Ferrari odsłania karty. Ważne wieści dla Kubicy

W nadchodzącym sezonie Robert Kubica będzie bronił barw ekipy AF Corse w klasie Hypercar w wyścigach długodystansowych. To będzie dla niego wielka szansa na odniesienie kolejnych sukcesów w karierze. Jak na razie nie wiadomo, którzy kierowcy pomogą mu w realizacji tego celu. W środę 10 stycznia dowiedzieliśmy się za to, którzy zawodnicy Ferrari na pewno nie stworzą ekipy z Polakiem. 39-latkowi pozostaje czekać na decyzję pracodawcy.

Poprzedni sezon był znakomity w wykonaniu Roberta Kubicy - zwieńczył go tytułem w długodystansowych mistrzostwach świata WEC (World Endurance Championship) w kategorii LMP2. W 2024 roku nie będzie miał okazji, by powtórzyć ten wyczyn, ponieważ cała kategoria została wycofana. Mimo to Polak pozostanie w serii WEC i dołączy do Ferrari, a konkretnie do ekipy AF Corse. Tym samym będzie ścigał się w klasie Hypercar w wyścigach długodystansowych. Miał już nawet okazję przetestować nowy samochód. Coraz więcej wiadomo też na temat kierowców, z którymi Polak może stworzyć potencjalną załogę. Należy czekać tylko na oficjalną decyzję Ferrari.

Zobacz wideo "Aryna Sabalenka i Iga Świątek nie muszą być przyjaciółkami". Romer o charakterze i kontrowersjach wokół rywalki Igi Świątek

Ferrari ogłosiło składy dwóch samochodów fabrycznych. Robert Kubica nadal pozostawiony w niepewności

Już po podpisaniu kontraktu przez Kubicę media dywagowały, kto zostanie jego partnerem zespołowym. Wskazywano dwa nazwiska. Pierwszym z nich był Robert Schwartzman, Rosjanin z izraelskim paszportem. W przeszłości był rezerwowym kierowcą Ferrari w Formule 1. Z kolei drugim zawodnikiem, którego dane wymieniano w kontekście stworzenia załogi z Polakiem, był Yifei Ye. 

I jak się okazuje, obaj panowie nie znaleźli się w składzie dwóch fabrycznych zespołów Ferrari na sezon 2024, ogłoszonych przez markę w środowy wieczór. Tym samym istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że właśnie oni stworzą ekipę trzeciego samochodu Ferrari, w którym pojawi się Kubica.

W pozostałych dwóch zespołach znaleźli się utytułowani kierowcy. W aucie z numerem 50 zasiądą Antonio Fuoco, Nicklas Nielsen i Miguel Molina. Wspomniane trio aż czterokrotnie stanęło w minionym sezonie na podium - w Sebring, Portimao, Monza i Bahrajnie. Dodatkowo dwukrotnie wywalczyli pole position.

Z kolei samochodem z numerem 51 będą kierować James Calado, Alessandro Pier Guidi oraz  Antonio Giovinazzi, który podobnie jak Kubica, ma za sobą sporo startów w Formule 1. Choć w "królowej motorsportu" nie radził sobie najlepiej, to w obecnej kategorii imponuje. W minionym sezonie wygrał 24Le Mans. 

Kubica z niecierpliwością czeka na start sezonu

"Ferrari oficjalnie potwierdziło skład załóg, które przyczyniły się do zapewnienia wicemistrzostwa producentów w debiutanckim sezonie 2023 w najwyższej klasie długodystansowych mistrzostw świata FIA" - czytamy w oficjalnym komunikacie. Do pełni szczęścia brakuje tylko ujawnienia załogi Kubicy. Polakowi pozostało cierpliwie czekać na decyzję Ferrari i skupić się na przygotowaniach do kolejnego sezonu. Pomóc mu w odnoszeniu kolejnych sukcesów będzie starał się Orlen, który pod koniec listopada przedłużył z 39-latkiem współpracę. 

Jak już wspominaliśmy, Kubica miał już okazję testować nowy samochód i to na legendarnym torze Imola. - Model 499P jest zupełnie inny niż prototypy LMP2, którymi do tej pory jeździłem. Pierwszy test na torze był bardzo przydatny po to, by "zrozumieć kokpit". Mam po nim bardzo pozytywne pierwsze odczucia. Oczywiście jeszcze wiele pracy przed nami - mówił. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA