Pierwsza kobieta w F1 od 22 lat. Susie Wolff jeździła bolidem Williamsa

W piątkowych treningach przed wyścigiem Formuły 1 po raz pierwszy od 22 lat wzięła udział kobieta. Susie Wolff, która usiadła za kierownicą bolidu Williamsa, miała jednak potwornego pecha. Po zaledwie jednym okrążeniu posłuszeństwa odmówił silnik. Na tor w pierwszej piątkowej sesji treningowej już nie wróciła.
Ostatnią kobietą, która wystartowała w wyścigu F1 była Włoszka Lella Lombardi, która ścigała się w 1976 roku. W 1992 roku jej rodaczka Giovanna Amati nie zakwalifikowała się do żadnego z trzech wyścigów za kierownicą Brabhama i została zwolniona. Od tamtej pory żadna kobieta samochodem Formuły 1 podczas wyścigowego weekendu nie jeździła. Teraz szansę dostała Wolf.

- Większość myśli, że to tylko PR-owy zabieg. A mnie bycie kobietą bardziej w tym środowisku szkodzi niż pomaga. Chciałabym być oceniana tylko za moją jazdę. Siedząc w bolidach, mając na głowach kaski wszyscy wyglądamy tak samo. Jako mała dziewczynka ścigałam się gokartami z Lewisem, Nico i Kimim. Teraz znów się zobaczymy - mówiła przed treningami w rozmowie z "Bildem".

31-letnia Brytyjka zaczynała od kartingu, potem ścigała się różnymi bolidami (m.in. Formuła Renault), a przez sześć lat jeździła w niemieckiej serii wyścigów samochodów turystycznych DTM. Jej największy sukces to dziewiąte miejsce w wyścigu. Prywatnie jest żoną Toto Wolffa, dyrektora wykonawczego zespołu Mercedes oraz udziałowca teamu Williams.

Wolff, która jest częścią zespołu Williamsa od kwietnia 2012 roku, uwagę na siebie zwróciła w zeszłym roku podczas testów na Silverstone. - O miejsce w F1 jest piekielnie trudno. Bez względu na to, czy masz za sobą możnych sponsorów czy nie. Mnie na szczęście pomogła bardzo dobra jazda na testach - stwierdziła.

- To ważny dzień dla niej. Musi pokazać na co ją tak naprawdę stać - mówił Felipe Massa, który podczas pierwszego piątkowego treningu jeździł drugim bolidem Williamsa.

Wolff czas miała najgorszy z całej stawki (1:44.212), ale tak naprawdę szans na pokazanie swoich umiejętności nie miała. Po zaledwie jednym pełnym okrążeniu musiała zjechać na pobocze, bo awarii uległ silnik. Usterka okazała się bardzo poważna. Wolff na tor nie wróciła podczas pierwszej piątkowej sesji. Ale w historii się zapisała. Szansę na jazdę bolidem podczas weekendu Grand Prix jeszcze będzie miała - za dwa tygodnie ma wziąć udział w pierwszym treningu przed wyścigiem na Hockenheim (GP Niemiec).

Najlepszy czas podczas pierwszego piątkowego treningu przed Grand Prix Wielkiej Brytanii na Silverstone wykręcił kierowca Mercedesa Nico Rosberg, drugi wynik miał jego kolega z zespołu Lewis Hamilton, a trzeci czas należał do Fernando Alonso (Ferrari).

Kubia na szutrze, czyli efektowne zdjęcia z Rajdu Polski