Jej śmierć poruszyła cały kraj. Tragedia na trybunie VIP. Przerażające okoliczności

Tragiczne wieści dotarły z Kolumbii. Nie żyje Luz Piedad Eusse. Mistrzyni rajdowa, a zarazem dziennikarka została przygnieciona przez metalową konstrukcję znajdującą się nad jedną z trybun toru wyścigowego Tocancipa. W momencie zdarzenia 40-latka relacjonowała zmagania. Jej tragiczna śmierć poruszyła cały kraj. W mediach pożegnała ją też jedna z córek. "Nic już nigdy nie będzie takie samo" - pisała na Instagramie.

Luz Piedad Eusse była wielką fanką sportów motorowych. Przez wiele lat prowadziła program w Blu Radio pod tytułem "Autos y motos". Sama też zasiadała za kierownicą. I to z sukcesami. W rajdach samochodowych zadebiutowała w 2013 roku, a już dwa lata później wywalczyła mistrzostwo w kategorii TC 2000. Co więcej, była pierwszą Kolumbijką, której udało się tego dokonać. Niestety w ostatnich dniach dotarły do nas tragiczne wieści w sprawie 40-latki. Zginęła na terenie toru wyścigowego w dość przerażających okolicznościach. 

Zobacz wideo Jak Robert Lewandowski ma pomóc reprezentacji? Probierz: W Barcelonie gra zupełnie inaczej

Tragiczna śmierć na torze w Kolumbii. Zawaliła się stalowa konstrukcja. Nie żyje znana dziennikarka 

W niedzielę 19 listopada na torze Tocancipa Autodrome odbył się finałowy wyścig serii TC 2000. Piedad Eusse wybrała się na obiekt zarówno prywatnie, jak i służbowo. Choć relacjonowała rywalizację dla stacji, to czas spędzała też z zasiadającą na trybunie VIP rodziną. 

Jak donoszą media, dziennikarka wstawiła nawet kilka zdjęć i filmików z tego wydarzenia na Instagrama. Chwilę później doszło do dramatu. Według informacji przekazanych przez "El Tiempo", nad torem wiał silny i porywisty wiatr. To właśnie on spowodował zawalenie stalowej konstrukcji, na której znajdował się olbrzymi ekran. Niestety na trybunie w pobliżu rusztowania, a dokładnie pod nim zasiadała przedstawicielka mediów. 

W wyniku uderzenia Piedad Eusse zginęła na miejscu. Obrażenia odniosła też 9-letnia córka dziennikarki - została uderzona w głowę i plecy. Media są podzielone, co do liczby osób rannych. Jedni piszą o trzech, a inni o dziewięciu poszkodowanych. Teraz w sprawie prowadzone jest dochodzenie, które ma ustalić przyczyny tragedii. 

 

Poruszające słowa córki Luzy Piedad Eusse. "Dziękuję za wszystko"

Tak nagła i niespodziewana śmierć Piedad Eusse wstrząsnęła całą Kolumbią. Z kraju płyną słowa wsparcia dla bliskich dziennikarki. Pożegnała ją też najstarsza z córek.

"Nic już nigdy nie będzie takie samo. Moja ukochana mamo. Nie będę już mogła liczyć na Twoje rady i zachęcający do działania uśmiech. To on dawał mi spokój i pozwalał wierzyć, że jutro będzie lepiej. Życie bardzo nas zraniło. Zawsze będziesz najjaśniejszą, najszybszą i najpiękniejszą gwiazdą we wszechświecie, Mamusiu. Dziękuję za to, że jesteś, dziękuję za akceptację, dziękuję za miłość, dziękuję za wszystko" - napisała dziewczyna na Instagramie, dołączając też serię zdjęć z dziennikarką.

 

Jak donoszą media, prokuratura zidentyfikowała już kilka osób, które będą musiały złożyć wyjaśnienia w sprawie tragicznego wypadku. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA