Rajd Francji. Kubica wypadł na ostatniej prostej. Zwycięstwo Latvali

Do historycznego wyniku dla polskich rajdów Robertowi Kubicy zabrakło kilka kilometrów. Polak wypadł z trasy na ostatnim oesie i ostatecznie nie zdobył ani jednego punktu. Przed wypadkiem był czwarty. Wygrał Fin Jari Matti-Latvala.
Zagłosuj na aplikację Sport.pl LIVE!


Do momentu feralnego wypadku to był kapitalny rajd dla polskiej załogi. Kubica jechał spokojnie, choć trzeba przyznać, że dwa razy miał sporo szczęścia - pierwszego dnia, gdy na jednym z ciasnych nawrotów nie zdołał wyhamować i zsunął się do rowu. Udało się jednak wrócić na trasę, a strata (kilkanaście sekund) nie odbiła się na jego miejscu w generalce. Niebezpiecznie było także w niedzielę, gdy przez naniesiony na drogę piasek na jednym z zakrętów kilka metrów przejechał na dwóch kołach (wszystko działo się na szóstym biegu). Przez zdecydowanie większą część wyścigu Kubica jechał szybko (wyniki w okolicach pierwszej piątki), ale bezpiecznie. - Mogliśmy jechać znacznie szybciej, szczególnie jeżeli zna się trasę. Jedziemy jednak ostrożnie - mówił po jednym z sobotnich oesów.

Po pierwszym dniu Kubica zajmował w generalce siódme miejsce, ale po dwóch pierwszych sobotnich oesach szybko przeskoczył Hirvonena i Ostberga i wskoczył do pierwszej piątki. Do końca dnia zniwelował stratę do czwartego Daniego Sordo. Przed niedzielnymi próbami miał do odrobienia tylko 0,9 sekundy.

Z euforii w smutek

Zrobił to już na pierwszym niedzielnej próbie, którą zresztą wygrał. Był to piąty oesowy triumf w tym sezonie (dwa na początku sezonu w Monte Carlo i dwa podczas Rajdu Niemiec) - tym razem Kubica zawdzięcza go tylko sobie. Półtora miesiąca temu w Niemczech Polak skorzystał ze zmiennych warunków na trasie oraz z kolejności startowej - w niedzielę jechał w środku stawki, droga nie była mokra. Pomógł dobry dobór opon, ale to przede wszystkich zasługa samego kierowcy.

Na kolejnych oesach Polak powiększał przewagę nad Sordo. Przed kończącym rajd Power Stage'em przewaga nad Sordo wynosiła 11 sekund. Wystarczyło dojechać do mety...

Niestety Kubica wypadł z trasy na jednym z zakrętów i nie ukończył rajdu. Feralny błąd boli tym bardziej, że czwarte miejsce w Rajdzie Francji byłoby największym osiągnięciem Kubicy w rajdowej karierze, a zarazem najlepszym wynikiem w historii polskich startów w WRC. Rok temu krakowianin zajął w Niemczech rekordowe piąte miejsce.



Ogier jeszcze nie mistrzem

Sebastien Ogier mógł we Francji zapewnić sobie tytuł mistrza świata (wystarczyło, żeby zdobył 6 punktów więcej niż Latvala), ale już podczas drugiej próby stracił szanse na jakąkolwiek zdobycz punktową. Przez problemy ze skrzynią biegów musiał dowlec się do mety z prędkością około 50 km/h, do czterominutowej straty sędziowie doliczyli mu jeszcze karę za błąd pilota za za wczesny wjazd do strefy przegrupowania.

Francuz od piątku czekał na kończący rajd Power Stage, w którym do zgarnięcia były dodatkowe punkty. Pojechał świetnie i wygrał z Evansem i Latvalą.

Kapitalny Latvala

Fin przejechał kapitalny rajd - w piątek walczył o pierwsze miejsce z Andreasem Mikkelsenem i prowadzenia nie oddał już do końca rajdu. To jego czwarty triumf w tym sezonie.

Do końca sezonu zostały dwie eliminacje mistrzostw świta - asfaltowy Rajd Hiszpanii (24-26 października) i szutrowy Rajd Wielkiej Brytanii (14-16 listopada).

Wyniki: