Sport.pl

Wstrząsający wypadek na torze w Indianapolis

Mike Conway uległ dramatycznie wyglądającemu wypadkowi podczas prestiżowego wyścigu Indianapolis 500 w formule Indy Car. Brytyjski kierowca uderzył w ścianę przy prędkości około 320 km/h. Zawodnik przeżył, ale ma złamaną nogę i zerwane więzadła w kolanie.
Zobacz dramatyczny wypadek Conwaya na Z czuba.tv »

Conway podczas jazdy na łuku najechał na bolid Ryana Hunter-Reay'a po czym wyleciał w powietrze. Pojazd Brytyjczyka uderzył w barierę ochronną i roztrzaskał się na kawałki. Wszystko to działo się na oczach setek tysięcy przerażonych widzów na stadionie oraz milionów przed telewizorami.

Właściciel zespołu Dennis Reinbold tak opisuje okoliczności, w jakich doszło do wypadku: - Właśnie miałem powiedzieć Mike'owi, że niektórzy kierowcy chcą zwolnić i żeby dał sobie trochę przestrzeni. Nie udało mi się wypowiedzieć tych słów.

Podczas gdy inni kierowcy zwalniali, by oszczędzać paliwo, 26-letni Brytyjczyk wjechał na łuk, gdzie zderzył się z bolidem Hunter-Reay'a. Po tym, jak pojazd Conwaya rozbił się o ścianę, a jego szczątki rozsypały się po torze, wstrzymano wyścig. Ratownicy wydobyli zawodnika z wraku i przetransportowali helikopterem do szpitala.

Lekarze oceniają obrażenia Conwaya jako poważne, a wręcz makabryczne. Oprócz złamania kości, doznał on zerwania wiązadeł i ścięgien w obu nogach. Jednak gdyby kokpit nie przetrwał zderzenia, to obrażenia mogły być znacznie poważniejsze.

Wyścig Indianapolis 500 jest rozgrywany corocznie w ostatnią niedzielę maja. Jego historia sięga 1911 roku, a kierowcy ścigają się na dystansie 500 mil, czyli 200 okrążeń na torze Indianapolis Motor Speedway. Jest to jedno z największych wydarzeń sportowych na świecie, oglądane na żywo przez około 270 tysięcy widzów.

Wszystko o sportach motorowych - czytaj na Sport.pl »


Więcej o: