16 kwietnia 2017 roku na zawsze zmienił jego życie. W wyścigu Formuły 4 na torze Donington Park z ogromną prędkością najechał na stojący na torze inny samochód.
Monger był uwięziony w samochodzie przez 90 minut. Potem przetransportowano go helikopterem do szpitala w Nottingham. Niespełna 18-letni kierowca był w stanie ciężkim. Przeszedł serię operacji, ale szybko okazało się, że jest konieczna amputacja obu nóg.
Na Twitterze w bardzo wzruszający sposób podziękował wszystkim, którzy uratowali mu życie. "Sędziowie, lekarze, obsługa helikoptera ratunkowego, zespół, który wydostawał mnie z kokpitu - co mogę powiedzieć? Bez was mnie by już tu nie było. Będę wam za to wdzięczny do końca życia." - napisał.
Po wypadku uruchomiono zbiórkę pieniędzy, która miała mu pomóc prowadzić w miarę normalne życie. Nikt się nie spodziewał, że odzew będzie tak wielki i tak błyskawiczny. Pierwszego dnia zebrano pół miliona funtów. W sumie na konto trafiło 850 tys. funtów.
Sprawa poruszyła wielu zawodowych kierowców. Młodego Brytyjczyka wspierały gwiazdy F1: Jenson Button, Lewis Hamilton, Max Verstappen, Daniel Ricciardo i Nico Hulkenberg.
W grudniu FIA przyznała mu nagrodę Prezydenta FIA za "niesamowitą odwagę, determinację i postawę sportową".
Powrót na tor
Monger mimo podwójnej amputacji cel miał jeden - wrócić na tor i znów się ścigać. A że jest to możliwe, udowodnił przed laty Alex Zanardi, który też stracił obie nogi, ale potem z sukcesami walczył na torze.
18-latek z Wielkiej Brytanii został włączony do programu, który ma przygotować niepełnosprawnych kierowców do startu w 24 godzinnym wyścigu Le Mans w 2020 roku. Już w czerwcu 2017 roku po raz pierwszy na torze przejechał się specjalnie przystosowanym VW Beetle, a w lutym z zespołem Carlin testował samochód Formuły 3 - były to pierwsze jazdy jednomiejscówką od wypadku.
Pojazd był specjalnie przystosowany do jego ograniczeń. Przy kierownicy ma zamontowaną dźwignię, którą operuje gazem. Zmodyfikowany pedał hamulca naciska prawym kikutem.
Testy okazały się na tyle udane, że Monger został zaproszony do startu w wyścigu otwierającym sezon BRDC British F3 Championship na torze Oulton Park. W kwalifikacjach zajął piąte miejsce, ze stratą 0,5 sekundy do zwycięzcy. W wyścigu było jeszcze lepiej.
Monger wykorzystał na pierwszym okrążeniu drobną kolizję Clementa Novalaka i Krishnaraaja Mahadika. Wskoczył na trzecie miejsce i dowiózł je do mety. Wyścig wygrał Linus Lundqvist, a drugi był Nicolai Kjaergaard.
Gdy Monger wchodził na podium, został przyjęty owacją. - To niesamowite uczucie być tu znowu. Gdybyście mi powiedzieli, że będę na podium w swoim pierwszym wyścigu, nie uwierzyłbym wam. Udowodniłem sobie, że cały czas jestem szybki i jestem zdolny do walki o zwycięstwo - powiedział.
Monger na razie nie ma stałego miejsca w Formule 3. Start w barwach zespołu Carlin był jak na razie jednorazowy, bo zespół wyjątkowo mógł wystawić czwarty samochód. Negocjacje w tej sprawie cały czas trwają.