Dobieramy osprzęt

Na pierwszy rzut oka rower kosztujący 300 zł wygląda tak samo jak ten za 3tys. zł. Różnicę czuć, gdy spróbujemy go podnieść, a później - gdy wprawimy go w ruch. Okaże się wtedy, że im lżejszy, tym cięższy musimy mieć portfel i tym wygodniej się nim jeździ, im więcej na niego wydamy.

Cena zależy przede wszystkim od rodzaju zastosowanego osprzętu: piast kół, korb, kaset wielotrybu, przerzutek, manetek i hamulców z klamkami. Ponad połowę dostępnego na rynku osprzętu produkuje japońska firma Shimano, która jako pierwsza opatentowała tzw. przerzutkę indeksowaną SIS (Shimano Indeks System). Głównym konkurentem jest amerykański SRAM, który trzy lata temu przejął najstarszego europejskiego producenta części rowerowych - niemieckiego Sachsa.

Dzięki współpracy stopniowanej manetki z przerzutką i wielotrybem przełożenia poszczególne biegi wchodzą bardzo precyzyjnie. Zrewolucjonizowało to konstrukcję rowerów. Pierwszą przerzutkę Shimano SIS Positron wyprodukowano w dziesiątkach milionów egzemplarzy. Obecnie produkowane przerzutki są już tylko udoskonaleniem pierwotnej konstrukcji.

By ułatwić dobieranie elementów osprzętu, Shimano i SRAM uszeregowali je w tzw. grupy.

Najpopularniejszą jest Shimano SIS z oznaczeniem typu Tourney. Używa się ich w najtańszych podwórkowych rowerach, miejskich, turystycznych i terenowych. SRAM w tej grupie oferuje grupę 3.0, która zbudowana jest z lekkich kompozytowych materiałów.

Kolejną grupą jest Altus, w której zastosowano system Hyper Glide, dzięki któremu łatwiej zmienia się przełożenia. Na koronkach wielotrybu i tarczach suportu są nacięcia i haczyki, które pomagają łańcuchowi wspinać się lub schodzić z trybu. Altus ma dwa rodzaje manetek - Rapid Fire obsługiwane przez kciuk i palec wskazujący i zwykłe zegarowe.

Wyższymi, lecz wciąż amatorskimi, grupami są Acera i Alivio. U SRAM-a. 4.0 i 5.0. Od młodszych braci różnią się stylistyką, jakością wykonania, uszczelnieniami i wagą.

Dla entuzjastów kolarstwa górskiego SRAM produkuje ESP 7.0, a Shimano Deore i Deore LX. Obydwaj producenci wyposażają te grupy w hamulce tarczowe (klasyczne V-brake również są dostępne) i precyzyjne przerzutki. Japońskie przerzutki są zbudowane z aluminium, amerykańskie z kompozytu grillon.

Sportowcy używają rowerów na Deore XT i najwyższej, tzw. topowej grupie XTR, lub napędu amerykańskiej konkurencji - ESP 9.0 i 9.0 SL. To są bardzo kosztowne części. Sama przerzutka tylna XTR kosztuje tyle co najtańszy bicykl na SIS.

Bardzo rzadko można znaleźć pojazd, który miałby wszystkie elementy tej samej grupy, ponieważ np. przerzutka tylna Deore równie dobrze współpracuje z kasetą Altusa, jak i Alivio, a są one wiele tańsze i, jako że nie są wykonane z lekkich stopów, również wytrzymalsze. Podobnie wyśmienicie współpracują ze sobą części SRAM-a i Shimano, np. amerykańskie kasety z japońskimi przerzutkami. Jest tylko jedno zastrzeżenie. Przerzutki ESP działają tylko i wyłącznie z manetkami ESP. Amatorzy obrotowych manetek SRAM muszą do japońskich przerzutek wybrać manetki Attack lub Rocket, które mają identyczny indeks jak Shimano.

Gwarancje, że elementy z kilku grup będą ze sobą prawidłowo współpracować, dają nam tylko markowe firmy, które stać na laboratoria i drogie testy. Zaufać można takim firmom, jak: Merida, Giant, Scott, Mongoose, Trek, Marin, Univega, Cannondale, Wheeler, Author, Schwinn, Peugeot, Specialized.

redPor

Więcej o: