Robert Kubica w szczerym wywiadzie. "Dla mnie to skończony rozdział"

Robert Kubica w najbliższy weekend rozpocznie sezon w niemieckiej serii DTM. Polski kierowca udzielił z tej okazji wywiadu niemieckiemu "Kickerowi", w którym opowiedział szczegółowo o wyzwaniu, które go czeka.

Nowy sezon wyścigów DTM miał rozpocząć się 24 kwietnia. Miał, jednak z powodu pandemii koronawirusa jego start przełożono na 10 lipca, a ostatecznie na 1 sierpnia. Na sezon złoży się dziewięć rund odbywających się na znanych, europejskich torach, a rozpocznie się na belgijskim Spa-Francorchamps. Robert Kubica z tej okazji udzielił obszernego wywiadu w niemieckim "Kickerze".

Zobacz wideo Koszmar zespołu Kubicy. Padły mocne słowa. "Nie wszyscy pracują, jak powinni"

Polak opowiedział, czym dla niego jest motorsport. - Motorsport to pasja, mój styl życia. Jestem w nim od ponad 20 lat. Jako dziecko był dla mnie zabawą. Potem stał się prawdziwym hobby, aż wreszcie pracą. W tym czasie były wzloty i upadki. Ale to, co kocham, stało się moim zawodem, więc jestem naprawdę szczęśliwy. To najlepsze, co mogło przydarzyć się w życiu - powiedział Kubica w rozmowie z niemieckim portalem.

Kubica: Po dwóch latach w F1, wreszcie moim priorytetem będzie prawdziwe ściganie

Niemiecka seria DTM jest jedną z najbardziej znanych europejskich serii aut turystycznych. Robert Kubica zdaje sobie sprawę z rangi wyścigów, podkreślając także zaawansowanie techniczne, jeśli chodzi o samochód, którym będzie się ścigał w nadchodzących tygodniach. - DTM ma własne wymagania, podobnie jak każda inna seria. Ma swój styl jazdy, gdzie trzeba wyciskać maksimum z auta, które się posiada. Po dwóch, nie do końca udanych latach w Formule 1, wreszcie moim priorytetem będzie prawdziwe ściganie - przyznał Kubica.

- Przejście z Formuły 1 nie będzie łatwe. Przez większość kariery jeździłem w bolidach jednomiejscowych. Prawie nigdy nie jeździłem autami GT czy turystycznymi, a to robi ogromną różnicę. Charakterystyka auta jest zupełnie inna. Bolidy F1 dostarczającą znacznie większą siłę docisku i niesamowite osiągi. W przeszłości byli kierowcy F1 nie mieli tu lekko. Nie tylko z powodu wszelkich różnić, ale także z powodu zaawansowania technicznego w DTM - dodał.

Kubica: Dla mnie to skończony rozdział

Robert Kubica poruszył także kwestię swoich ograniczeń, wynikających z urazu jego prawej ręki po wypadku w Ronde di Andora w 2011 roku. - Nawet jeśli pracowałem ciężko nad sobą w ostatnich latach, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, to nadal musiałem zaakceptować swoje ciało w takim stanie, w jakim jest. Dlatego nie myślę o swoich ograniczeniach. Miałem pewne trudności, ale musiałem się do nich zaadaptować. Dla mnie to skończony rozdział, bo minęło dziewięć lat od wypadku, a mój stan się nie zmienia od siedmiu. Jako kierowca wyścigowy próbuję robić to samo, co przed wypadkiem, tylko w nieco inny sposób - zaznaczył Robert Kubica.

Kubica wchodzi na nieznany dla siebie teren. Gdy zaczynał starty w pierwszych rajdach po wypadku, miał za sobą starty w lokalnych rajdach, jednak jak sam podkreślał, na niewiele ono mu się zdało. Tym razem nawet takiego doświadczenia nie ma. - Kiedy dołączyłem do rajdów w 2013 roku, były dla mnie czymś zupełnie nowym. Musiałem uczyć się ich niemal od zera, a doświadczenie w Formule 1 było niemal bezużyteczne. Teraz w DTM właściwie nie jest inaczej. To zupełnie inna kategoria, która wymaga innego podejścia, choćby w kwestii struktury weekendu wyścigowy, gdzie nie ma czasu na trening. Doświadczenie ma tu o wiele większe znaczenie, podobnie jak w WRC - zakończył Kubica.

Pierwszy start Roberta Kubicy w serii DTM już w sobotę, 1 sierpnia, gdy wystartuje w rundzie na belgijskim Spa-Francorchamps. W tym samym czasie Alfa Romeo Racing Orlen, gdzie Kubica jest kierowcą testowym, będzie rywalizować w GP Wielkiej Brytanii na torze Silverstone.

Przeczytaj także:

Więcej o: