Tern Verge P9 - rower składany [TEST]

Kiedy przyjechał do naszej redakcji budził podziw i jednocześnie generował uśmieszki powątpiewania u osób go oglądających. Tern Verge P9 - rower wykonany z naprawdę dobrych materiałów, oraz z bardzo przyzwoitą dbałością o szczegóły, wywoływał dziwne uczucie trochę karykaturalną posturą. Niziutka rama, malutkie kółka, wysunięta wysoko sztyca siodła. Nikt nie spodziewał się, że drzemie w nim prawdziwy demon prędkości...

Zobacz też inne testy sprzętu rowerowego

W małym ciele wielki duch

Wiadomo, największą zaletą składaka jest to, że można go złożyć do niewielkich rozmiarów. I wydawać by się mogło, że to wszystko. W sumie główna zaleta roweru składanego - składa się. Tak, ale oprócz tego w tym maluchu drzemie naprawdę wielki miejski potencjał. Jego małe 20 calowe kółka, wyposażone w pompowane do ponad sześciu atmosfer, łyse jak kolano opony, można rozkręcić do niewiarygodnej prędkości, którą w komfortowych warunkach da się utrzymać. Jazda tym maleństwem to sama przyjemność, ale o tym za chwilę...

Czas na rundkę

Dzwonię do kolegi - Tomek, mam rower do przetestowania, wpadniesz? Pobujamy się po mieście... Odpowiedź jest twierdząca. Po chwili spotykamy się. Ja na chwilowo moim składaku, Tomek na wysłużonym, ale topowym kiedyś góralu. I tutaj zdarza się to, co spotka mnie jeszcze kilka razy w trakcie ujeżdżania tego roweru. Dasz radę w ogóle na tym za mną nadążyć? - mówi Tomek. Pytanie czy ty nadążysz za mną - odpowiadam. Bezcenna jest mina powątpiewania Tomasza.

Ruszamy. Małe kółka kręcą się ochoczo. Rowerek jest sztywny, więc czuć wszystkie nierówności terenu, sprzęt ewidentnie jest mieszczuchem, więc nie jest to jakiś jego minus, a raczej cecha charakterystyczna. Wyjeżdżamy na równy pas rowerowy, przyspieszamy. Licznik górala pokazuje 28, 34, 37 km/h. Dochodzimy do 40. Tomek wymięka. Ja "zapinam" najmniejszy tryb z tyłu i przyspieszam.

Przy dużej prędkości Verge jest nerwowy i trzeba mocniej złapać kierownicę. Prędkość maksymalna? Myślę, że grubo ponad 40 km/h. Jest ona możliwa do utrzymania przez dłuższy czas. Szosowe wąskie opony, dobre łożyska - ma się wrażenie, że rower nie ma prawie żadnych oporów, po prostu sam jedzie. Utrzymanie na nim prędkości 25 km/h jest dziecinnie proste i nie wymaga wielkiego wysiłku fizycznego. Dużo bardziej muszę napracować się na swoim twentyninerze, chcąc utrzymać tę zadaną prędkość.

Małe koła w połączeniu z ich krótkim rozstawem sprawiają, że Verge to naprawdę zwinna bestia. Omijanie nierówności nie sprawia na nim żadnych kłopotów, a lepiej to robić, gdyż zaliczenie dziury w asfalcie nie należy na nim do najmilszych.

Zobacz wideo

Ergonomia

Rower jest mały. Wydawać by się mogło, że jego małe koła i jednorozmiarowa rama sprawiają, że przeznaczony jest dla osób niskich lub ewentualnie średniego wzrostu. To pozory. Sztycę podsiodłową da się wywindować na tyle do góry (różnica między minimalną a maksymalną wysokością siodła wynosi 260 mm), że wygodnie będzie jechało się osobie nawet do 190 cm wzrostu. W 100% potwierdzam katalogowe wyliczenia - przy moich właśnie 190 cm jechało się całkiem wygodnie.

W pierwszej chwili zdziwiony byłem brakiem regulacji wysokości kierownicy, ale w praktyce okazało się, że jej fabryczne ustawienie nie jest niewygodne i nie wpływa negatywnie na przyjemność z jazdy. Fakt - zawsze lepiej, żeby kierownicę też można było regulować, ale Verge P9 nam tego nie oferuje. Za to chwyty kierownicy są naprawdę wygodne i ręce, trzymając ją, w ogóle się nie męczą. Ograniczeniem dla użytkowników Verga jest ich waga, bowiem producent zakłada, że rowerzysta nie powinien ważyć więcej niż 110 kg .

Rama

Rama Verga P9 wykonana jest z hydroformowanego aluminium 7005, natomiast widelec z aluminium 6061. W czasie nawet szybkiej jazdy nie zauważyłem problemów z jej sztywnością, a jej kąty zaprojektowane są tak, aby użytkownik roweru czuł się komfortowo. Jedynie moim zdaniem ze względu na małe koło i jego nerwowość kąt główki ramy mógłby być delikatnie większy, co uspokoiłoby tendencje koła do myszkowania.

Napęd

Z tyłu mamy kasetę oferującą 9 przełożeń w zakresie 11 - 32 zęby. Nad ich zmianą czuwa tylna przerzutka z szosowej grupy Shimano Sora bardzo poprawnie sterowana przez manetkę Shimano Alivio. Z przodu inżynierowie z Terna zamontowali pojedynczą tarczę o szosowym rozmiarze - 55 zębów.

napęd napęd  fot. MB fot. MB

I to jest właśnie sekret szybkości tego roweru. Wielka patelnia z przodu, w połączeniu z niską masą Verga P9 (11 kg), daje temu rowerowi kopa od pierwszych ruchów 130 minimetrową korbą. Niestety, to ustawienie ma też swoje minusy. Dwie największe tarcze tylnej kasety mogą służyć jedynie krótkiemu podjazdowi, a nie dłuższej jeździe. Dlaczego? Otóż przy "zapięciu" tych dwóch najlżejszych przełożeń, łańcuch pracuje pod zbyt dużym kątem. Ciągłe użytkowanie dwóch skrajnych przełożeń prowadziłoby do przedwczesnego zużycia się elementów napędu . Niemniej jednak zważywszy na to, że koła tego roweru mają tylko 20 cali, to jazda na trybie mającym 32 zęby po równym podłożu byłaby praktycznie mieleniem w miejscu.

'przekoszony' łańcuch"przekoszony" łańcuch fot. MB fot. MB

Koła

Miejskość roweru Verge P9 określają jego 20 calowe, dwurantowe kółka wyposażone w typowo szosowe opony. Całkiem gładki bieżnik oraz ciśnienie opon Schwalbe Kojak mogące osiągnąć wartość 95 psi sprawiają, że jeden obrót pedałów niesie nas nieskończenie daleko w zupełnej ciszy.

Uważać należy na nierównościach (kocie łby, nierówne brukowane ścieżki rowerowe), a także przy podjeżdżaniu pod krawężniki - wtedy koła okazują się minusem, gdyż w ogóle nie tłumią drgań oraz nie są w stanie gładko pokonać nawet średniej wysokości - lub głębokości - miejskich przeszkód. Mimo mojej szybkiej jazdy po kocich łbach Warszawskiej Starówki oraz kilku dość agresywnych podjazdów pod krawężniki, wzmacniane koła Verga nie odkształciły się i zachowały idealny kształt okręgu.

Hamulce

W rowerze za ponad 4000 złotych oczekujemy hydraulicznych hamulców tarczowych. Niestety w tym przypadku nic z tego. Verge P9 wyposażony jest w zwykłe hamulce typu V-brake. Czy skuteczne? I tak i nie.

hamulce - regulacja kluczem ampulowymhamulce - regulacja kluczem ampulowym fot. MB fot. MB

Skoro rower ten ma służyć do codziennej jazdy po mieście, także przy gorszych warunkach pogodowych (po wyposażeniu w błotniki), to uważam, że producent się nie postarał. Hamulce przy jeździe po mokrym (a w ulewie miałem przyjemność przejechać nim mniej więcej 10 km) tracą około 30% ze swoich właściwości hamujących. Przy tarczach taka rzecz nie miałaby miejsca. Zatem poruszając się Verge'm po mieście w deszczu, dobierając przełożenia, musimy wziąć na to poprawkę. Zaskoczeniem dla mnie było to, że całkiem pozbawione bieżnika opony Schwalbe Kojak naprawdę "robiły robotę" i nawet przy większych złożeniach na mokrym asfalcie nie uślizgiwały się wcale.

Składanie

Rowerek po złożeniu zajmuje niewiele miejsca (38x79x72 cm) i to jest jego największy plus. Tę cechę docenią wszyscy posiadacze małych mieszkań, którzy marzą o tym, by swój rower trzymać w pawlaczu bądź na szafie. Również ci, którzy nie chcą się rozstawać ze swoim jednośladem, zabierając go ze sobą w podróż samochodem, czy w końcu te osoby, które nie ufają żadnym zabezpieczeniom, a swój rower chcą mieć zawsze na oku.

złożony Verge w windziezłożony Verge w windzie fot. MB fot. MB

Pojechałem nim do ekskluzywnego hotelu w ścisłym centrum Warszawy na konferencję poświęconą Wschodnim Szlakom Rowerowym"GreenVelo" . Złożyłem go w hollu i wszedłem z nim do sali konferencyjnej mijając po drodze recepcję oraz dwóch ochroniarzy. Jestem przekonany, że gdybym niósł pod pachą mój rower mtb na pewno zostałbym skierowany do podhotelowego wyrwikółka.

Składanie odbywa się przez złożenie i odwrócenie sztycy kierownicy, złożenie aż do punktu styku z ziemią sztycy podsiodłowej oraz złożenie ramy w pół. Można też odpiąć jeden pedał, aby nie wystawał i o nic nie zaczepiał.

mechanizm składaniamechanizm składania fot. MB fot. MB

Mechanizmy składania sztycy kierownicy oraz ramy roweru posiadają zabezpieczenia, dzięki którym mamy pewność, że rower sam nie złoży się w czasie jazdy narażając nasze zdrowie na szwank. Producent na swojej stronie internetowej umieścił informację, że rower składa się w 10 sekund. Może i tak, ale to przy odrobinie wprawy, do której ja jeszcze nie doszedłem. Tak czy siak składanie idzie szybko i myślę, że o 10 sekund dłuższy czas składania nikomu wielkiej różnicy nie zrobi.

Cena - największy minus

Verge P9 w wersji podstawowej - czyli bez żadnego miejskiego wyposażenia typu błotniki, dzwonek, lampki i bagażniki - kosztuje 4090 pln. Wg mnie jest to dużo.

Za co zatem płacimy? Za dobrze przemyślany i solidnie wykonany, bardzo szybki, składany rower miejski. Czy warto? Jeżeli założymy, że przeciętny Kowalski mieszkający w dużym mieście i dojeżdżający codziennie do pracy samochodem zakupi za tę kwotę rower i będzie go używał zamiast samochodu - wydatek ten zwróci mu się w zależności od intensywności jazdy i odległości do pracy - od roku do dwóch lat.

Oczywiście, że można kupić rower tańszy. Wszystko zależy od głębokości portfela kupującego. Fakty są takie, że topowe marki swoje kosztują.

Ciekawostki

Bardzo miłym zaskoczeniem dla mnie był klucz ampulowy, którego miejscem przechowywania jest kierownica. Klucz ten jest zawsze pod ręką - sam użyłem go, aby wyregulować zbyt luźną linkę hamulca tylnego. Większość śrub w rowerze Verge P9 jest obsługiwana przez ten specjalny trójrozmiarowy kluczyk.

klucz ampulowy zawsze pod rękąklucz ampulowy zawsze pod ręką fot. MB fot. MB

Kolejnym dobrze przemyślanym rozwiązaniem jest magnes przy tylnym i metalowa płytka przy przednim kole. Po złożeniu roweru, magnes umieszczony na elemencie ramy z tyłu roweru przyciąga płytkę zamontowaną na widelcu. Daje to w miarę stabilne połączenie i zanim rower zepniemy przeznaczoną do tego gumą, mamy pewność, że sam się nie rozłoży.

płytka przyciągająca magnespłytka przyciągająca magnes fot. MB fot. MB

Podsumowanie

Rower Tern Verge P9 polecam tym, którzy dużo podróżują po mieście i potrzebują roweru z funkcją składania. Jest to bardzo dobry produkt, w którym można się po prostu zakochać. Jak każda rzecz ma swoje wady, ale nie są one w jego przypadku dyskwalifikujące. Ten rower, a właściwie rowerek, jest dobry jako drugi, typowo miejski sprzęt. Nie nadaje się do jazdy po bezdrożach czy nawet lekkim terenie, ale na pewno posiadając takiego małego składanego ściganta - nikt nie wyciągałby swojego górala czy trekkinga, aby zrobić kilkanaście kilometrów po mieście. Po wyposażeniu go w dodatki typu bagażnik, błotniki, oświetlenie - zyskujemy codziennego miejskiego przyjaciela, który zabierze nas tam, gdzie wiedzie w miarę równa droga.

Dane techniczne roweru Tern Verge P9

Dziękujemy firmie TERN za udostępnienie roweru do testu.

Więcej o: