Robert Kubica w tym sezonie rywalizuje w długodystansowych mistrzostwach świata WEC (World Endurance Championship), w klasie Hypercar reprezentuje należący do Ferrari zespół AF Corse. Jednak niebawem Polaka będzie można oglądać również w innej klasie wyścigowej.
Polski kierowca po trzech latach wraca do rywalizacji w wyścigach European Le Mans Series (ELMS) w klasie LMP2. Tam będzie reprezentował amerykański zespół Orlen Team AO by TF, a jego partnerami będą Szwajcar Louis Deletraz oraz Brytyjczyk Jonny Edgar.
Poprzednio Kubica jeździł w ELMS jako zawodnik belgijskiego zespołu Team WRT. Rywalizował w klasie LMP2, a jego partnerami byli wspomniany Delatraz oraz Chińczyk Yifei Ye (obecnie jeździ z 39-latkiem w AF Corse). Udało im się nawet zwyciężyć w klasyfikacji generalnej. Byli też bardzo blisko wygrania 24-godzinnego wyścigu w Le Mans, tyle że na ostatnim okrążeniu ich pojazd uległ awarii, przez co ostatecznie nie dojechali do mety.
ELMS to wyścigi długodystansowe, w których kierowcy jeżdżą prototypami klasy LMP oraz samochodami sportowymi klasy GT. Nadchodzący sezon rozpocznie się od 4-godzinnych zmagań na torze Circuit de Barcelona-Catalunya (14 kwietnia). W sumie zaplanowano sześć rund, kolejne odbędą się w Le Castellet (5 maja), Imoli (7 lipca), w Spa-Francorchamps (25 sierpnia), Mugello (29 września) oraz Portimao (19 października). W rywalizacji będzie brał też udział polski zespół Inter Europol Competition.
Z kolei w rywalizacji WEC zespół AF Corse z Kubicą w składzie zajmuje obecnie drugie miejsce (27 punktów). Polak w przeszłości jeździł m.in. w Formule 1, w 2008 r. udało mu się wygrać Grand Prix Kanady. W tym samym roku zajął najwyższą w karierze czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej (75 pkt). Próbował też sił również w rajdach samochodowych, w 2011 r. we Włoszech doznał poważnego wypadku, który wyhamował jego karierę.
Być może 39-latkowi będzie jeszcze dane wrócić do Formuły 1. - Jestem gotowy. Moje przygotowanie praktycznie się nie zmienia. Wyścigi długodystansowe pozwalają mi utrzymywać swoje przygotowanie fizyczne i koncentrację. Jakby była taka możliwość, to wskoczyłbym do bolidu F1. Nie mówię tutaj nawet o startach, ale o pracy - mówił niedawno.