Kubica dokonał niemożliwego! Manewr, którym Polak przypomniał czasy Formuły 1

Robert Kubica skomentował swoje pierwsze podium w DTM krótkim "Dobra robota" przekazanym zespołowi tuż po wyścigu. A przecież dokonał niemożliwego! Tak dobry wynik w tak trudnym dla niego sezonie to wielki wyczyn.

Kibice bali się, gdy Robert Kubica zbliżał się do Ferdynanda Habsburga. Tętno przyspieszyło, gdy mijał Austriaka i w zakręcie przez chwilę wydawało się, że rywal może go wypchnąć. Ale tak się nie stało. Polak awansował na trzecie miejsce drugiego wyścigu drugiego weekendu serii DTM i jechał po pierwsze podium w tym sezonie. Później pozostało już tylko pytanie: czy wytrzyma? Ale było dobre tempo, utrzymanie przewagi nad rywalami, a na koniec wielka radość całego zespołu Orlen ART. 

Zobacz wideo Drużyna Kubicy dramatycznie traci na pit stopach. "To przecież można wytrenować!"

W sobotę Kubica miał ogromnego pecha, w niedzielę dokonał niemożliwego

- Dziękuje wam bardzo, dobra robota - tylko tyle powiedział tuż po wyścigu do swojego inżyniera Kubica. Ten mówił mu, że to podium na jego domowym torze wzruszonym głosem. A Polak nieco stonował nastroje. Gdy zdobywał pierwsze punkty w sezonie po dziesiątym miejscu na torze Lausitzring, mówił, że przecież żadne miejsce oprócz pierwszego nie będzie dla niego satysfakcjonujące. Ale trudno się nie uśmiechnąć, gdy pozostałe pozycje w sezonie to: trzykrotnie 13., 14. i 16., a także jedno 12. miejsce. Kubica, stając na podium po jeździe tak słabo spisującym się do tej pory samochodem, dokonał niemożliwego. 

W sobotę na Zolder Kubica miał ogromnego pecha - w walce i punkty przeszkodziła mu awaria samochodu, w którym brakowało pracy jednego cylindra silnika. W niedzielę pojawiło się natomiast dużo szczęścia. Po dobrych kwalifikacjach i starcie z dziesiątej pozycji, mimo że na pierwszych okrążeniach wyścigu odpadło aż sześciu kierowców, Polak nie brał udziału w żadnej kolizji. Jego samochód spisywał się dobrze, po ostatnim restarcie Kubicy udało się nawet przebić na szóstą pozycję. Bardzo długo czekał na zjazd do alei serwisowej, ale przed pit stopem miał świetne tempo i pomimo dość długiej zmiany opon, wyjechał na świetnym czwartym miejscu za Nico Muellerem. Szwajcar wkrótce wyprzedził Ferdynanda Habsburga. Austriak tracił tempo i w tym momencie wszyscy mogli zauważyć, że nadarzy się dotąd niewyobrażalna szansa. Na podium Roberta Kubicy.

Kubica: Odpłaciłem się chłopakom, pracowali całą noc

Manewr wyprzedzania Polaka na Habsburgu może przypominać te sprzed ponad 10 lat w Formule 1. Różnica prędkości była spora, ale tempo Kubicy wypracowane, a styl jazdy jakby wcale nie jeździł jednym z najgorszych samochodów tegorocznej stawki DTM. Habsburg tracił kolejne pozycje, a Kubica próbował gonić Muellera. Strata do niego utrzymywała się jednak na poziomie trzech sekund, a potem zaczęła szybko wzrastać. Wtedy Polak uświadomił sobie, że trzeba bronić siedmiu sekund przewagi nad Timo Glockiem. Niemiec dojechał do niego na mniej niż pięć sekund, ale nie zdołał wyprzedzić Kubicy. Pierwsze podium w karierze Polaka w DTM stało się faktem.

Kubica szampana, którego dostał za swoje trzecie miejsce, oddał mechanikom teamu Orlen ART. - To dla nas wielkie osiągnięcie. Wykonaliśmy dużo ciężkiej pracy w tym trudnym sezonie. Chłopaki poprawiali auto przez noc po awarii z soboty, a ja im się odpłaciłem. Pierwsze podium to wciąż nie zwycięstwo, ale jestem zadowolony - mówił Kubica podczas wywiadu dla reporterki oficjalnego przekazu serii DTM.

Glock proroczo mówił o potencjale, Rast komplementował przed sezonem

Pierwszym z kierowców, który pogratulował Kubicy, był pokonany przez niego Timo Glock. - W ostatnich dwóch tygodniach Kubica miał dużo pecha. Był bardzo wolny w kwalifikacjach, ale choćby drugi weekend na Nuerburgringu pokazywał, że jest na dobrej drodze. Coraz bardziej rozwijał samochód i myślę, że w nim i zespole jest jeszcze sporo potencjału na lepsze wyniki - mówił niedawno dla Sport.pl były rywal Kubicy z Formuły 1. Jak się okazuje proroczo.

Natomiast mistrz DTM z zeszłego sezonu Rene Rast, który wygrał niedzielny wyścig i prowadzi w klasyfikacji generalnej serii, komplementował Kubicę już przed sezonem. - Gdy byłem nastolatkiem, oglądałem jego wyścigi w Formule 1 i twierdzę, że to jeden z najlepszych kierowców w historii nie tylko serii, ale także całego motorsportu - mówił nam dwukrotny i aktualny mistrz serii DTM, Rene Rast.

Co podium zmieni w postrzeganiu Kubicy w DTM? Niewiele, bo w serii liczy się przede wszystkim samochód, a ten nie pozwala na regularne powtarzanie jazdy takiej jak w niedzielę czy zwycięstwa. Ale Polak udowodnił, że nawet z takiego auta wciąż potrafi wycisnąć absolutne maksimum. Przypomniał się światu, bo wszyscy odnotują ten wynik. Środowisko przestanie tylko współczuć mu tak słabej pozycji w DTM. Pojawiło się miejsce na nadzieję, że będzie lepiej i być może coraz częściej duże punkty w jego przypadku nie będą niespodzianką. Chociaż wielu już w to zwątpiło.

Przeczytaj także: