Automatyczne przerzutki - o co w tym chodzi?

W relacji z ostatnich Targów rowerowych wspomnieliśmy o prezentacji roweru z automatyczną przerzutką. Dziś postaramy się przybliżyć to rozwiązanie techniczne.

Przerzutka, podobnie jak skrzynia biegów w samochodzie, ma za zadanie optymalizować obroty silnika (czyli w tym przypadku rowerzysty) tak, byśmy nie padli na serce kręcąc pedałami z szybkością Armstronga, ani nie zniszczyli sobie kolan używając ciężkiego (bardziej poprawnie: twardego) przełożenia do ruszania spod świateł lub podjazdu pod stromą górę.

Doświadczenie uczy jednak, że nie każdemu rowerzyście przerzutek chce się używać. Niektórzy, zwłaszcza w miastach i w terenie płaskim, zarówno do ruszania spod świateł, podjeżdżania pod górkę, jak i do jazdy z dużą prędkością, cały czas używają jednego biegu lub najwyżej 2-3 wybranych. Inni co prawda przerzutek używają, ale robią to nie do końca prawidłowo zmieniając biegi nie na te co potrzeba lub w niewłaściwym momencie, czasem mocno utrudniając sobie jazdę. Z myślą o takich właśnie osobach powstały przerzutki automatyczne.

Zasada działania przerzutek automatycznych jest stosunkowo prosta. Czujnik umieszczony przy korbie zlicza nasze obroty (tzw kadencję). Sygnały te przesyłane są do jednostki sterującej. Gdy ta uzna, że obrotów korbą jest za dużo, jednostka wyśle do przerzutki w tylnej piaście sygnał zmiany biegu na wyższy, a gdy kręcimy powoli lub się zatrzymujemy - na niższy. Silniczek elektryczny przy przerzutce zastępujący klasyczną linkę do manetki, wykona fizyczną zmianę biegu. Prąd całemu systemowi zapewnia zaś dynamo w przedniej piaście koła.

We wszystkich systemach automatycznych istnieje też możliwość ręcznej zmiany biegu za pomocą przycisku "plus" i "minus" na manetce. Choć od razu trzeba powiedzieć, że nawet w trybie ręcznym jednostka nie pozwoli nam na jazdę na biegu według niej bardzo niewłaściwym i skoryguje nasze działania.

Ponieważ zakres dopuszczalnej ilości obrotów korbą dobrany jest raczej do spokojnej jazdy niż do sportu, próżno szukać automatycznych przerzutek w wyścigach. Kolarze po prostu często chcieliby kręcić szybciej niż pozwalałby na to program automatycznej przerzutki. Wymuszone przez automat zmiany przełożeń zamiast im pomagać - przeszkadzałyby.

Pierwsze takie konstrukcje wyprodukowało Shimano . Nexus Auto 3 i ośmiobiegowy Cyber Nexus produkowane są już od kilku wielu lat, choć wciąż stanowią nieznaną i mało popularną niszę (przynajmniej w Polsce). Obecnie do grupy producentów automatycznych przerzutek dołączył również TranzX, wcześniej raczej kojarzony z produkcji akcesoriów i innych niż przerzutki części.

Zaprezentowana przez producenta AGT (skrót od Automatic Gear Transmission) zdobyła nagrodę na targach Eurobike i była prezentowana na Targach Rowery 2012 w Warszawie. Film z testu automatycznej przerzutki (powyżej) również dotyczy właśnie tej konstrukcji.

Na filmie widać wyraźną zaletę systemu TranzX w stosunku do Shimano. Całość od początku była projektowana pod kątem wykorzystania w rowerach ze wspomaganiem elektrycznym TranzX PST. Co za tym idzie, oba systemy mogą ze sobą współpracować minimalizując tak zużycie energii elektrycznej przez silnik jak i zmęczenie rowerzysty.

Czy uważacie, że rozwiązanie to wypłynie kiedyś na szerokie wody? Napiszcie w komentarzach.

Rafał Muszczynko

Więcej o: