Formuła 1. Caterham pojedzie w GP Japonii pomimo wizyty komornika

Zespół Formuły 1 Caterham normalnie przygotowuje się do weekendowego Grand Prix Japonii pomimo środowego wejścia komornika do siedziby zespołu.

Rozdajemy bilety na mecze Polska - Niemcy i Polska - Szkocja. Weź udział w prostym konkursie!

O wizycie komornika poinformowało wysoko postawione źródło w tej ekipie. Nie odbyło się to po raz pierwszy. Jednak według władz zespołu start w niedzielnym wyścigu nie jest w jakikolwiek sposób zagrożony. - Wbrew plotkom, wszystkie operacje odbywają się w Leafield [siedziba zespołu], a ekipa przygotowuje się do wyścigu w Japonii - czytamy w oświadczeniu Caterham.

Na stronie komornika pojawiła się lista przedmiotów, jakie zostaną wystawione na aukcji. Na tej liście znajduje się m.in. wersja testowa bolidu z zeszłego roku, części przeznaczone na najbliższy wyścig, narzędzia mechaników, a nawet monitory oraz telewizory.

W lipcu Caterham zmieniło władze. Malezyjski biznesmen Tony Fernandes sprzedał zespół znajdujący się w słabej kondycji niezidentyfikowanemu "konsorcjum złożonemu z inwestorów ze Szwajcarii oraz Bliskiego Wschodu". Nowi właściciele muszą się mierzyć z pozwami sądowymi, jakie złożyło ok. 40 byłych pracowników, którzy mieli zostać niesłusznie zwolnieni.

Caterham w poprzednim sezonie zajęło ostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Jeszcze nigdy nie zdobyło punktu w wyścigu F1. Jego kierowcami są Japończyk Kamui Kobayashi oraz Szwed Marcus Ericsson. Pomimo problemów prace nad bolidem na kolejny sezon już trwają; zespół korzysta z tunelu aerodynamicznego Toyoty w niemieckiej Kolonii. - W tym zespole niespodzianki nigdy się nie kończą - powiedział dyrektor zespołu Manfredi Ravetto. - Jeśli będziemy mieli 10 niespodzianek na dzień, to musimy robić w tym czasie 10 cudów. Wobec tego moim zmartwieniem jest to, co stanie się, gdy wyczerpiemy te cuda.

Więcej o: