Fani sportów motorowych w Polsce nie mają zbyt łatwego życia. Tor pod Poznaniem był jedynym obiektem w całym kraju, na którym mogły odbywać się wyścigi o randze Formuły 3. To już nie będzie możliwe. A wszystko przez decyzję Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który uznał, że obiekt przekracza dopuszczalne normy hałasu.
Ta decyzja wywołała oburzenie fanów sportu motorowego oraz ekspertów. I trudno się dziwić. Tor w Poznaniu funkcjonował od blisko 50 lat, a mieszkańcom hałas zaczął przeszkadzać dopiero niedawno - głównie dlatego, że osiedla w okolicy toru zostały wybudowane w ostatnich latach.
Krytycy zwracają też uwagę na to, że w bezpośrednim sąsiedztwie toru znajduje się... lotnisko. Ono dopuszczalnych norm hałasu nie przekracza. Tor to robił - mowa o pięciu decybelach. Norma hałasu dla toru wynosi 50 decybeli, w okolicy znajdują się jednak ulice, gdzie jest to 55 decybeli.
Zarządzający torem Automobliklub Wielkopolski został więc zmuszony do zamknięcia obiektu na kilka dni przed tym jak miało odbyć się "Wielkie otwarcie Toru Poznań". W mediach społecznościowe pojawiło się zdjęcie bramy wjazdowej do obiektu. Widać na nim opuszczony szlaban i tablicę z konkretnym przekazem: "Decyzją GIOŚ obiekt 'Tor Poznań' został zamknięty!!! Zapraszamy samochodami na ulice Przeźmierowa" - brzmi napis.
Przeźmierowo to podpoznańska wieś, w której wybudowano osiedla, gdzie mieszkają ludzie skarżący się na hałas z Toru Poznań. Mieszka tam około 7000 ludzi. Protesty ws. funkcjonowania toru pojawiają się regularnie, od lat.
Niewykluczone, że GIOŚ w przyszłości zmieni swoją decyzję. Wystarczy, że zarządca toru zamontuje infrastrukturę, która ograniczy poziom hałasu. Można też zmienić normę dopuszczalnego hałasu.