Te słowa będą się ciągnęły za Kubicą. "Jak seks z gumową lalą"

Robert Kubica przygotowuje się już do nowego sezonu, w którym wystąpi w serii Hypercar. Mimo wszystko znalazł ostatnio czas na rozmowę z mediami. Wystąpił nawet w jednym z podcastów, w którym poruszono temat samochodów elektrycznych. Polak po raz kolejny podkreślił, że nie jest ich fanem. Wyjaśnił też dlaczego. Zdecydował się jednak na dość nietypowe porównanie, co wywołało poruszenie w środowisku sportów motorowych.

Poprzedni sezon był niezwykle udany dla Roberta Kubicy - zakończył go tytułem w długodystansowych mistrzostwach świata WEC (World Endurance Championship) w kategorii LMP2. W kolejnym roku nie będzie mógł jednak powtórzyć tego wyczynu, ponieważ cała kategoria została wycofana. Mimo wszystko Polak powalczył o pozostanie w serii WEC. Kilka dni temu ogłoszono, że dołączy do Ferrari, a konkretnie do ekipy AF Corse i już w 2024 roku zadebiutuje w klasie Hypercar w wyścigach długodystansowych. Teraz 38-latek odpoczywa od rywalizacji na torze i udziela wywiadów. Ostatnio był gościem włoskiego podcastu "Gurulandia", w trakcie którego wypowiedział dość kontrowersyjną teorię. Ta odbiła się echem na całym świecie. 

Zobacz wideo Policjant, piłkarz, skoczek. Wszystkie oblicza nowego trenera Polek

Roberta Kubica zszokował. Zdecydował się na nietypowe porównanie. Media podzielone

Podczas rozmowy Kubica poruszył temat Formuły E i samochodów elektrycznych. Przyznał, że w przeszłości miał kilka propozycji, by ścigać się takimi autami. - Otrzymywałem różne oferty, by rywalizować tymi samochodami w wyścigach. Co więcej, owe propozycje były bardzo korzystne finansowo, ale zawsze odmawiałem - podkreślił Kubica. 

Polak wyjaśnił też, dlaczego nigdy nie zdecydował się na jazdę elektrycznym bolidem. Tymi słowami zszokował opinię publiczną. - Nie i jeszcze raz nie! Uważam, że prawdziwy samochód wyścigowy powinien wydawać mocny dźwięk i pachnieć benzyną. Wiesz, jest takie powiedzenie, choć może nie powinienem wypowiadać go na głos, ponieważ jest nieprzyzwoite. To tak, jakby uprawiać seks z gumową lalą - wyjawił kierowca.

Jego wypowiedź cytują już media na całym świecie. Niektórzy zgadzają się z opinią Kubicy, twierdząc, że samochód powinien wydawać charakterystyczne dźwięki, tak jak mają to w zwyczaju auta spalinowe. "Kubica to prawdziwy poeta. Nie ma lepszego sposobu na opisanie Formuły E" - pisał jeden z internautów.

Inni posądzili jednak Polaka, że ten nie patrzy na temat szerzej. Myśli o bardziej przyziemnych sprawach, a nie docenia, że np. samochód elektryczny nie emituje spalin do atmosfery. Takie zdanie wyraził m.in. Sam Cook z gpfans.com. "Kubica dokonał dziwacznego porównania. Ujawnił, że nie podoba mu się fakt, iż samochody są zbyt ciche. Ale trzeba też spojrzeć na to z innej strony. Ten sport jest znacznie lepszy dla środowiska niż inne serie, w tym F1" - czytamy.

Kubica zachwycony nowym samochodem. "Zupełnie inny"

Teraz przed Kubicą przygotowania do kolejnego sezonu. Miał on już okazję testować nowy samochód na legendarnym torze Imola i podzielił się wrażeniami. - Model 499P jest zupełnie inny niż prototypy LMP2, którymi do tej pory jeździłem. Pierwszy test na torze był bardzo przydatny po to, by "zrozumieć kokpit". Mam po nim bardzo pozytywne pierwsze odczucia. Oczywiście jeszcze wiele pracy przed nami - mówił. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA