Kubica już szaleje w cacku Ferrari. Kapitalny początek

Robert Kubica i AF Corse bardzo dobrze rozpoczęli przygotowania do zbliżającego się sezonu wyścigów długodystansowych. W drugiej sesji testowej w Katarze ekipa Polaka zajęła wysokie, szóste miejsce. Choć to nie 39-latek wykręcił ten czas, to i tak pokazał się z dobrej strony. Zespół przydzielił mu najprawdopodobniej inne zadania do wykonania, co może zaprocentować podczas pierwszego wyścigu. Ten zaplanowano na sobotę 2 marca.

Poprzedni sezon był kapitalny dla Roberta Kubicy - zakończył go tytułem w długodystansowych mistrzostwach świata WEC (World Endurance Championship) w kategorii LMP2. W 2024 roku nie będzie miał okazji go bronić, bo cała kategoria została wycofana. Mimo to Polak pozostał w WEC i dołączył do AF Corse, ekipy należącej do Ferrari. Będzie się ścigał dla klasy Hypercar, a razem z nim w jednej załodze będą Robert Schwartzman i Yifeyem Ye. Kilka dni temu zaprezentowano barwy samochodu, a w tym tygodniu kierowcy pojawili się na torze Lusail w Katarze, by wziąć udział w testach. I już pierwszego dnia ekipa Polaka pokazała, że może walczyć o wysokie cele w tym sezonie. 

Zobacz wideo Udane dla Polaków AMŚ w łyżwiarstwie szybkim w Hamar. Luiza Złotkowska: To było wyzwanie po zakończeniu kariery sportowej, żeby zostać w świecie sportu Wybierz serwis

Solidny początek testów dla ekipy Roberta Kubicy. Miejsce w TOP 10

AF Corse opuściła pierwszą sesję i zawodnicy wyjechali na tor dopiero podczas następnej. Najlepszy czas z trójki jeżdżącej w samochodzie z numerem 83 uzyskał Ye. Pokonał on okrążenie toru Lusail w czasie 1:41.465, co było szóstym wynikiem tej sesji. Najszybciej kółko przejechał z kolei Callum Ilotta  - 1:40.541. Tyle tylko, że jego ekipa jeździła na tym obiekcie nieco dłużej i miała więcej czasu na zapoznanie się z nim.

Mimo wszystko rezultat Ye pokazuje spory potencjał, jaki drzemie w tej maszynie. Sam Kubica także zjawił się na torze, ale uzyskał gorszy wynik - 1:42.318. Ostatecznie dało mu to dość wysokie 23. miejsce w 57-osobowej stawce, zwłaszcza że Polak miał prawdopodobnie przydzielone inne zadanie. Dość długo pozostawał na torze, co może sugerować, że pracował nad tempem wyścigowym.

Nieco lepiej spisał się z kolei drugi z kolegów Kubicy, Schwartzman - 1:42.250. Na tym jednak nie koniec. Czas na poprawę rezultatów Kubica i jego koledzy będą mieli już we wtorek, kiedy odbędą się kolejne sesje testowe. Z kolei w czwartek rozpocznie się pierwszy wyścigowy weekend tego sezonu. 

W zeszłym sezonie Hypercarów Ferrari zajęło drugie miejsce. Tytuł wywalczyła Toyota. Za to Włosi triumfowali w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. W tym roku na starcie pojawi się aż 19 załóg. Oprócz Ferrari zobaczymy auta takich marek jak Porsche, Alpine, BMW, Lamborghini, Cadillac, Peugeot, Toyota (obrońcy tytułu mistrzowskiego) i Isotta Fraschini.

Kubica zachwycony nowym pojazdem

Kubica miał już okazję w tym roku testować samochód i to na legendarnym torze Imola. - Model 499P jest zupełnie inny niż prototypy LMP2, którymi do tej pory jeździłem. Pierwszy test na torze był bardzo przydatny po to, by "zrozumieć kokpit". Mam po nim bardzo pozytywne pierwsze odczucia. Oczywiście jeszcze wiele pracy przed nami - mówił. Testował pojazd także na torze Yas Marina w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a wideo z jego przejazdów podbiło sieć

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.