Poważny wypadek Krzysztofa Cegielskiego

Krzysztof Cegielski, żużlowiec Atlasu Wrocław, we wtorkowy wieczór uległ poważnemu wypadkowi w meczu ligi szwedzkiej. Po pięciogodzinnej operacji kręgosłupa w Jönköping odzyskał władzę w nogach.

Feralny karambol z udziałem Cegielskiego wydarzył się na torze w Vetlandzie, gdzie szwedzki klub Polaka VMS Elit podejmował Rospiggarnę. Zaraz po zwolnieniu taśmy trójka zawodników (Cegielski, Ryan Fisher i Ales Dryml) została zepchnięta na zewnętrzną część toru przez Jonasa Davidssona. Sczepili się motocyklami, po chwili wszyscy upadli na tor. Najmniej szczęścia miał Cegielski, którego uderzył jeszcze jeden z rozpędzonych motocykli.

Wypadek wyglądał dramatycznie - Polak przez blisko 20 minut nie podnosił się z toru.

- Norweg Rune Holta, kolega Cegielskiego z drużyny, mówił mi, że bardzo niebezpiecznie pojechał w tym biegu Davidsson, który pozostałej trójce praktycznie nie zostawił miejsca pod bandą - opowiada prezes Włókniarza Częstochowa Marian Maślanka.

Z kolei menedżer VMS Elit Busse Wirerand, naoczny świadek całego zdarzenia, częściowo potwierdza relację Holty, ale jednocześnie nie chce winić młodego Szweda. - To był po prostu nieszczęśliwy wypadek - mówi "Gazecie" Wirerand. - Nie winiłbym tutaj Davidssona.

Tymczasem nieprzytomny Cegielski z usztywnionym udem został przewieziony do szpitala w Eksjö, a stamtąd po zrobieniu zdjęć rentgenowskich do specjalistycznej kliniki w Jönköping. Tam przeszedł pięciogodzinną operację kręgosłupa. Przeprowadził ją jeden z najlepszych szwedzkich neurochirurgów. Na szczęście Polak nie stracił władzy w nogach, choć istniała taka obawa.

- W tym sezonie chyba musimy zapomnieć o Krzyśku-żużlowcu... - powiedział nam wczoraj około godz. 14 przybitym głosem Marek Cieślak, trener Cegielskiego w Atlasie Wrocław. - Po operacji rokowania lekarzy są dobre. Krzysiek odzyskał czucie w jednej nodze, w drugiej częściowo. Ale mówi się, że i to wróci do normy. Gorzej, że ma przebite płuco i złamane żebra. Całe szczęście, że po operacji kręgosłupa jego rdzeń kręgowy jest nadal sprawny.

Kilka godzin później prognozy dotyczące Cegielskiego były już bardziej optymistyczne.

- Krzysiek obudził się i powiedział swojej dziewczynie, która przy nim cały czas czuwa, że czuje nogi. To bardzo ważne - przekazał nam prezes WTS-u Atlas Andrzej Rusko. - Nie wiem, jak długo Krzysiek będzie pauzował. Szczerze? Nawet o tym nie myślę. Chcę, by mógł normalnie funkcjonować jako człowiek. Klub i żużel są na dalszym planie. Krzysiek miał szczęście w nieszczęściu. Nie mam nic do polskich lekarzy, ale tam, w Szwecji, trafił pod opiekę naprawdę dobrych fachowców.

24-letni Cegielski to wicemistrz świata juniorów z 2000 roku, drużynowy wicemistrz świata z 2001, stały uczestnik Grand Prix, kreowany na następcę Tomasza Golloba.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.