Rajd Hiszpanii. Ogier mistrzem świata, trauma Kubicy trwa

Sebastien Ogier i Julien Ingrassia (Volkswagena Polo R WRC) wygrali 50. Rajd Hiszpanii i na jedną rundę przed końcem sezonu zostali mistrzami świata. Kubica ze Szczepaniakiem po sobotnich problemach skończyli zmagania w drugiej dziesiątce.
Zagłosuj na aplikację Sport.pl LIVE!


Ogier mógł świętować zdobycie drugiego z rzędu mistrzostwa świata już trzy tygodnie temu we Francji. Plany szybko pokrzyżowała awaria samochodu i duża strata do rywali. W Hiszpanii cel był prosty - skończyć zmagania na lepszym miejscu niż drugi w generalce Jari-Matti Latvala i nie dopuścić, by losy mistrzowskiego tytułu rozgrywały się w nieprzewidywalnej Wielkiej Brytanii.

Zwycięstwo Ogiera na szutrowo-asfaltowych trasach ani przez chwilę nie było zagrożone. W piątek Francuzowi pomogła kolejność przejazdów, na którą tak często narzeka - mimo że to on czyścił trasę z kurzu, przynajmniej wszystko widział. Startujący za nim rywale mieli ogromne problemy z widocznością. Latvala po pierwszym dniu tracił do Francuza ponad 35 sekund. Po asfaltowej sobocie strata spadła do 27 sekund. W niedzielę Ogier jechał bardzo ostrożnie - przed ostatnim oesem pozwolił rywalowi zbliżyć się do siebie na odległość 14 sekund, ale prowadzenia nie oddał do końca. Latvala wygrał kończący rajd Power Stage, Francuz spokojnie dojechał do mety na czwartym miejscu i stanął na najwyższym stopniu podium.

Dla Francuza to drugi tytuł mistrza świata z rzędu. W tym sezonie Ogier zdominował rywalizację - wygrał siedem z dwunastu rajdów, w dwóch zajmował drugie miejsce. W przyszłym sezonie francuski dominator nadal będzie jeździł dla Volkswagena.

Trauma Kubicy trwa

Robert Kubica niestety kolejny rajd kończy z problemami. Na jedną rundę przed końcem mistrzostw świata Polakowi udało się przejechać tylko jeden rajd bez przygód. W maju, w Argentynie zajął szóste miejsce. W pozostałych popełniał błędy, wypadał z trasy, lub wycofywał się po awariach. Mimo że tempo jest świetne, rywale i komentatorzy chwalą Kubicę, frustracja Polaka musi narastać. Wydaje się, że coraz gorzej wyglądają także relacje z M-Sportem. Fiesta w sobotę znowu odmówiła posłuszeństwa. I to na dojazdówce.

To był kluczowy moment rajdu dla polskiej załogi. Sobotnia awaria mechanizmu różnicowego, przez którą Kubica i Szczepaniak przejechali trzy oesy w samochodzie napędzanym tylko na przednią oś, pozbawiła ich motywacji. Po świetnym piątku, na trudniejszym dla Kubicy szutrze, na asfalcie stracili mnóstwo czasu, spadli o trzy pozycje w generalce. Po przerwie na serwis zdekoncentrowany i sfrustrowany Kubica popełnił błąd na jednym z dohamowań i urwał koło.

- Trudno to zaakceptować. Pracujesz ciężko cały tydzień od testów i zapoznania. Potem dajesz z siebie wszystko na szutrowych oesach, aby rano wszystko stracić. Urwane koło oczywiście nie odpadło samo, ale niełatwo utrzymać maksymalną koncentrację w takich sytuacjach - komentował na Facebooku sfrustrowany Szczepaniak.

Po powrocie do zmagań w systemie Rally2, w niedzielę wyniki były słabsze - polska para zajmowała odpowiednio 11., 10. i dwa razy 9. miejsce na oesach.

Za trzy tygodnie ostatni w kalendarzu WRC Rajd Wielkiej Brytanii. Później Kubica będzie musiał zdecydować o swojej przyszłości. Na konferencji prasowej przed startem zmagań w Katalonii zdradził, że zastanawia się nad łączeniem startów w wyścigach i rajdach. Konkretów nadal brak.

Klasyfikacja generalna Rajdu Hiszpanii:



Najlepsze memy po meczu Real - Barcelona (3:1) [KLIKNIJ]