"To próba rozbicia Rosji". Dominatorzy Dakaru wycofują się ze startu

W trakcie nadchodzącej edycji Dakaru zabraknie autorów większości zwycięstw w XXI wieku. To rosyjski Kamaz, który święcił triumfy w kategorii ciężarówek. Szef marki nie chce podpisać dokumentu FIA, w którym sportowcy wyrażają poparcie dla Ukrainy. - Teraz sama FIA próbuje rozbić Rosję, środowisko sportowe w naszym kraju. Nie pozwolimy na to - powiedział Władimir Czagin.

W XXI wieku w rywalizacji ciężarówek na rajdzie Dakar tylko czterokrotnie zdarzało się, żeby nie triumfował Kamaz. Podczas nadchodzącej edycji prestiżowej imprezy znakomita passa zostanie przerwana. A to dlatego, że tym razem Rosjanie nie wystartują.

Zobacz wideo Akcja Polaków była fenomenalna, ale to tylko wybryk

"Negocjacje trwały od dłuższego czasu"

A to wszystko pokłosie tego, że FIA, podobnie jak niektóre inne organizacje sportowe, wymaga od Rosjan i Białorusinów nie tylko startów pod neutralną flagą, ale także podpisania dokumentu o neutralności politycznej.

Dawid Nowak13-latek z mistrzostwem Polski. Dedykacja dla mentora. "Paweł, wracaj do zdrowia"

Treść wspomnianego dokumentu wskazuje na to, że sportowcy składający pod nim podpis wyrażają solidarność z narodem ukraińskim i potępiają rosyjską inwazję. Niektórzy rosyjscy sportowcy z różnych dyscyplin decydują się na sprzeciwienie putinowskiemu reżimowi, ale to jednak rzadkość. Wielu z nich jest finansowanych przez konotacje z Putinem i nie decyduje się na taki ruch. I tak też jest z Kamazem.

- Negocjacje trwały od dłuższego czasu. Od czerwca staraliśmy się znaleźć jakiś sposób na udział w Dakarze. Byłoby to możliwe wyłącznie wtedy, gdybyśmy podpisali dokument potępiający specjalną operację wojskową (tak propaganda nazywa wojnę w Ukrainie - dop. aut.), decyzje rządu, naszego prezydenta i zgodzili się na występ pod neutralną flagą - powiedział na łamach "Championatu" Władimir Czagin, szef Kamaza.

Czagin przekazał, że podpis pod wspomnianą deklaracją muszą popisać wszyscy, nawet ci, których często nie widać nawet w przekazach telewizyjnych. I podkreśla, że takie warunki są dla nich nie do przyjęcia. Czeka zatem na pokój w Ukrainie, bo jego zdaniem to przyniesie pozwolenie na rywalizację bez podpisywania dokumentu.

- Wtedy sport będzie taki, jaki znaliśmy wcześniej, bo obecnie jest mieszany z polityką, konfliktami, itd. Zawsze wychodziliśmy z założenia, że sport jednoczy ludzi i narodowości. Teraz sama FIA próbuje rozbić Rosję, środowisko sportowe w naszym kraju. Nie pozwolimy na to. Stoimy murem za prezydentem Putinem. Nie damy się sprowokować - ogłosił szef Kamaza.

Niektórzy twierdzą, że Kamaz nie wystartuje w Dakarze także z innego powodu. Media zastanawiają się, czy to nie ze względu na sankcje Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii, a także po blokadach ministerstwa skarbu USA, które zabroniło transakcji z Kamazem i jego spółkami zależnymi. Jak uzasadnili amerykanie, stało się tak ze względu na to, iż auta tej marki były widziane, gdy rosyjskie wojsko przemieszczało się przez terytorium Ukrainy, a ciężarówki Kamaza, prawdopodobnie należące do rosyjskiego wojska, dojrzano także na Białorusi z rakietami Iskander. Na nic zdały się wielomiesięczne zapewnienia szefa Kamaza Siergieja Kogogina, że jego firma dawno przestała produkować sprzęt wojskowy. Przy okazji sankcji, które nałożyły też Australia, Kanada, Nowa Zelandia, Szwajcaria szybko uwidoczniło się, że rosyjski "potwór pustyni" nie jest aż tak bardzo rosyjski.

Według wielu Kamaz stracił tak wiele, że nie stać go na start. Red Bull, Varta, Goodyear czy Wabco, które do niedawna współpracowały z Czaginem, niedawno się wycofały. Pojawiły się jednak firmy z ramienia reżimu Putina. - Nasi obecni partnerzy wyrazili zrozumienie w związku z wycofaniem się z Dakaru 2023. Dodam, że gdy wiosną nasi europejscy partnerzy byli zmuszeni rozwiązać z nami umowy, cieszyliśmy się, że rosyjskie firmy wyciągnęły do nas pomocną dłoń. Zwłaszcza dotyczy to Gazpromu - wyjawił Władimir Czagin.

Kolejna edycja Dakaru rozpocznie się 31 grudnia nad Morzem Czarnym, a skończy 15 stycznia w Dammam nad Zatoką Perską.

Więcej o: