Polak jechał po pierwsze w karierze podium. Pechowy upadek na ostatnim okrążeniu

Piotr Biesiekirski miał bardzo dużą szansę na wywalczenie pierwszego w karierze miejsca na podium podczas motocyklowych mistrzostwach Europy Moto2. 20-letni Polak nie ukończył jednak rywalizacji na torze w portugalskim Estoril za sprawą upadku, do którego doszło na ostatnim okrążeniu.

Jedyny Polak w ME Moto2 zanotował bardzo dobry występ w kwalifikacjach, dzięki czemu pierwszy z dwóch niedzielnych wyścigów rozpoczynał z trzeciej pozycji. Pod koniec wyścigu, gdy wszyscy zawodnicy rozpoczynali ostatnie okrążenie, Piotr Biesiekirski w dalszym ciągu jechał na trzecim miejscu.

Zobacz wideo Bolid eksplodował niczym bomba. Te systemy uratowały życie Romaina Grosjeana [F1 Sport #37]

Robert Kubica, Prema Orlen Team, WECZałamany Robert Kubica: Trudno nawet szukać pozytywów

Biesiekirski nie ukończył wyścigu

Młody Polak nie ukończył jednak wyścigu. Na pierwszym zakręcie zaliczył wywrotkę, na skutek której musiał zostać zabrany do centrum medycznego. Wstępne badania wykluczyły złamania, jednak upadek sprawił, że zawodnik Pertamina Mandalika SAG Euvic nie był w stanie wystąpić w drugim wyścigu.

- Przez cały weekend wykonaliśmy razem z zespołem świetną pracę, dzięki której pewnie czułem się przed dwoma niedzielnymi wyścigami. Na finiszu pierwszego z nich jechałem na trzecim miejscu, ale zaliczyłem wywrotkę podczas zaciętej walki o podium. To było bardzo mocne uderzenie, dlatego przede wszystkim cieszę się, że uniknąłem złamań, ale niestety lekarze nie dopuścili mnie do startu w drugim wyścigu - powiedział Polak po wyścigu.

Młody Polak będzie miał okazję do rewanżu

Za dwa tygodnie odbędzie się druga z siedmiu rund motocyklowych podczas mistrzostw Europy Moto2. Tym razem najlepsi zawodnicy udadzą się na tor imienia Ricardo Tormo w hiszpańskiej Walencji.

Bruce Jenner jako Caitlyn Jenner na gali ESPY 2015Najpopularniejsza osoba transpłciowa świata wraca do sportu. Z własnym zespołem

- Dziękuję polskim kibicom, którzy dopingowali mnie nie tylko zdalnie, ale także z trybun. Mimo pechowego finiszu ten weekend pokazał, że to będzie dla nas dobry sezon, dlatego tym bardziej nie mogę doczekać się powrotu do walki w Walencji - dodał Biesiekirski.

Więcej o: