Rosjanie mogą być zadowoleni. Trybunał UE wydał wyrok ws. ich gwiazdy

Nikita Mazepin do czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę regularnie startował w Formule 1 w barwach Haasa. Wkrótce jednak został wpisany na listę sankcyjną Unii Europejskiej, dostał zakaz wstępu na jej terytorium, a zespół rozwiązał z nim umowę. Po nieco ponad dwóch latach Rosjanin może odtrąbić sukces. Decyzją europejskiego trybunału został zwolniony z sankcji. Czy w tej sytuacji wróci do ścigania?

Nikita Mazepin w środę wygrał proces przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Rosyjski kierowca od 2021 r. ścigał się w Formule 1 w ekipie Haasa, ale w marcu 2022 Unia Europejska w reakcji na atak Rosji na Ukrainę nałożyła na niego osobiste sankcje. W tej sytuacji zamrożone zostały jego fundusze, a sam Mazepin otrzymał zakaz wjazdu na teren Unii. Okazuje się, że działania te były... bezpodstawne.

Zobacz wideo Krzysztof Piątek wraca do wielkiej formy! "To mój cel"

Zaskakująca decyzja trybunału UE. Rosyjski kierowca triumfuje

Decyzja o umieszczeniu Nikity Mazepina na liście sankcyjnej wynikała z tego, że jest on synem rosyjskiego oligarchy, blisko związanego z Władimirem Putinem - Dmitrija Mazepina. Ten z kolei jest właścicielem firmy chemicznej Uralkali, produkującej nawozy sztuczne. To właśnie on w dużej mierze finansował karierę syna, a Uralkali stało się nawet jednym z głównych sponsorów Haasa.

Okazuje się, że te przesłanki były niewystarczające, aby objąć Mazepina juniora sankcjami. - Powiązanie między Nikitą Mazepinem a jego ojcem nie zostało w żaden sposób ustalone przez prawodawców UE z perspektywy gospodarczej, ani kapitałowej - uzasadniał europejski trybunał w oświadczeniu. Zaznaczył również, że proste powiązania rodzinne nie były w tym wypadku wystarczające. W przypadku ojca Nikity - Dmitrija - trybunał podtrzymał jego obecność na liście sankcyjnej w listopadzie zeszłego roku.

Mazepin wróci do Formuły 1? "Kamień milowy"

Do decyzji sądu ustosunkował się sam kierowca. - Dzisiejsze orzeczenie jest dla mnie ogromną motywacją i jestem wdzięczny Trybunałowi Europejskiemu za sprawiedliwy proces w mojej sprawie. To z pewnością wielki kamień milowy - napisał w oświadczeniu, cytowanym przez "Guardiana".

Mazepin nie wypowiedział się jeszcze, czy w tej sytuacji planuje powrót do Formuły 1. Teoretycznie nic nie stoi już na przeszkodzie. Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zdecydowała, że rosyjscy i białoruscy kierowcy nadal mogą brać udział w zawodach, ale pod neutralną flagą. Na razie Mazepin startuje w azjatyckiej serii wyścigów Le Mans.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.