Zabił kibica i nawet o tym nie wiedział. "Pokazali nagranie"

W ubiegły wtorek podczas 9. etapu Rajdu Dakar Ales Loprais śmiertelnie potrącił włoskiego kibica, który wskutek odniesionych obrażeń zmarł w drodze do szpitala. Jak się okazało, kierowca nawet nie wiedział, co zrobił. - Ten wypadek będzie ze mną już do końca życia - przekazał w oświadczeniu.

Kilka dni temu informowaliśmy o tragedii, jaka wydarzyła się na trasie 45. edycji Rajdu Dakar. W ubiegły wtorek (10 stycznia) czeski kierowca Ales Loprais śmiertelnie potrącił kibica z Włoch. Do wypadku doszło na trasie 9. etapu rywalizacji, na odcinku ze stolicy Arabii Saudyjskiej Rijadu do Haradh. Więcej o tragicznych wydarzeniach etapu pisaliśmy --> TUTAJ. Okazuje się, że kierujący pojazdem nie wiedział o śmierci fana.

Zobacz wideo Thomas Thurnbichler zapowiada: Jesteśmy w stanie ograć Austriaków

Czech śmiertelnie potrącił kibica. Nawet o tym nie wiedział

69-letni Włoch znajdował się na trasie, próbując zrobić zdjęcie. Mężczyzna w momencie uderzenia był w pozycji kucającej, dlatego kierowca pojazdu nie był w stanie go zobaczyć. Niefortunny sportowiec wydał oświadczenie w tej sprawie, w którym przyznaje, że nie miał pojęcia o tym, co się wydarzyło.

- Mam bardzo złą wiadomość. Kiedy wróciliśmy z 9. etapu, zostałem poinformowany, że potrąciliśmy człowieka. Główni dowodzący rajdem pokazali nam nagranie, na którym widać moment wypadku. Mężczyzna został ranny i wskutek obrażeń zmarł w drodze do szpitala. Ten wypadek będzie ze mną już do końca życia - przekazał kierujący pojazdem Ales Loprais.

Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl

Przypadek włoskiego kibica nie jest jedynym w historii Rajdu Dakar. Od początku jego istnienia zginęło w nim 69 osób, w tym 27 uczestników. Do tego grona należy jeden Polak, Michał Hernik. 39-letni motocyklista zmarł w 2015 roku na trasie trzeciego etapu w Argentynie.

Polacy dobrze zaprezentowali się na 12. etapie Rajdu Dakar. Michał Goczał wygrał wyścig w klasie SSV

Za nami 12. etap Rajdu Dakar. Do końca rywalizacji pozostały już tylko dwa dni. Bardzo dobrze na ostatniej części poradzili sobie Polacy. Jakub Przygoński wyrównał najlepszy wynik w tej edycji i ukończył odcinek na piątej lokacie ze stratą ośmiu minut i dwóch sekund do lidera. Polak zajmuje jednak dopiero 20. lokatę ze stratą 7:25.20 do Katarczyka Nassera Al-Attiyaha. Bardzo dobrze wygląda za to sytuacja w kategorii SSV (UTV), gdzie w ostatnim etapie zwycięski okazał się Michał Goczał. Drugi na trasie tego odcinka był Litwin Rokas Bacisuka, który powiększył do 7 minut i 43 sekund przewagę nad czwartym na piątkowym etapie, 18-letnim Erykiem Goczałem.

Więcej o: