Indy 500. Spektakularny wypadek Sebastiana Bourdais podczas kwalifikacji

Sebastian Bourdais stracił panowanie nad swoim autem, uderzył w mur na drugim zakręcie toru w Indianapolis w kwalifikacjach do wyścigu Indy 500. Kierowca połamał miednicę i biodro, do końca sezonu już nie będzie się ścigał.

Bourdais chwilę przed wypadkiem ustanowił dwa najszybsze przejazdy okrążenia toru w Indianapolis i prowadził w kwalifikacjach. Był na kolejnym szybkim kółku, gdy na wyjściu z drugiego zakrętu, stracił kontrolę nad samochodem. Auto uderzyło w ścianę, pojawiły się płomienie, samochód przez chwilę sunął kołami do góry, by po chwili się zatrzymać.

 

Bourdais nie stracił przytomności, ale z auta nie był w stanie wysiąść o własnych siłach. Szybko pojawiły się służby ratownicze, auto zostało dogaszone, a kierowca wyciągnięty z kokpity. W szpitalu okazało się, że Francuz ma połamaną miednicę i biodro. W niedzielę był operowany.

- Czuję się już dobrze po operacji, ale wiem, że rehabilitacja jeszcze potrwa długie tygodnie Dziękuję wszystkim za wsparcie - powiedział Bourdais.

Sezon dla niego jest skończony. W wyścigu Indy500 zastąpi go James Davison.

Kwalifikacje do Indy 500 wygrał Scott Dixon, ustanawiając najwyższą średnią czterech okrążeń od ponad 20 lat - 232,164 mil na godzinę. Fernando Alonso, który będzie debiutował w tym wyścigu, był piąty. Hiszpan dla startu w legendarnym amerykańskim wyścigu zrezygnował ze startu w barwach McLarena w F1 w Grand Prix Monako.

Zobacz wideo