Sebastien Loeb postawił na rallycross. WRC ma kłopot?

Rallycross, jedna z najbardziej efektownych dyscyplin motosportu, przyciągnęła jednego z najlepszych kierowców w historii - Sebastiena Loeba, dziewięciokrotnego rajdowego mistrza świata.
Rallycross to wyścigi na krótkim (1 km długości) zamkniętym torze o nawierzchni asfaltowo-szutrowej. W jednym biegu startuje kilku zawodników samochodach z wyglądu przypominających rajdówki, ale ze znacznie większą mocą. Przyspieszenia są na poziomie bolidów F1. Zacięta walka toczy się od startu do mety, nie brakuje walki zderzak w zderzak, drzwi w drzwi. Kraksy nie są tu niczym nadzwyczajnym. Zacięta walka, ogromna moc, a także łatwość obserwowania rywalizacji, czy to na torze czy przed telewizorze, sprawia, że sport zyskuje coraz większą popularność.



Jedyne czego rallycrossowi brakowało, to rozpoznawalnych twarzy. Od tego sezonu to się zmieni. W Rallycrossowych Mistrzostwach Świata w sezonie 2016 pojedzie Sebastien Loeb, który zdobył dziewięć tytułów mistrzowskich w rajdach. Jego autem będzie 550 konny Peugeot 208 WRX Supercar przygotowany przez Team Peugeot Hansen. - Przez lata miałem szczęście uczestniczyć w naprawdę niesamowitych wyścigach, ale Rallycross, z mocą i konkurencyjnością Peugeota 208 WRC, a także intensywnego charakteru zawodów, będzie czymś bardzo wyjątkowym - powiedział Loeb.

Choć to będzie jego debiutancki sezon, zupełnym świeżakiem w tej dyscyplinie nie jest. W 2012 roku zdominował konkurencję RX podczas X-Games w Los Angeles zdobywając złoty medal. Rok później był jeszcze start w swojej domowej rallycrossowej rundzie w Loheac.

Rallycrossowy światek już nie może się doczekać pojedynku byłych rajdowców - Loeba z Petterem Solbergiem. Norweg, który w 2003 roku zdobył mistrzostwo świata w rajdach, od dwóch sezonów stawia na rallycross i w mistrzostwach globu nie ma sobie równych. Smaczku ich rywalizacji doda fakt, że Solberg startuje w Citroenie, z którym Loeb wygrywał w rajdach, ale przed rokiem się rozstał w niezbyt miłej atmosferze, by móc wystartować w Rajdzie Dakar.

Przejście Loeba do rallycrossu może oznaczać kłopoty dla rajdów, które pozostają dość bierne w walce o kibiców. Francuz z pewnością przyciągnie do wciąż niszowej dyscypliny wielu nowych kibiców. Proste zasady i łatwość obserwowania i kompaktowy format rywalizacji sprawiają, że do rallycrossu łatwo się przekonać.

Rajdowe mistrzostwa świata od trzech sezonów zdominowane przez Volkswagena cały czas tracą na popularności, a promotor robi niezbyt wiele, by sprawić, by rywalizacja była bardziej zacięta. Gdy pojawiają się kierowcy, którzy mają umiejętności, by zagrozić najlepszym, promotor zbytnio nie stara się, by ich w swojej serii zatrzymać. Rallycross robi wręcz odwrotnie, bo jego władze doskonale zdają sobie sprawę, że to pojedynki najlepszych kierowców napędzają popularność. W rajdach jest z tym kłopot, w rallycrossie ostra rywalizacja to podstawa.

-Rallycross to jedna z najtrudniejszych dyscyplin do zdominowania, tu nie ma miejsca na błędy. Loeb ma niezwykłą zdolność do przystosowywania się i nie mam wątpliwości, że będzie silnym konkurentem - mówi Kenneth Hansen, szef zespołu, który będzie obsługiwał Loeba.

Pierwsza runda rallycrossowych mistrzostw świata 15 kwietnia w portugalskim Montalegre.

Tak będą wyglądać bolidy Formuły 1 w sezonie 2016 [ZDJĘCIA]


01.
Który samochód w WRC jest najładniejszy?