Rajd Finlandii. Trzech Finów na czele, znów pech Latvali

Esapekka Lappi (Toyota Yaris WRC) liderem Rajdu Finlandii przed ostatnim dniem ścigania po szutrach w Krainie Tysiąca Jezior. Z rywalizacji o zwycięstwo odpadł wielki faworyt Jari-Matti Latvala, którego awarii uległo auto.

Latvala, który Rajd Finladii wygrywał już trzykrotnie, w sobotę na prowadzenie w imprezie wyszedł podczas pierwszego przejazdu odcinka specjalnego Paijala i na kolejnych próbach systematycznie dokładał kolejne sekundy do przewagi. Po 18. odcinku specjalnym miał 8,5 sekundy przewagi nad swoim młodszym kolegą Lappim. Ale potem przeżył podobny dramat, co trzy tygodnie wcześniej na Rajdzie Polski.

Podczas przejazdu próby Ouninpohja znów posłuszeństwa odmówiło jego auto. Świat obiegły sceny jak kibice pomagają mu zepchnąć auto w bezpieczne miejsce, by załoga sama mogła uporać się z awarią. Latvala ze swoim pilotem Mikką Anttilą w końcu uruchomili auto, ale do dalszej rywalizacji się ono nie nadawało. Latvala być może wróci do rywalizacji w niedzielę.

-To jedno z największych rozczarowań w mojej karierze. Czułem się świetnie, jechało mi się doskonale, ale gdy masz problemy techniczne, nic nie możesz na to poradzić. To jest gorzka część motorsportu - powiedział Latvala.

Wobec jego kłopotów na prowadzenie w Rajdzie Finlandii wysunął się młody Esapekka Lappi, który jedzie dopiero czwarty raz za kierownicą auta WRC najnowszej generacji. - Cieszę się, że jestem liderem, ale nie chciałem, żeby to odbyło się w taki sposób. Chciałem to wywalczyć w równej walce na trasie, to strata dla naszego zespołu - powiedział.

Przed czterema ostatnimi odcinkami specjalnymi Lappi ma 49,1 sekundy przewagi nad swoim rodakiem Teemu Sunninenem (Ford Fiesta WRC), który też w WRC dopiero stawia pierwsze kroki (to jego drugi start w MŚ w tej klasie). Fińskie podium dopełnia Juho Hanninen (Toyota Yaris WRC, 53,4 sek. straty do Lappiego), który musi też uważać na to co się dzieje za jego plecami - 1,3 sekundy straty do niego ma Brytyjczyk Elfyn Evans (Ford Fiesta WRC).

W sobotę do rywalizacji nie wrócił lider mistrzostw świata Sebastien Ogier, mimo że mechanicy uporali się z awarią samochodu. Na start Francuza zgody nie wyrazili lekarze, którzy uznali, że jego pilot Julien Ingrassia nie doszedł do siebie po piątkowym wypadku. W niedzielny poranek Ingrassia przejdzie kolejne badania, po których okaże się, czy razem z Ogierem będą mieli szansę, by powalczyć o punkty za ostatni odcinek specjalny rajdu, tzw. Power Stage.

W Finlandii bez większego powodzenia jedzie też wicelider MŚ Thierry Neuville (Hyundai i20 WRC), który wciąż nie jest zadowolony z ustawień swojego samochodu, ale dzięki pechowi rywali awansuje w klasyfikacji generalnej. Przed ostatnim dniem jest szósty ze stratą ponad półtorej minuty do lidera. - Walczymy o to, by zdobyć jak najwięcej punktów i odrobić straty do Ogiera w klasyfikacji generalnej cyklu. Zdajemy sobie jednak sprawę, że zależymy nieco od rywali - powiedział Belg.

W niedzielę do przejechania są cztery odcinki specjalne o łącznej długości 33,84 km. Ostatnia próba, czyli drugi przejazd przez odcinek Oittila to Power Stage, czyli pięciu najszybszych kierowców dostanie za niego dodatkowe punkty. Jego start zaplanowano na godz. 12.18 polskiego czasu.

Robert Kubica na ostatniej prostej do powrotu do F1

Więcej o: