Makabryczny atak w Andrychowie. Burmistrz chce walczyć z motocyklistami

Burmistrz Andrychowa Tomasz Żak domaga się zaostrzenia kar za wjazd motocyklistów do lasu - informują WP SportoweFakty. To efekt ostatniego wypadku, do jakiego doszło w jego gminie.

W niedzielę w Andrychowie doszło do tragicznego zdarzenia. Mężczyzna w wieku około 40 lat zaatakował nożem polskiego motocyklistę. - Chłopak trafił do szpitala w ciężkim stanie, stracił bardzo dużo krwi i ma głębokie rany. Nie wiadomo, czy odzyska sprawność. Mamy nadzieję, że sytuacja ta nie skończy się tak tragicznie, jak mogłaby się skończyć. I nasz znajomy po tym wszystkim znowu wróci do tego, co kocha. Chcemy również, aby kolega pozostał, póki co anonimowy - napisano na Facebooku "NaughtyRiders". Później okazało się, że poszkodowanym jest Franciszek Dubaniowski, wielka nadzieja polskiego enduro.

Zobacz wideo Nowy kalendarz F1 ma małe szanse na realizację

Diego Maradona nie żyjeDiego Maradona nie żyje. Legenda futbolu miała 60 lat

Burmistrz Andrychowa domaga się zaostrzenia kar

Policja zatrzymała już 39-letniego mężczyznę, który zaatakował Dubaniowskiego. To mieszkaniec Andrychowa, któremu za spowodowanie znacznego uszczerbku na zdrowiu grozi do pięciu lat więzienia. - Gdyby nie chęć przetrwania, nie pisałbym teraz tego. Przed oczami było tylko światło, a drzewa nie miały koloru. Dzięki spacerom z psami wiedziałem jak bez wzroku wyjechać z lasu - napisał już po wypadku Dubianowski na Facebooku, który wciąż jest w złym stanie. Przeszedł dwie operacje, w których lekarze nie tylko zszyli rany na nodze i ręce, ale musieli także dokonać rekonstrukcji nerwu łokciowego. Polskiego motocyklistę czeka teraz długa rehabilitacja. Wciąż nie ma pewności czy odzyska pełną sprawność.

Głos zabrał też burmistrz Andrychowa - Tomasz Żak - ale nie publicznie, bo serwis "WP SportoweFakty" dotarł do pisma, które skierował do posłów z regionu. Żak domaga się w nim zaostrzenia kar za wjazd motocyklistów do lasu (według obecnych przepisów grozi za to mandat karny w wysokości od 500 do 1000 złotych). A argumentuje to zakłócaniem ciszy i spokoju. "Obowiązujące na chwilę obecną przepisy prawa nie pozwalają służbom odpowiedzialnym za utrzymanie porządku na egzekwowanie przepisów, a kary związane z łamaniem zakazów nie są adekwatne do powodowanych szkód" - napisał Tomasz Żak w piśmie, do którego dotarły WP SportoweFakty.

Tuchel i Di MariaTuchel po meczu nie wytrzymał. "Jeśli macie jaja, to zadawajcie takie pytania w szatni"

"Pragnę nadmienić, że jako Gmina z wielkim turystycznym potencjałem nie możemy pozostać bierni na ustawiczne łamanie prawa poprzez zakłócanie ciszy i spokoju, niszczenie terenów leśnych w tym chronionych oraz narażanie bezpieczeństwa turystów i mieszkańców" - dodał burmistrz Andrychowa.

To nie pierwszy tego typu incydent

W maju Artur Puzio, mistrz Polski w motocrossie, opublikował w internecie film, na którym został zaatakowany przez rolnika po tym, jak zniszczył mu pole. Po kilku dniach Puzio poinformował, że była to tylko prowokacja i że chciał tylko zwrócić uwagę na brak miejsc do jeżdżenia na motocyklach i incydenty z rozwścieczonymi rolnikami. Ale internauci i tak nie za bardzo mu w to uwierzyli. Krytykowali motocyklistę za prowokację.

- Uważam, że wszystko wyszło bardzo fajnie. Jedyny nasz błąd był taki, że to drugie nagranie opublikowaliśmy chyba trochę zbyt późno. Ale taką mieliśmy strategię, by publikować treści na YouTubie co cztery dni, bo taka systematyczność też później przekłada się na liczbę wyświetleń. Słowem: chcieliśmy być regularni. No i byliśmy, ale szokujące wciąż dla mnie jest to, że ludzie, którzy już dowiedzieli się o tej prowokacji - zobaczyli to drugie nagranie - nadal w to nie wierzą. Doszukują się braku jakichś detali, podważają autentyczność. Myślą, że ten drugi film został nagrany później, a prawda jest taka, że został nagrany jeszcze przed publikacją tego pierwszego - tłumaczył Puzio w rozmowie ze Sport.pl.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .