Robert Kubica wrócił na tor. Szybkości nie stracił

Robert Kubica i Martin Prokop zajmują 57. miejsce po pierwszej części 12-godzinnego wyścigu w Mugello. Dla Polaka to pierwszy start na torze od ponad pięciu lat. Awaria odebrała szanse na dobry wynik, ale jeśli ktoś obawiał się o tempo Kubicy, to zupełnie niepotrzebnie
Kubica w Mugello startuje na zaproszenie czeskiego kierowcy Martina Prokopa Mercedesem SLS AMG GT3. Dla Polaka to pierwszy start na torze wyścigowym po dramatycznym wypadku z lutego 2011, który przerwał jego karierę w Formule 1.

Kubica postawił w ostatnich latach na rajdy, ale kontaktu z wyścigowym światem nie stracił. W 2003 rok testował z Mercedesem auto do serii DTM, przed rokiem brał udział w testach Lamborghini. Do tego, nie raz nie dwa jeździł profesjonalnymi gokartami.

Start na torze w Mugello, gdzie po raz ostatni jechał w 2002 roku, jest dla niego sporym wydarzeniem, bo w długodystansowym ściganiu też stawia dopiero pierwsze kroki. Choć ma 20 lat doświadczenia w ściganiu się na torach, to nigdy nie jeździł w wyścigach, które trwają aż tyle. Dla niego to szansa na to, żeby zobaczyć, jak radzi sobie z nie w pełni sprawną ręką w aucie wyścigowym i czy nie zapomniał, jak ścigać się na torze.

Po pierwszym dniu wyścigu w Mugello można powiedzieć jedno z pełnym przekonaniem: Robert Kubica nadal jest piekielnie szybkim kierowcą, a na torze czuje się jak ryba w wodzie. Przykłady? Miał najlepszy czas na oficjalnym treningu, był trzeci w kwalifikacjach, a gdy i w trakcie wyścigu popisywał się czasami, o których mogliby pomarzyć wówczas prowadzący zawodnicy. Imponował też regularnością osiąganych rezultatów - tak jeździł w Formule 1! A tutaj jedzie samochodem, którego praktycznie nie zna, które nie jest do końca ustawione pod niego i w fotelu, który nie jest perfekcyjnie dopasowany do jego sylwetki.

Awaria zawieszenia

Szanse na dobry wynik końcowy uciekły już na szóstym okrążeniu. Podczas hamowania przed ostatnim zakrętem toru nawaliło zawieszenie przy prawym przednim kole. Za kierownicą siedział wtedy Kubica, od razu zjechał do boksu. Auto było przez blisko 40 minut naprawiane przez mechaników, a po udanej operacji na tor wrócił Martin Prokop. Polsko-czeska załoga spadła na koniec stawki, ale wyścig kontynuowała.

Prokop przejechał prawie pełne dwie godziny, zrobił jedną przerwę, w trakcie której mechanicy jeszcze poprawiali coś w zawieszeniu i potem wrócił na tor. Kubica przejeździł ostatnie półtorej godziny.

Po czterech z 12 godzin wyścigu w Mugello polsko-czeska załoga zajmuje 57. miejsce w klasyfikacji generalnej z 85 przejechanymi okrążeniami. Teraz zawodników czeka przerwa do sobotniego poranka. Samochody zostaną odstawione do Parc Ferme, gdzie zespoły nie będą mogły ingerować w żadne ustawienia, ani zmieniać opon. Do ścigania wrócą o godz. 9.30 w sobotni poranek.

W wyścigu prowadzi zespół V8 Racing jadący Renault RS01 FGT3, który przejechał 120 okrążeń. Ma jedno okrążenie przewagi nad Scuderia Cameron Glickenhause jadącym SCG 003C oraz dwa okrążenia więcej odOptimum Motorsport w Audi R8 LMS.

Najwyżej sklasyfikowana Polska załoga to Forch Racing by Lukas Motorsport, która zajmuje 21. miejsce i przejechała 112 okrżen. Na 23. miejscu jest drugie auto tego zespołu (111. okrążeń). GT3 Poland jest 43. (102 okrążenia). Polskie ekipy jadą Porsche 911 Cup.

Robert Kubica wraca na tor. Pamiętasz jego najlepsze wyścigi? [WIDEO]


Czy sądzisz, że Kubica wróci kiedyś do F1?