Dla Gazety Leigh Adams i Piotr Protasiewicz

Leigh Adams

zwycięzca turnieju

Nie jestem zaskoczony sukcesem. Mnie ten tor bardzo pasuje, zawsze lubiłem tu jeździć. Czułem, że mam bardzo szybkie motocykle, które są w stanie dowieźć mnie do finału. A cieszę się podwójnie, bo wskoczyłem na trzecie miejsce w klasyfikacji i coraz poważniej mogę myśleć o pierwszym medalu GP - wszak przede mną turniej w Goeteborgu, gdzie wygrałem rok temu.

Piotr Protasiewicz

najsłabszy z Polaków

Nie potrafiłem dostosować się do warunków torowych, które mnie zaskoczyły. Nawierzchnia była zupełnie inna niż na treningu: przy krawężniku leżała przyczepna warstwa, która nie związała się z resztą podłoża i nie dało się tamtędy skutecznie jechać. Gdy tamtędy jechałem, nie potrafiłem nic zrobić. Panowie, nie ciągnijcie mnie dalej za język. Po prostu nie jechałem tam, gdzie trzeba. A po pierwszym nieudanym starcie nie potrafiłem zrobić korekt w motocyklu i sposobie jazdy.