycięzcy ustalcie między sobą, żeby nie było na mnie.

Może macie jeszcze jakieś pomysły?

* - arcydzieła literackie nie powstają na komputerach. Powstają na maszynach do pisania albo jako rękopisy.

** - bezalkoholowego, oczywiście

Małgorzata Radkiewicz, Bikebelle.pl

Więcej o: