Rajd Niemiec. Kubica stracił cztery minuty, ale pojedzie dalej

Robert Kubica po trzech odcinkach specjalnych traci 4:38.6 do lidera rajdu Sebastiena Ogiera. To efekt drobnej przygody na trzecim oesie. Zniszczenia jego forda fiesty WRC nie są duże. Polak pojedzie dalej.


- Wylecieliśmy z drogi, nie udało mi się utrzymać kierownicy. Straciłem właściwy tor i zanim go odzyskałem, byliśmy poza drogą. Nieco utknęliśmy, pomogli nam kibice - mówił na mecie trzeciego odcinka specjalnego Kubica. Polak wypadł z trasy na samym początku trzeciego odcinka specjalnego prowadzącego przez winnice w dolinie rzeki Mozeli.

Jego Fiesta WRC miała mocno uszkodzone przednie lewe koło, jak podało radio WRC "trzęsło się jak galareta", nieco zniszczone było też tylne lewe koło. Uszkodzenia nie były jednak bardzo poważne. Polak spokojnie dojechał do mety odcinka specjalnego i dotrze na serwis, gdzie mechanicy powinni w ekspresowym tempie uporać się z naprawą.



Inżynierowie ocenili już zniszczenia i wiadomo, że na pewno wymienią lewe zawieszenie z przodu, a także sprzęgło, które uległo awarii, gdy Kubica próbował dostać się na drogę.

Polak po tej przygodzie traci do prowadzącego w rajdzie Sebastiena Ogiera 4:38.6 i w klasyfikacji generalnej rajdu zajmuje 34.

Szkoda tej wycieczki poza drogę, bo Kubica zaczął Rajd Niemiec bardzo dobrze. Jechał spokojnie i pewnie w dość trudnych warunkach. Na pierwszym odcinku specjalnym miał dziewiąty czas, lokatę utrzymał na o wiele trudniejszej, momentami błotnistej drugiej próbie.

Liderem rajdu jest jadący volkswagenem polo R WRC Ogier, który ma 1,9 sekundy przewagi nad swoim kolegą z teamu Finem Jarim-Mattim Latvalą. Trzeci Kris Meeke (citroen DS3 WRC) traci do lidera 24 sekundy.

Kierowcy w piątek jeszcze raz przejadą odcinki Sauertal, Waxweiler i Mosseland. Po serwisie wrócą na trasę o godz. 14.47.