Prezes PZMotu o filmie Artura Puzio: Jak go zobaczyłem, spaliłem się ze wstydu

- Nawet jeśli to wszystko było sfingowane, to skutki tego teatrzyku są fatalne. Zacząłem dostawać mnóstwo maili od rolników, którzy zwracają mi uwagę na podobne zachowania - mówi Jacek Bujański, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Motocyklowego PZM, która kilka dni temu w trybie natychmiastowym odebrała Arturowi Puzi licencję instruktora motocyklowego.

Kiedy pada w słuchawce nazwisko Artura Puzi, Jacek Bujański od razu ciężko wzdycha. - Ten człowiek zakpił z siebie, z nas, z idei sportu, ale także z rolników. Wiemy, jaki teraz dla nich jest czas, jaki w ogóle jest czas, dlatego byłoby super, gdyby jednak ludzie potrafili wykorzystać swoją energię w sposób cywilizowany. Chociażby na torze, bo one aż dymią od jazdy i które wbrew temu, co opowiada pan Puzio, wcale nie są zamknięte. Nawet wydaliśmy komunikat, że można na nich trenować do sześciu osób plus instruktor i jeszcze jedna osoba z obsługi. Sam byłem w niedzielę i testowałem przyczepkę ratowniczą dla motocrossu, którą zbudowaliśmy wraz z PZMot-em. I widziałem ludzi, którzy tam trenują. Którzy przestrzegają odgórnych zasad narzuconych przez rząd, ale i przy tym szanują pracę innych. Jak widać jednak nie wszyscy - mówi Bujański, a więc przewodniczący Głównej Komisji Sportu Motocyklowego PZM, która kilka dni temu w trybie natychmiastowym odebrała Puzi licencję instruktora motocyklowego.

Zobacz wideo Dakar to taniec ze śmiercią?

Przyczynkiem do zabrania Puzi licencji był film, który tydzień temu zamieścił w internecie. - Jak go zobaczyłem, to spaliłem się ze wstydu - mówi Bujański o nagraniu Puzi, na którym motocyklista w trakcie jazdy po polu zostaje w pewnym momencie zaatakowany przez rolnika, który okłada go kijem, zrzuca z motocykla do rowu z wodą, a następnie podtapia. Podczas całego zajścia słychać także przekleństwa i groźby śmierci.

Artur Puzio tłumaczy, że film z rolnikiem to była ustawka

W poniedziałek Puzio opublikował jednak drugie nagranie, w którym tłumaczy, że cała akcja z rolnikiem była ustawiona. - Słuchajcie, taki z Mirkiem [rolnikiem, który już z niezamazaną twarzą występuje też w drugim filmie] mieliśmy układ, że on pomoże mi w akcji społecznej, a ja mu pomogę przy pracy na roli - przyznał Puzio, tłumacząc, że chciał tylko zwrócić uwagę na brak miejsc do jeżdżenia na motocyklach i incydenty z rozwścieczonymi rolnikami (więcej TUTAJ).

Bujański: - Nawet jeśli to wszystko było sfingowane, to skutki tego teatrzyku są fatalne. Zacząłem dostawać mnóstwo maili od rolników, którzy zwracają mi uwagę na podobne zachowania. Bo musi pan wiedzieć, że trudno jest przejechać motocyklem crossowym po polu, nie zostawiając na nim szkody. Poza tym ten facet jako instruktor de facto jest też pedagogiem, uczy dzieci. A ta nauka nie polega tylko na tym, że łokieć wyżej, noga niżej i pod takim kątem masz wchodzić w zakręt. To też rola wychowawcza, o której pan Puzio chyba trochę zapomniał albo jej zwyczajnie nie zrozumiał.

"Powinien wyjść, zdjąć kask i przeprosić"

Ale Puzio już licencji nie ma. - Zabraliśmy mu ją na dwa lata. Oczywiście ma prawo do odwołania do Trybunału PZM, ale ja i tak wciąż nie rozumiem tego przedstawienia. Dla mnie to zwykła głupota. Brak odwagi i tchórzostwo, bo facet - jeśli jest facetem - powinien wyjść, zdjąć kask i przeprosić. Albo chociaż zareagować od razu. Nagrać film z przeprosinami albo wyjaśnieniami - mówi Bujański.

Po czym dodaje: - Wiadomo, że człowiek czasami może się pogubić, palnąć jakąś głupotę, co w dobie mediów społecznościowych od razu zostaje przez wszystkich podchwycone. Ale ja naprawdę tego nie rozumiem. Chyba trzeba mieć naprawdę mały móżdżek, by takie rzeczy tak bezrefleksyjnie wrzucać do internetu. Przecież wystarczyłoby, żeby ktoś to wcześniej zobaczył i powiedział mu, że ten film nie przyniesie żadnej korzyści, a tylko szkody. Jemu, ale też narazi na ostracyzm całe nasze środowisko. Bo to, co zrobił pan Puzio, kompletnie nie licuje dla mnie z zachowaniem instruktora, ani tym bardziej dwukrotnego mistrza Polski - kończy Bujański.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



Więcej o: