Piękna trasa rowerowa na Śląsku Cieszyńskim

Przejedź 40 km, a dowiesz się, co nosiły panny, a co mężatki, dlaczego cis chowa się w cień, a Luter patrzy na Matkę Boską

W ubiegłym roku powstała jedna z najoryginalniejszych tras rowerowych w Polsce. Ma 40,5 km i prowadzi przez trzy wsie, w których można zobaczyć, jak powstaje tradycyjny strój ze Śląska Cieszyńskiego. Na ścianie w Gminnym Ośrodku Kultury w Goleszowie wisi wzór tego stroju: dwie sztywne białe halki, biały haftowany kabotek (rodzaj bluzki) i suknia, czyli: żywotek (rodzaj kubraczka), szeroka spódnica i kolorowy fartuch. Można zobaczyć także czepiec i chustkę, czyli szatkę (nie mylić ze szmatką, bo mieszkańcy bardzo się oburzają). Panny nosiły jasne kolory (np. błękitny, różowy, żółty), mężatki wybierały ciemnozielony, bordowy, czarny lub brązowy. Strój zdobiły kokardy wiązane w talii, paski i broszki. Strój jak strój - inne regiony Polski równie pięknymi mogą się pochwalić. Ale w Goleszowie, Lesznej Górnej i Cisownicy można zobaczyć na własne oczy, jak się go robi.

Z Goleszowa przez Puńców i z powrotem

Trasa zaczyna się tuż obok Gminnego Ośrodka Kultury w Goleszowie. Tu odwiedzamy Lidię Lankocz, choreografa i kierownika artystycznego Zespołu Pieśni i Tańca "Goleszów". Pani Lidia w wolnych chwilach haftuje gorsety i szyje suknie. Potem jedziemy do położonych w dolinie Bobrówki Bażanowic. Warto tam obejrzeć późnobarokową kamienną rzeźbę św. Jana Nepomucena stojącą koło wzniesionego na przełomie XVIII i XIX w. budynku nazywanego przez mieszkańców "zamkiem". Kolejną wioską na naszej trasie jest Puńców, jedna z najstarszych na Śląsku Cieszyńskim wsi książęcych. Zachowało się tu kilka domów z XIX w. oraz zbudowany w 1518 r. kościół św. Jerzego ze starym ołtarzem pasyjnym i dzwonem z 1726 r. Z Puńcowa jedziemy do Lesznej Górnej. Tu w pracowni stroju ludowego prowadzonej przez Edytę Pieczonkę haftuje się kabotki. Wreszcie jedziemy do Cisownicy. Tam na rowerzystów czeka Maria Czyż od czepców. Dalej szlak rowerowy prowadzi przez Kozakowice, Godziszów i Ksielów do Goleszowa, skąd wyruszyliśmy na wyprawę. W Ksielowie warto obejrzeć skansen Na Podlesiu prowadzony przez państwa Bojdów. W drewnianej góralskiej chałupie obejrzymy dawne sprzęty codziennego użytku. Obok stoją: wiatrak, żuraw i drewniane rzeźby. Na terenie wioski można też spotkać pozostałości po lodowcach, czyli głazy narzutowe.

Pospolity, choć trujący, leczy wściekliznę

Chcesz się zatrzymać na dłużej w którejś z mijanych po drodze wiosek? Gorąco polecamy 700-letnią Cisownicę. Koniecznie trzeba zobaczyć Izbę Regionalną "U Brzezinów". Drewniany dom kryty dachówką, szeroko otwarta brama zaprasza do środka. W sieni wiadro z wodą, kosz pełen marchwi i kartofli. W kuchni stół przykryty ręcznie haftowanym obrusem, na nim wielki bochen chleba. Jest tak, jakby mieszkańcy gdzieś wyszli, ale za chwilę mieli wrócić. Izba powstała dzięki temu, że skrzyknęli się mieszkańcy całej wsi. Państwo Brzezinowie przekazali odziedziczoną po dziadkach drewnianą chatę z 1923 r. Inni pogrzebali w schowkach, na strychach i przynieśli dary. Są wśród nich prawdziwe unikaty, jak choćby robiony ręcznie drewniany wózek inwalidzki z początku wieku, drewniany koń na biegunach, stuletnia pościel, zamykany na kłódkę pojemnik na smalec, cenne książki, dokumenty i fotografie. W Cisownicy mieszkają ewangelicy i katolicy. Dlatego na jednej ścianie izby wisi portret Marcina Lutra, a naprzeciwko Matka Boska.

Nazwa wsi wywodzi się od cisów, które kiedyś miejscowi sadzili obok domów. Parę lat temu Irena Kisza, nauczycielka geografii w miejscowej szkole, namówiła mieszkańców, by znowu sadzili cisy - teraz w Cisownicy rośnie ich kilkaset. Cis pospolity dorasta do kilkunastu metrów, żyje nawet tysiąc lat. W średniowieczu wyrabiano z niego łuki, kusze i groty. Kiedyś rósł w pełnym słońcu, na leśnych polanach. Gdy zrobiono z niego krzyż, na którym umarł Chrystus, ze wstydu przeniósł się do półcienia. Jest trujący - jego igły, kora i czerwone owoce zawierają toksyczny alkaloid - takynę. Według wierzeń ludowych kołek cisowy na dachu chronił przed piorunami, a wywar z niego leczył wściekliznę u ludzi i zwierząt.

Izba Regionalna "U Brzezinów", Cisownica 116, tel. (0-33) 852 88 14. Wstęp bezpłatny (na drzwiach wisi puszka na datki)

Z Katowic do Goleszowa (70 km) najlepiej dojechać drogą do Wisły. W Ustroniu na ostatnim skrzyżowaniu na dwupasmówce jest drogowskaz do centrum Ustronia. Aby dojechać do Goleszowa, trzeba w tym miejscu skręcić w prawo.

Gminny Ośrodek Kultury w Goleszowie - tel. (0-33) 479 05 20 - dostaniemy foldery o trasie i umówimy się na wizytę u szyjących stroje artystek.

Ewa Furtak

Więcej o: