Kubica skończył sezon poza pierwszą dziesiątką. W Walii wygrał Ogier

:
-
Robert Kubica w Wielkiej Brytanii drugi raz w tym roku dojechał do mety bez większych problemów, co dało 11. miejsce. Sezon kończy na 16. miejscu w generalce. Teraz czas na podjęcie decyzji o przyszłości. - Albo zostaję w rajdach, albo wracam na tor. Szansę oceniam na 50 na 50 - mówi Polak. Na walijskich szutrach triumfował mistrz świata Sebastien Ogier.
Sfrustrowany ciągłym wypadaniem z trasy Kubica na kończący sezon Rajd Wielkiej Brytanii przyjął inną taktykę - tym razem nie szukał jazdy na limicie, starał się bez zbędnego ryzyka dojechać do mety. Walijskie szutry to jedne z najtrudniejszych tras w kalendarzu - jeśli pada, jazda robi się ekstremalna, jeśli nie, widoczność i tak jest ograniczona, na trasie szybko robią się koleiny, ciężko wyczuć przyczepność. Dużo jest także ciasnych nawrotów, w których Kubica przez swoje ograniczenia ma problemy. Najważniejsze jest tu zdobyte wcześniej doświadczenie i to właśnie było celem polskiej załogi.

Spokojnie, ostrożnie, treningowo

W tym roku w Wielkiej Brytanii padało tylko pierwszego dnia. Kubica startował jako 13. kierowca w kolejności i musiał stracić sporo czasu - trasa była rozjeżdżona, w koleinach jechało się bardzo ciężko. Polak podczas czwartego oesu popełnił dwa błędy - najpierw obróciło go w jednym z nawrotów, potem pomylił trasę, ale ostatecznie przez problemy Mikkelsena i Hanninena był 11. w generalce.

W sobotę i niedzielę pogoda oszczędziła kierowców i organizatorów. Kubica nie imponował tempem, jechał ostrożnie i rozważnie, więc obyło się bez przygód. - Jechaliśmy dziś mądrze, unikaliśmy kłopotów i awarii, ale łatwo nie było - mówił po sobotnich próbach. Podkreślał także, że mimo iż tempo było gorsze, jazda sprawia mu sporo radości. Polak spadł na 12. miejsce w generalce, ale w niedziele dzięki problemom Solberga wrócił na 11. pozycję.

Czas trudnych decyzji

Tak skończył się pierwszy sezon Kubicy w WRC. To dopiero drugi start w tym roku, który kończy się bez większych przygód. W Argentynie czysta jazda wystarczyła do zajęcia szóstego miejsca. W Wielkiej Brytanii tempo było zbyt wolne na pierwszą dziesiątkę. - Ten rajd, zresztą jak cały rok, był dla nas bardzo trudny. Chcę podziękować wszystkim, którzy pracowali przy moim aucie. Nie spodziewałem się, że będę się tu dobrze bawił, ale frajda była. Mniej więcej w połowie sezonu jazda po szutrze zaczęła sprawiać mi przyjemność - mówił na mecie ostatniego oesu.

Teraz czas na długo wyczekiwaną przez kibiców decyzję. Mimo iż belgijski magazyn "Auto News" ogłosił już, że Kubica zostaje w WRC i będzie jeździł w prywatnym teamie Citroena, Polak kilka razy podkreślał, że nic jeszcze nie jest przesądzone. - Szanse oceniam na 50 na 50. Będę wybierał między zostaniem w WRC i powrotem na tor - kolejny raz zaznaczył w niedzielę.

Zwycięstwo Ogiera

Sebastien Ogier wygrał w niedzielę ósmy rajd w tym sezonie. Francuzowi, który drugi z rzędu tytuł mistrzowski wywalczył trzy tygodnie temu w Hiszpanii, pomogła przede wszystkim kolejność przejazdów podczas pierwszego dnia zmagań. Wtedy, w ciężkich warunkach zbudował w miarę bezpieczną przewagę nad rywalami. W sobotę problemy miał Jari-Matti Latvala - jedyny rywal, który mógł mu zagrozić. Ogier do końca rajdu imponował pewną jazdą i wygrał z niemal minutową przewagą.

O drugie miejsce zaciętą walkę stoczyli kończący karierę w WRC Mikko Hirvonen (M-Sport) i Mads Ostberg. Ostatecznie na drugim stopniu podium stanął doświadczony Fin. - Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego zakończenia kariery - mówił na mecie wyraźnie wzruszony Hirvonen.

Poczuj się jak Kubica i wygraj oes w WRC [Z POKŁADU RAJDÓWKI]