Kubica reaguje na przytyk ws. wieku. Nagle wypalił o Lewandowskim

- Kariera w wyścigach nie idzie łatwo w parze z rodziną, potomstwem i byciem w domu - podkreślił Robert Kubica w rozmowie z portalem herosi.wp.pl. Były kierowca F1 zdobył się na szczere wyznanie i poruszył temat życia prywatnego. Odpowiedział też na zarzuty w sprawie wieku. Polak nie zgadza się ze stwierdzeniem, że jest "zbyt stary", by się ścigać. By udowodnić swoją rację, podał przykłady dwóch legendarnych sportowców.

Robert Kubica większość życia spędził za kierownicą. Ścigał się m.in. w Formule 1, gdzie udało mu się wygrać jeden wyścig. W 2011 roku doznał poważnego urazu ręki w rajdzie Ronde di Andora po tym, jak jego samochód uderzył w barierę. Ten wypadek wyhamował jego karierę. Mimo poważnych ograniczeń Polak się nie poddał i ponownie zawitał do "królowej motorsportu" w 2019 roku. W roli etatowego kierowcy wytrwał przez rok.

Zobacz wideo Ogromna radość w Białymstoku. "Pięć pokoleń na to czekało"

Ostatnio natomiast ściga się w długodystansowych mistrzostwach świata WEC (World Endurance Championship). W poprzednim sezonie zdobył nawet główne trofeum w kategorii LMP2, a w tym roku ściga się w AF Corse, ekipie należącej do Ferrari, w klasie Hypercar. I mimo że wiele osób wypomina mu wiek (w grudniu skończy 40 lat), twierdząc, że jest już "zbyt stary" na ściganie się, to sam zainteresowany nie zgadza się z tym zdaniem.

Robert Kubica zabrał głos ws. wieku sportowców. I nagle rzucił nazwisko Lewandowskiego

Ten temat poruszył w rozmowie z portalem herosi.wp.pl. Podkreślił, że kariery się wydłużają i wiek nie jest przeszkodą, by rywalizować na światowym poziomie. Pokazują to przykłady dwóch sportowców. Pierwszym z nich jest Robert Lewandowski.

- Też ma swoje lata, ale myślę, że wie, że dopóki ma kondycję i zdrowie, może grać na wysokim poziomie. Jest profesjonalistą i taki sportowiec będzie pierwszym, który jeśli czuje, że nie daje rady, to zrezygnuje - podkreślał Kubica. Drugim zawodnikiem, o którym wspomniał, był Fernando Alonso.

- Lewandowski czy Alonso to sportowcy z najwyższej półki. Oni nie chcą być numerami, nie chcą być w swojej drużynie dla statystyk i liczb. Chcą być w La Lidze czy F1 po to, aby robić różnicę dla swoich zespołów - dodawał.

Szczere wyznanie Kubicy. "Gdybym miał dzieci..."

Kubica poruszył też inny dość ważny wątek w rozmowie z portalem. Mowa o rodzinie. Od lat ściga się w różnych klasach i temu podporządkowuje codzienność, na czym cierpi jego życie prywatne. Przyznał jednak, że praca, którą wykonuje, wymaga poświęceń, dlatego też większość czasu przebywa poza domem, a to nie sprzyja założeniu rodziny.

- Gdybym miał dzieci, to zdecydowanie miałbym inne podejście do tego, co robię. Każdy człowiek ma swoje priorytety, które trzeba akceptować. Życie się zmienia. Pojawiają się chwile, które zmieniają podejście do przyszłości. Kariera w wyścigach nie idzie łatwo w parze z rodziną, potomstwem i byciem w domu - kontynuował. Mimo to Kubica przyznał, że czuje się szczęściarzem i cieszy go życie, które ma.

Teraz skupia się na rywalizacji sportowej. Za nim już trzy wyścigi, dzięki którym jego zespół zajmuje drugą lokatę wśród prywatnych teamów. Wydaje się, że Kubica może być spokojny o przyszłość. Kilka dni temu jeden z działaczy Ferrari zadeklarował, że nie zamierza zmieniać obsady na kolejny sezon. 

- Nasz obecny plan zakłada kontynuację projektu w 2025 roku, dokładnie w takim samym składzie jak ten obecny - mówił Antonello Coletta, szef programów wyścigów długodystansowych Ferrari. Przy okazji pochwalił Polaka. - Dużą zaletą dla nas jest też posiadanie w teamie doświadczonego zawodnika, takiego jak właśnie Robert. Bardzo pomaga nam w rozwoju auta - podkreślał.

Czy chciałbyś zobaczyć jeszcze Roberta Kubicę za sterami bolidu F1?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.