Kurierzy, zabawa i błoto

Deszcz i nadwiślańskie błoto prześladowały w sobotę zawodników i zawodniczki biorących udział w XIX Mistrzostwach Świata Kurierów Rowerowych w Warszawie. W niedzielę - ostatni dzień mistrzostw i ostatnia szansa na to, by przyjrzeć się z bliska najszybszym rowerzystom miejskim z Europy, Ameryki, Azji i Australii.

Deszcz i nadwiślańskie błoto prześladowały w sobotę zawodników i zawodniczki biorących udział w XIX Mistrzostwach Świata Kurierów Rowerowych w Warszawie. W niedzielę - ostatni dzień mistrzostw i ostatnia szansa na to, by przyjrzeć się z bliska najszybszym rowerzystom miejskim z Europy, Ameryki, Azji i Australii.

Najważniejszym sportowym wydarzeniem soboty na Cyplu Czerniakowskim w Warszawie były eliminacje do Main Race - koronnej dyscypliny mistrzostw. Kurierzy, kurierki i "cywilini" rowerzyści walczyli o kwalifikacje do niedzielnego finału. Trasa wyścigu kluczyła po całym cyplu - kurierzy jeździli po asfalcie, betonowych płytach, trawie, piachu i ziemi, która - w związku z padającym całą niedzielę deszczem - dość szybko zamieniła się w błoto. Main Race z symulacji pracy kuriera rowerowego zamienił się zaś w kolorowe zawody w kolarstwie przełajowym.

Dopingowanie w main race nie jest łatwe. Trasa nie jest ustalona - każdy zawdonik wybiera ją sobie sam zgodnie z "manifestem" - spisem punktów kontrolnych, do których ma dostarczyć otrzymane na innych punktach przesyłki. Osoba, która stoi z boku ogląda więc dość chaotyczne przemieszczanie się rowerzystów we wszystkich kierunkach. Wygląda jednak na to, że zawodnicy bawią się dobrze.

Sobotnie eliminacje wygrał Severin Zotter z austriackiego Grazu czasem 1:59. Zaraz za nim uplasowali się Jimmi Bargisen z Kopenhagi i Gaetan Zwingli z Lozanny. Najlepsza kobieta, Doreen Seefeldt przyjechała na 12 miejscu a najlepszy Polak - Marcin "Stefan" Stefanik z Krakowa - na 13. Finał main race rusza w niedziele o 12. Zwycięzców poznamy jakieś cztery godziny później.

W przerwie między przyglądaniem się zmaganiom kurierów i kurierek na Cyplu Czerniakowskim można było napić się kawy, piwa lub zjeść ciastko, posłuchać dubowych rytmów oraz zrobić zakupy na rowerowym bazarze, gdzie ekipy z różnych krajów sprzedawały części rowerowe, ramy, oldskulowe kolarskie ubrania, znaczki, naszywki, torby kurierskie i wszystko co kojarzy się z kulturą kurierów rowerowych, kończąc na rzeźbach z hamulców i łańcuchów wykonanych przez węgierski kolektyw Felvarrom (Węgrzy przygotowali również puchary dla zwycięzców mistrzostw: http://www.warsawcarkillers.org/wp-content/uploads/2011/07/throphies_full.jpg).

kom

Najważniejszym sportowym wydarzeniem soboty na Cyplu Czerniakowskim w Warszawie były eliminacje do Main Race - koronnej dyscypliny mistrzostw. Kurierzy, kurierki i "cywilini" rowerzyści walczyli o kwalifikacje do niedzielnego finału. Trasa wyścigu kluczyła po całym cyplu - kurierzy jeździli po asfalcie, betonowych płytach, trawie, piachu i ziemi, która - w związku z padającym całą niedzielę deszczem - dość szybko zamieniła się w błoto. Main Race z symulacji pracy kuriera rowerowego zamienił się zaś w kolorowe zawody w kolarstwie przełajowym.

Dopingowanie w main race nie jest łatwe. Trasa nie jest ustalona - każdy zawdonik wybiera ją sobie sam zgodnie z "manifestem" - spisem punktów kontrolnych, do których ma dostarczyć otrzymane na innych punktach przesyłki. Osoba, która stoi z boku ogląda więc dość chaotyczne przemieszczanie się rowerzystów we wszystkich kierunkach. Wygląda jednak na to, że zawodnicy bawią się dobrze.

Sobotnie eliminacje wygrał Severin Zotter z austriackiego Grazu czasem 1 godzina 59 minut. Zaraz za nim uplasowali się Jimmi Bargisen z Kopenhagi i Gaetan Zwingli z Lozanny. Najlepsza kobieta, Doreen Seefeldt przyjechała na 12 miejscu a najlepszy Polak - Marcin "Stefan" Stefanik z Krakowa - na 13. Finał main race rusza w niedziele o 12. Zwycięzców poznamy jakieś cztery godziny później.

W przerwie między przyglądaniem się zmaganiom kurierów i kurierek na Cyplu Czerniakowskim można było napić się kawy, piwa lub zjeść ciastko, posłuchać dubowych rytmów oraz zrobić zakupy na rowerowym bazarze, gdzie ekipy z różnych krajów sprzedawały części rowerowe, ramy, oldskulowe kolarskie ubrania, znaczki, naszywki, torby kurierskie i wszystko co kojarzy się z kulturą kurierów rowerowych, kończąc na rzeźbach z hamulców i łańcuchów wykonanych przez węgierski kolektyw Felvarrom (Węgrzy przygotowali również puchary dla zwycięzców mistrzostw ). kom