Zaskakujące, co George Russell napisał po triumfie Kubicy. "Znają" się z Williamsa

Stosunek wielu polskich fanów do George'a Russella można określić jako co najmniej chłodny, a wszystko z powodu nie do końca uczciwej rywalizacji, którą Brytyjczyk toczył z Robertem Kubicą, kiedy obaj jeździli w Williamsie. Jednak po Grand Prix Kanady kierowca Mercedesa zdobył się na gest i pogratulował Polakowi sukcesu w Le Mans. To zaskakujące zachowanie, biorąc pod uwagę burzliwą przeszłość obu zawodników.
George Russell, Robert Kubica
Fot. REUTERS/Mathieu Belanger, Stephane Mahe

Kubica i Russell w Formule 1 spotkali się w 2019 roku. Wcześniej Polak przeszedł długą i ciężką walkę, by po wypadku w rajdzie Andory, którego doznał osiem lat wcześniej, powrócić do możliwie jak największej sprawności. A następnie do świata królowej motorsportu. Ta skazywana na niepowodzenie misja powoli zaczynała nabierać kształtów. Kubica najpierw został kierowcą rezerwowym i rozwojowym Williamsa, a następnie zajął fotel w jednym z bolidów tego zespołu. Drugim został debiutujący w F1 Russell.

Zobacz wideo Marcin Gortat na jednej imprezie z Justinem Bieberem. "Nie mogłem uwierzyć, że to jest on"

Russell pogratulował Kubicy. Wystarczyło jedno zdanie

Po triumfie Polaka w Le Mans okazało się, że jego dawny partner z zespołu F1 także docenił jego sukces. "Gratuluję, kolego, wygranej w Le Mans, cieszę się razem z tobą!" - napisał w relacji na Instagramie Russell, oznaczając oficjalne konto 40-latka i dodając jego fotografię.

Brytyjczyk, który aktualnie zasiada za sterami bolidu Mercedesa, w niedzielę także miał ogromne powody do radości. Podczas weekendu Grand Prix Kanady wywalczył pole position. Między innymi jego znakomity start, a także świetnie przygotowany samochód sprawił, że Russell ukończył wyścig na pierwszym miejscu, przed Maxem Verstappenem i kolegą z zespołu, Andreą Kimim Antonellim. Było to czwarty w karierze wyścig F1 wygrany przez Russella.

Co ciekawe, Grand Prix odbywające się na Circuit Gilles Villeneuve ma także bardzo symboliczne znaczenie dla Kubicy. W 2007 roku Polak, który wówczas jeździł w ekipie BMW Sauber, zaliczył tam fatalnie wyglądający wypadek, po którym tylko cud sprawił, że nie doznał poważnych obrażeń. Rok później Kubica powrócił do Kanady i odniósł pierwsze i jedyne w karierze zwycięstwo w wyścigu Formuły 1.

 

Koledzy z zespołu czy rywale? Trudna relacja Kubicy z Russellem

Gest Brytyjczyka jest tym bardziej zaskakujący, że gdy obaj reprezentowali Williamsa we wspomnianym 2019 roku, ich relację można było nazwać szorstką. Russell do zespołu przyszedł jako młody talent z akademii Mercedesa, a brytyjski paszport sprawiał, że był znacznie bardziej faworyzowany przez Claire Williams. Jednak córka sir Franka Williamsa zarządzała założonym przez ojca zespołem wyjątkowo nieudolnie, wobec czego zarówno Polak jak i Brytyjczyk zwykle dojeżdżali do mety na samym końcu stawki.

Mimo wszystko z tej rywalizacji to Kubica wyszedł zwycięsko, gdyż w trakcie całego sezonu wywalczył dla zespołu jeden punkt w Grand Prix Niemiec, podczas gdy młodzianowi z Wysp ta sztuka nie udała się ani razu. Było to niezwykle cenne "oczko", gdyż sprawiało, że borykający się z kłopotami finansowymi Williams otrzymał całoroczny zwrot kosztów za transport swoich części na kolejne Grand Prix.

Więcej o: