Rower miejski - z czym to się je?

"Wypożyczalnia rowerów" i "rower miejski" - wielu z nas zwykło używać tych haseł zamiennie. Tymczasem system wypożyczalni i system roweru miejskiego to zupełnie odmienne elementy miejskiej infrastruktury dla cyklistów.

System roweru miejskiego już od pierwotnych założeń miał być czymś diametralnie różnym niż wypożyczalnie rowerów. Kierowany jest do innych klientów, nastawionych na zupełnie inną jazdę i posiadających zupełnie inne potrzeby.

Podobieństwa

Oczywiście system roweru miejskiego i system wypożyczalni rowerów (bo wypożyczalnie też mogą tworzyć system) łączą pewne podobieństwa. Do obu z nich idziemy pieszo, a wracamy z rowerem. Także pojazdy z obu systemów mogą wyglądać dość podobnie. W końcu, w obu z nich za wynajęcie roweru na dłuższy czas, będziemy musieli zapłacić.

Różnice

Na tym jednak podobieństwa się kończą. Oba systemy bowiem kierowane są do zupełnie różnych grup docelowych i opierają się na odmiennych modelach biznesu.

Rower miejski służyć ma przede wszystkim mieszkańcom miasta, zwykle na krótkie dojazdy, nierzadko po kilka razy dziennie. Dlatego też stacje dokujące (zwykle automatyczne) rozlokowane są bardzo gęsto, nie rzadziej niż co 500 metrów. Stacji musi być dużo, by system miał sens - inaczej system jest równie użyteczny jak sieć komputerowa złożona z jednego komputera.

Zwykle pierwsze 15-20 minut jazdy rowerem miejski jest darmowe, co sprzyjać ma wykorzystaniu roweru na krótkie podróże, zwykle jako uzupełnienie środków komunikacji zbiorowych i samochodu na "ostatnim kilometrze do drzwi", który inaczej trzeba byłoby pokonać pieszo. Cały system jest zbudowany tak, żeby maksymalizować ruch rowerów między stacjami (opłaca się zmieniać rower co 20 minut, zamiast jeździć cały czas na jednym).

Sam system utrzymywany jest zwykle z reklam umieszczonych na stacjach dokujących i rowerach, dopłat od urzędu miasta, a jedynie w znikomej części z opłat za samo korzystanie z rowerów (w tym abonamentów).

Dlaczego "system"? Bo rowery to tak naprawdę tylko niewielka część większej, w znakomitej większości niewidocznej dla użytkownika, całości. System roweru miejskiego to przede wszystkim system komputerowy, który pomaga w zarządzaniu zarejestrowanymi użytkownikami, rowerami, stacjami dokującymi, transportem rowerów do miejsc, w których ich brakuje lub informowaniem o uszkodzeniach poszczególnych pojazdów. System ten na podstawie zachowań nie tylko pozwala reagować na problemy i potrzeby użytkowników, ale także przewidywać je na podstawie danych z poprzednich dni. Drugi element systemu to mobilny serwis, który w tle przewozi rowery ze stacji przepełnionych do pustych oraz dokonuje niezbędnych napraw tak pojazdów, jak i stacji. Dopiero trzecim elementem jest warstwa techniczna, czyli rowery i stacje dokujące, czyli to, z czym styczność ma użytkownik.

Sieć wypożyczalni rowerów, w porównaniu z systemem roweru miejskiego, jest stosunkowo prosta. Nie ma tu całej technologicznej otoczki, rozrośniętego systemu komputerowego i mobilnej obsługi. Przychodzimy do punktu A, płacimy (nie ma darmowych minut) i wyjeżdżamy rowerem. Często musimy go później odwieźć w to samo miejsce (choć nie jest to regułą). To sprawia, że oferta wypożyczalni raczej nie jest skierowana do ludzi chcących używać pojazdu do dojazdów po mieście. Opłaty za wypożyczenie jednośladu zwykle naliczane są od godziny lub za dobę, z taryfą preferującą wynajem większej ilości rowerów na dłuższy okres czasu. Zwykle użytkownikami rowerów z wypożyczalni są turyści (stąd wypożyczalnie często działają przy hostelach, restauracjach lub w ruchliwych punktach miasta), czasem nawet zorganizowane wycieczki. Z rzadka zdarza się, że rowery wypożyczane są także przez mieszkańców miasta do rekreacji (np wspólnej wycieczki na tandemie na łono przyrody). O ile w systemie rowerów miejskich można wypożyczyć tylko jeden typ roweru (zwykle rower specjalnie zaprojektowany dla danego systemu), w jednym rozmiarze, o tyle wypożyczalnie zwykle mają większą ofertę - od rowerów miejskich, przez turystyczne, aż po górskie i nietypowe (np tandemy). Każde w kilku rozmiarach.

Wypożyczalnie utrzymują się głównie z opłat za pożyczanie rowerów, a dopiero w dalszej kolejności z reklam na rowerach. Bywa też, że na rowerach z wypożyczalni reklam nie ma. Bardzo często wypożyczalnie nie są samodzielnym biznesem, a dodatkiem pozwalającym zwiększyć efektywność podstawowego biznesu (hotelu, restauracji) i wyróżnić się na tle konkurencji. Rzadko kiedy bywają bezobsługowe jak stacje roweru miejskiego. Jeszcze rzadziej zdarza się by wypożyczalnie były połączone w system i pozwalały na zakończenie podróży w innym miejscu niż ją zaczęliśmy.

Rafał Muszczynko

Więcej o: