Rajd Baja. Wygrana Hołowczyca zgodna z przepisami

Po niedzielnym Rajdzie Baja w Szczecinie, w którym triumfował Krzysztof Hołowczyc, pojawiło się wiele głosów, że wynik ten został osiągnięty niezgodnie z przepisami. Chodzi o sytuację z jednego z OS-ów, podczas gdy "Hołek" uszkodził auto i w naprawie mieli mu pomóc serwisanci. Organizatorzy rajdu, jak i zespół kierowcy twierdzą, że naruszenia przepisów nie było i że zwyciężyła "sportowa rywalizacja". Informację o rzekomym naruszeniu przepisów otrzymaliśmy od naszego czytelnika na platformę Alert 24.
Zobacz na Z czuba.tv jak wyglądała naprawa samochodu Hołowczyca ?

Prowadzący od prologu rajdu Hołowczyc zaliczył awarię samochodu na dziesiątym odcinku specjalnym. - Urwało mi półoś przednią i straciłem wszystkie hamulce. Nie wiem dlaczego. Być może z powodu zmęczenia materiału, może o coś zahaczyłem - opowiada sam kierowca.

- W pewnym momencie jechałem rozpędzonym autem wprost na siedzących na wirażu sędziów, z boku miałem słupy trakcji elektrycznej. Już chciałem się namierzyć na ten słup, by ratować ludzi, ale sędziowie zorientowali się, że auto jest uszkodzone i odskoczyli. Hamowałem skrzynią biegów lub zarzucając autem na boki, by wytracić prędkość. Był to jedyny oes, którego nie wygrałem - powiedział kierowca, który do mety dojechał na pierwszym miejscu.

Po zakończonym rajdzie zespół sędziów sportowych zajął się tym przypadkiem i rozważał czy podczas usuwania awarii w samochodzie Hołowczyca nie została udzielona niedozwolona pomoc techniczna.

- Arbitrzy nie dopatrzyli się naruszenia regulaminu - powiedział w rozmowie ze Sport.pl rzecznik rajdu Marek Zajdel. - Nie było zgłoszonych żadnych protestów ze strony kierowców, a serwisanci mogą wskazywać kierowcy, co można naprawić. To też robili mechanicy, którzy instruowali Hołowczyca jak zaślepić przód hamulców - dodał.

Rzecznik dodał także, że sędziowie byli przy całej sytuacji i składali później oświadczenia. - Hołowczyc był zdecydowanie najlepszym kierowcą tego rajdu i jego zwycięstwo to triumf sportowej rywalizacji - dodał Zajdel. Przekonany o tym, że przepisy nie zostały naruszone jest także sam kierowca: - W trakcie trwania etapu nie wolno serwisantom dokonywać napraw. Półoś i hamulce naprawiałem sam - wyjaśnił Hołowczyc.

Zespół kierowcy również nie widzi żadnego niedopatrzenia: "Sprawa problemu technicznego na trasie została przeanalizowana i szczegółowo zweryfikowana przez zespół sędziowski rajdu. Po złożeniu dodatkowych wyjaśnień przez Krzysztofa, zespół sędziów wydał własny werdykt, który jest ostateczny i nieodwołalny" - czytamy w oświadczeniu przesłanym przez Marcina Kędzię z "Hołowczyc Management".

Krzysztof Hołowczyc wygrał Rajd Baja Polska ?