Krzysztof Hołowczyc wraca do rajdów. Chce "pokazać niedowiarkom"

Krzysztof Hołowczyc wystartuje w czwartej rundzie Pucharu Świata w Rajdach Baja. - Stwierdziłem, że muszę wystartować w pełnym międzynarodowym cyklu, by pokazać tym wszystkim niedowiarkom, na co mnie naprawdę stać - powiedział znany polski kierowca. Jego pilotem będzie Łukasz Kurzeja, z którym jeździ od 2008 roku.

Krzysztof Hołowczyc miał zakończyć karierę już w 2015 roku, ale tak naprawdę nie zaprzestał startów od tamtego czasu. Regularnie występował w rajdach Baja Poland. Hołowczyc zna je od początku ich powstania i wygrywał tam sześciokrotnie. W przeszłości sięgał też po tytuły mistrza Polski i Europy, uczestniczył w rajdowych samochodowych mistrzostwach świata zarówno w kategorii WRC, jak i grupy N oraz w rajdzie Dakar.

Zobacz wideo Rozmowa z Christianem Falkiem z Bilda o transferze Roberta Lewandowskiego

Maciej RybusWstydliwe wyróżnienie Macieja Rybusa. Rosjanie kpią. "Bajeczny debiut"

- Oczywiście ten handicap w przypadku Baja Poland był, gdyż oprócz samego startu w rajdzie bardzo dużo co roku trenuję z różnymi zawodnikami na terenach Drawska Pomorskiego. To po prostu najlepsze miejsce do odpowiedniego przygotowania, wizytówka polskich rajdów na całym świecie, o czym świadczy nie tylko Baja Poland, ale też fakt, że bardzo dużo zagranicznych zespołów trenuje właśnie w Drawsku. Wszyscy, łącznie ze mną, przez te lata zastanawiali się, czy ja jeszcze naprawdę potrafię jeździć? Stwierdziłem, że muszę wystartować w pełnym międzynarodowym cyklu, by pokazać tym wszystkim niedowiarkom, na co mnie naprawdę stać - powiedział Hołowczyc w rozmowie z MenadzerFloty.pl.

Krzysztof Hołowczyc w Pucharze Świata w Rajdach Baja. "Wrócił gość po tylu latach przerwy, a ciśnie niesamowicie"

Stąd też pomysł, by spróbować swoich sił w czwartej rundzie Pucharu Świata w Rajdach Baja. Odbędzie się ona w znanych wielu kierowcom regionach Jiloca, Teruel i Albarracin w Hiszpanii. Pierwszy dzień zawodów przypada na piątek. 22 lipca. Koniec zaś na niedzielę, 24 lipca. 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Krzysztof Hołowczyc pojedzie ze znanym sobie pilotem, Łukaszem Kurzeją. Ich samochód to Mini John Cooper Works Rally. W sobotę czekają ich trzy odcinki specjalne o łącznej długości 400 kilometrów. W niedzielę jedna długość - 160 kilometrów. Hołowczyc i Kurzeja mają już za sobą pierwsze starty w Hiszpanii. Udali się na pierwszą rundę Pucharu Europy. Ich rywalami byli m.in. Sebastien Loeb, Nasir al-Atijja czy Yazeed Al-Rajhi.

Krzysztof Piątek wróci do Serie A? Dwa kluby myślą o polskim napastnikuKrzysztof Piątek wróci do Serie A? Dwa kluby myślą o polskim napastniku

- Zastanawialiśmy się wtedy z moim pilotem Łukaszem Kurzeją, co my tak naprawdę w ogóle umiemy i czy my jeszcze potrafimy na tyle szybko jechać, by nawiązać z nimi walkę. Mieliśmy nawet taki moment z Łukaszem, gdy w trakcie jazdy spytałem się go, jak jedziemy, a on odpowiedział mi, że nie wie. Wtedy zapytałem, czy mogę przyspieszyć, na co odpowiedział, że dobrze jadę, ale w sumie mogę przyspieszyć trochę. Na początku po prostu nie wiedzieliśmy, jakie mamy tempo. Nagle okazało się, że w ciemno wjeżdżamy w nieznany nam teren i od pierwszego międzyczasu na trasie prowadzimy. To był pierwszy szok, który spotkał nie tylko nas, ale też moment, w którym wszystkie inne zespoły oniemiały, bo wrócił gość po tylu latach przerwy, a ciśnie niesamowicie - wspominał 60-latek. Ostatecznie nie udało się jednak sięgnąć po żadne trofeum, bo pojazd Polaków uległ awarii. 

Więcej o: